Paweł Domagała: „Największa przygoda, jaką zesłał mi Pan”

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Choć to piosenka w zupełności… powiedzmy „świecka”, typowo ze sfery muzyki popularnej i rozrywkowej. Wielu jednak zwraca uwagę na ważne i ciekawe jej przesłanie, w którym można znaleźć także wątki bliskie ludziom religijnym.

Bo co powiecie o tym fragmencie?

Ja nie szukam, ja wszystko mam! Teraz trzymam to w rękach, bo nie chcę. Wypuścić już nic.Nie chcę przygód, ja Ciebie mam, Ciebie mam! Największą przygodę jaką zesłał mi Pan (Alleluja, Amen, Heja)!

Mógłby być śpiewany przez ludzi, którzy są oddani sobie w związku, prawda? Oby mógł być śpiewany przez pary małżeńskie kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat po ślubie. Wierzymy, że tak się zdarza. A teraz posłuchajmy, pośpiewajmy i pobujajmy się razem z Pawłem Domagałą:

Piosenka w lekki sposób, ale może skutecznie przypomina o tym, co w życiu jest tak naprawdę najważniejsze. Wcale nie dbanie o młody wygląd, o nowy samochód czy ciągła gonitwa za krótkotrwałymi emocjami. Najważniejsza jest miłość i wierność zasadom. Sami wybieramy, jakie one są. „Weź nie świruj…” 🙂

Paweł Domagała: „Największa przygoda, jaką zesłał mi Pan”
5.7 (95.24%) 21 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze