Fot. cathopic

Modlili się nowenną pompejańską. Guz zniknął [ŚWIADECTWO]

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Podpisała się jako Karolina. Żona, mama 2 córek. U jej męża wykryto guza. Modlili się. Kiedy chciano wykonać specjalistyczne badania, okazało się, że guz zniknął. Karolina napisała, że wierzy, że jej modlitwa nowenną pompejańską została wysłuchana.

Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, mamy dwie córeczki – trzylatkę i dwulatkę. Rok temu mąż wyczuł w brzuchu po prawej stronie guza. Na drugi dzień dostał skierowanie na usg i do szpitala. Po wykonaniu tomografii został u niego zdiagnozowany naciek okołowyrostkowy wielkości 10 cm na 10cm. Po tygodniu leczenia w szpitalu antybiotykiem, został wypisany do domu z zaleceniem stawienia się za miesiąc na operacje. Niestety, guz nie zmniejszał się, a rósł – dwukrotnie się powiększył. Trafił do szpitala, lekarze już domyślili się, że to nie jest tylko naciek. Po kilku konsultacjach została podjęta decyzja o operacji. Dzięki Bogu udało się wyciąć guza z jelit, nic nie zostało w środku. Próbka guza została przesłana do analizy. Już w tym czasie wiele osób zaczęło modlić się o zdrowie dla męża. Ja, moja mama oraz mama męża rozpoczęłyśmy nowennę pompejańską. Nasza intencja została również zaniesiona na Jasną Górę oraz do Medjugorie. Modlili się znajomi, przyjaciele, rodzina oraz Wspólnota Świętego Brunona z Kolonii – nowenną do św Rity. Modliłam się również modlitwami za wstawiennictwem św. Józefa, św. Rity, św. Ojca Pio, św. Charbela, św. Tereski od Dzieciątka Jezus, św. Jana Pawła II. Po dwóch tygodniach dostaliśmy diagnozę – GIST. Niestety, to w jakim tempie rósł świadczyło o tym, że jest bardzo agresywny. Nie ukrywam, że dostaliśmy porządny cios. Małżeństwo z trzyletnim stażem, dwie małe córeczki – nie tak powinna wyglądać nasza wspólna droga. Dzięki Bogu mieliśmy wsparcie od rodziny oraz przyjaciół i nawet też od obcych osób. Nie przestawaliśmy się modlić i wierzyć. Na wizycie u specjalistów dostaliśmy informację, że za mało czasu minęło od operacji. Trzeba poczekać z leczeniem, które wstępnie miało trwać trzy lata. Zlecono jednak ponowne przebadanie guza w innej specjalistycznej placówce. Na wyniki czekaliśmy ponad miesiąc. Nie przestawaliśmy się modlić, oczywiście były momenty załamania, czekaliśmy z niecierpliwością na wyniki i na rozpoczęcie leczenia. W dniu odebrania wyników czekaliśmy bardzo długo w kolejce – weszliśmy jako ostatni i już wiedzieliśmy, że coś wyszło inaczej niż pierwotnie. Cudowne jest uczucie, gdy wychodzi się z takiego gabinetu ze łzami szczęścia w oczach. Diagnoza zupełnie inna. Dla nas to CUD. Niepotrzebne jest leczenie, jedynie kontrola co jakiś czas. Nasze modlitwy zostały wysłuchane. Nowenna pompejańska została wysłuchana. Bóg nas kocha i z pomocą świętych dostaliśmy nowe życie. Od tamtego czasu nowennę mówię już czwarty raz, po raz drugi w intencji dusz w czyśćcu, potrzebują naszej modlitwy i na pewno odwdzięczają się za nasze poświęcenie. Módlcie się nowenną pompejańską, zawierzajcie swoje sprawy Matce Bożej – Bóg nie chce naszego cierpienia – chce dla nas życia w szczęściu.

Potrzebujesz pomocy? (Kliknij i) Módl się:

>>> Jak odmawiać Nowennę Pompejańską? Instrukcja

Zobacz także
Wasze komentarze