fot. wikipedia commons

Niemiecki arcymistrz i jego polskie arcydzieło 

6 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

To najbardziej znany i najcenniejszy ołtarz w Polsce oraz jeden z największych, gotyckich ołtarzy w Europie. Wykonał go z drewna norymberski rzeźbiarz. Mowa jest tutaj o ołtarzu w kościele Mariackim w Krakowie i o jego twórcy – Wicie Stwoszu vel Stoszu. 

 

Dlaczego wezwano Niemca 

Ufundowany przez kupca, ławnika i rajcę Mikołaja Wierzynka ołtarz Wniebowzięcia NMP, który od 1365 roku znajdował się w krakowskim kościele Mariackim, uległ zniszczeniu wskutek zawalenia się w 1442 roku sklepienia świątyni. Po trzydziestu latach od tej tragedii postanowiono wznieść nowy ołtarz, wspanialszy od swego poprzednika. Najlepiej do tego zadania nadawał się Wit Stwosz, dlatego Rada Miejska postanowiła sprowadzić niemieckiego artystę do Krakowa. Wierzono, że Norymberczyk stworzy dzieło na miarę europejskiego kunsztu artystycznego, dostosowane do celu, do jakiego je przeznaczono, i odpowiadające gustom krakowskiego, zwłaszcza zamożnego, mieszczaństwa, które łożyło datki na jego powstanie, a więc mogło stawiać wymagania. 

 

Przybyły w 1477 roku do Krakowa Wit Stwosz (urodził się w Horb nad Neckarem) kształcił się w warsztatach mistrzów wywodzących się z dolnoreńskich rejonów artystycznych. Był obywatelem Norymbergii, a silne związki Krakowa z tym miastem także przyczyniły się do decyzji o sprowadzeniu akurat stamtąd rzeźbiarza zdolnego podołać zadaniu, jakim było wykonanie retabulum (nastawa ołtarzowa) dla najważniejszego kościoła w Krakowie, wówczas stolicy Polski.  

Wit Stwosz sportretowany przez Jana Matejkę, fot. wikipedia.org

Właściwą pracę nad ołtarzem poprzedziły projekty i studia, na przykład nad ubiorem. Tradycja mówi, że rzeźbionym przez siebie postaciom Wit Stwosz nadał rysy mieszkańców Krakowa, których spotykał na ulicach i placach. Ołtarz powstawał w latach 1477-1489. W Krakowie niemiecki artysta mieszkał wraz z rodziną przez dwadzieścia lat przy ulicy Grodzkiej. Tam też mieściła się jego pracownia. Miejsce pobytu wielkiego rzeźbiarza upamiętnia tablica. Do Norymbergii wrócił w 1503 roku. 

 

Żywe dłonie Maryi  

Otwarty, krakowski pentaptyk (pięcioskrzydłowe retabulum) ukazuje w centrum otoczoną apostołami, zasypiającą Maryję, którą podtrzymuje Jakub Starszy. Wyżej zwraca uwagę wniebowzięcie i ukoronowanie Matki Bożej na Panią nieba i ziemi. Uczestnikami owej koronacji są dwaj patroni Polski, święci biskupi – Wojciech i Stanisław.  

 

Skrzydła ołtarza ozdobione są, w przeciwieństwie do pełnoplastycznych figur (umieszczonych w centralnej scenie i w zwieńczeniu), płaskorzeźbionymi przedstawieniami. Na otwartych skrzydłach pentaptyku wyobrażono: zwiastowanie, narodzenie Jezusaobjawienie Pańskie, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i esłanie Ducha Świętego. Zamknięte skrzydła pokazują zaś misteria z życia Jezusa Chrystusa i Jego Matki, czyli: zwiastowanie Joachimowi, spotkanie Joachima z Anną pod Złotą Bramą (symboliczne przedstawienie poczęcia Maryi), narodzenie Maryi i jej ofiarowanie w świątyni, ofiarowanie małego Jezusa, odnalezienie dwunastoletniego Mesjasza, pojmanie, ukrzyżowanie, zdjęcie z krzyża i złożenie Odkupiciela do grobu, zstąpienie Jezusa Chrystusa do otchłani, trzy Marie u grobu oraz ukazanie się Zmartwychwstałego Marii Magdalenie. Predellę (podstawę nastawy ołtarzowej) zdobi natomiast Drzewo Jessego, prezentujące „ziemską” genealogię Jezusa Chrystusa.  

 

fot. flickr.com

Tworząc krakowski ołtarz, Wit Stwosz wykorzystał trzy rodzaje drewna: figury wykonał w drewnie lipowym (ze względu na jego miękkość i elastyczność), tło z modrzewia (lżejszego niż dąb i wytrzymałego), a konstrukcję całości zrobił z twardego i mocnego dębu. Po sporządzeniu projektów i stosownych studiach prace rzeźbiarskie rozpoczął około 1481 roku, następnie jego pomocnicy zajęli się polichromią i złoceniami. Pomagali mu: Władysław Laszel (szafa ołtarzowa), Bernard Opticzer, Krzysztof Dornhawsir, Wojciech Sosna i Jakub Botner (prace pozłotnicze) oraz Łukasz Molner z Wrocławia, Mikołaj z Brześcia i Mikołaj z Działdowa (polichromie). Także zwieńczenie retabulum przypisuje się innemu niż Wit Stwosz artyście. 

 

Ołtarza nie pozostawiono samemu sobie, ale pieczołowicie o niego dbano. Już od drugiej ćwierci XVI wieku wielokrotnie go oczyszczano, konserwowano i restaurowano, jednakże w połowie XVIII stulecia chciano go zdemontować, a nawet zlikwidować, lecz, na szczęście, zamiar ten nie został zrealizowany. Zabrakło pieniędzy. W przeprowadzonej w latach 1866-1868 restauracji uczestniczył Jan Matejko. 

 >>> Konserwacja głównej części ołtarza Wita Stwosza w Krakowie

Na ratunek ołtarzowi  

Niestety, także krakowski ołtarz Wita Stwosza stał się celem hitlerowskich grabieżców. Wtedy opuścił na kilka lat Polskę. W przededniu drugiej wojny światowej krakowscy historycy sztuki, a w ich gronie Karol Estreicher (jeden z inicjatorów ratowania i tego skarbu), zdemontowali częściowo pentaptyk (z pomocą straży pożarnej), figury i płaskorzeźby ukryli w Krakowie i Sandomierzu. Już wiosną 1939 roku Karol Estreicher przygotował procedurę ewakuacji arcydzieła w razie wybuchu wojny, planując  przetransportowanie ołtarza do Nowego Jorku. „Podróży” zabytku za Ocean Atlantycki sprzeciwił się, wraz z władzami obawiającymi się wywołania przez tę ewakuację masowego niepokoju, ksiądz Józef Kulinowski, ówczesny proboszcz parafii przy kościele Mariackim. Przygotowanie do przeniesienia i ukrycia ołtarza rozpoczęto 15 sierpnia 1939 roku. Wyjąwszy figury i płaskorzeźby, które zapakowano do trzydziestu drewnianych skrzyń i kilku pudeł, pozostawiono szafę ołtarzową, wierząc, że skoro znajduje się w tym miejscu od 450 lat, nadal powinna w nim się znajdować, i że okupant nie ukradnie lub nie zniszczy dzieła o liturgicznym charakterze.  

 

Część elementów ołtarza ukryto w piwnicy domu jednego z krakowskich artystów, a drugą pod podłogą Zakładu Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. W nocy, z 28 na 29 sierpnia, postanowiono też przetransportować figury do Sandomierza, natomiast w ostateczności, jeśli sytuacja polityczna rozwinęłaby się niepomyślnie, do Gdańska, skąd wyruszyłyby do Szwecji. Kiedy 1 września 1939 roku skarb dotarł do Sandomierza, umieszczono go w katedrze i w Diecezjalnym Seminarium Duchowym, niektóre części oddano też  w ręce zaufanych osób. 

 

fot. flickr.com

Ołtarz Norymberczyka dla Norymbergii 

Hitlerowcy bardzo zależało na pozyskaniu dla Niemiec arcydzieła ich rodaka. Już we wrześniu 1939 roku ustalili miejsce przechowywania figur i płaskorzeźb i dotarli do skrytek. Przejęciem ołtarza zajął się zespół na czele z profesorem Peterem Paulsenem. Do Sandomierza po krakowski skarb przybyły 1 października 1939 trzy samochody meblowe. Stąd wyruszył on do Berlina, a w 1940 roku znalazł się, na życzenie Adolfa Hitlera, w Norymberdze. Następnie burmistrz tego miasta Willy Liebel udał się do Krakowa, by z Hansem Frankiem, generalnym gubernatorem, uzgodnić wywóz pozostałej części ołtarza. W ciągu pięciu dni, z pomocą około dwudziestu saperów, zdemontowano szafę ołtarzową, a także odnaleziono elementy ołtarza, przechowywane − na polecenie Karola Estreichera − w Krakowie.  

 

Przebywając w Londynie i kierując w nim Biurem Rewindykacji Strat Kulturalnych przy Rządzie RP na uchodźstwie, Karol Estreicher starał się dociec, gdzie znajduje się zagrabiony ołtarz. Pisał do swej narzeczonej Teresy: „Moja Tereniu kochana. Tutaj nie mogę narzekać, żyję dobrze i łatwo, robotę mam nudną, ale taką, która zaspokaja moją namiętność, jaką znasz – Ołtarz Mariacki. To, poza Tobą, moja jedyna namiętność. O resztę nie dbam”. Na trop ołtarza z kościoła Mariackiego w Krakowie trafił Emeryk August Hutten−Czapski, polityk i dyplomata. Ucieszony tą wiadomością, Karol Estreicher zanotował: miejsce, w którem się znajduje ołtarz Wita Stwosza z Kościoła Mariackiego w Norymberdze: Obere Schmiedestrasse 52, naprzeciwko domu Albrechta Dürera opiekuje się tym składem w piwnicy Stadtrat Fries. Piwnica, w której ołtarz ten jest złożony, należy do najlepiej zabezpieczonych w Norymberdze i nie ucierpiała od bombardowań. Dane te otrzymałem w Military Government w Norymberdze”.  

 

Powrót do domu 

Odnaleziony ołtarz zabezpieczyli Amerykanie z udziałem członków alianckiej komisji odpowiedzialnej za poszukiwania zrabowanych przez nazistów dzieł sztuki (MFAA). Po powrocie do Polski w 1946 roku o zwrot ołtarza zabiegał Karol Estreicher. Mimo iż przedstawiciele rządu emigracyjnego starali się przekonać aliantów do przekazania ołtarza jako własności Kościoła duchowieństwu lub Watykanowi, Amerykanie postanowili oddać gotycki skarb polskiemu narodowi.  

 

W dniu 28 kwietnia 1946 roku o godzinie 2.40 wyruszył z Norymbergi pociąg wiozący w  dwudziestu siedmiu wagonach bezcenne dzieło. Towarzyszyła mu amerykańska, wojskowa obstawa. Do Krakowa dotarł 30 kwietnia 1946 roku, ale dopiero 13 kwietnia 1957 roku mieszkańcy grodu Kraka ponownie mogli ujrzeć dar Wita Stwosza dla ich miasta w prezbiterium kościoła Mariackiego. 

>>> ZOBACZ TAKŻE: Ołtarz jest sercem świata

Zobacz także
Wasze komentarze