fot. Shutterstock

Narodziny dziecka na autostradzie A1

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

– Około godziny 18 dyspozytor przekazał nam wezwanie, że na autostradzie trwa akcja porodowa. Wysłał karetkę, śmigłowiec ratowniczy i straż pożarną na wypadek lądowania. Ale lądowanie nie było potrzebne. O godzinie 18.25 na stacji benzynowej w karetce urodziła się zdrowa dziewczynka – mówi w rozmowie z TVN24 wicedyrektor katowickiego pogotowia.

W tych nietypowych okolicznościach mamą została 21-letnia kobieta. Wszystko wydarzyło się na autostradzie na wysokości Mysłowic. Mama i jej dziecko są teraz w szpitalu w Chrzanowie. Córeczka dostała imię Ania, mierzy 54 centymetry, waży 2800 gramów, na świat przyszła w 39. tygodniu ciąży.

karetka

Fot. domena puibliczna

Ratownik czasem bywa akuszerem

– Nasz ratownik Michał Słomian, wspomagany przez dyspozytora Katarzynę Gabor, zaliczył udanie nietuzinkową interwencję. Odebrał poród. Do rozwiązania doszło w karetce, na poboczu mysłowickiego odcinka autostrady A4 – można przeczytać na stronie Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Początkowo do rodzącej kobiety zadysponowano także Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, ale śmigłowiec został zawrócony. – Nie było takiej potrzeby, bo poród przyjął w karetce ratownik z Lędzin, Michał Słomian. Wspomagała go fachowym instruktażem dyspozytor medyczny Katarzyna Gabor. Wszystko przebiegło sprawnie i bez komplikacji. Matka i córka czują się dobrze – informuje lek. med. Wojciech Brachaczek, koordynator medyczny Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

ratownik Michał Słomian, fot. TVN24

Ostatni taki przypadek, że autostrada „robiła” za oddział położniczy przytrafił się przed dwoma laty. Do rozwiązania doszło w samochodzie na pasie awaryjnym, między punktem poboru opłat w Mysłowicach a węzłem Brzęczkowice. W charakterze akuszera wystąpił tata.

Zobacz także
Wasze komentarze