fot. pixabay
Wiosenne czytanie. Książki nie tylko na majówkę [POLECAMY DO CZYTANIA]
Zaraz majówka, a potem kolejne okazje do tego, by więcej czasu przeznaczyć na czytanie. W Światowym Dniu Książki polecę Wam więc kilka nowości wydawniczych, które mogą umilić czytelniczo wolny czas. Każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie. Zatem – dobrej lektury!
„Dziwne Stany Ameryki” Martyna F. Zachorska (Wydawnictwo Poznańskie)
Ameryka. A konkretnie – USA. Kraj, który nie od dziś potrafi fascynować i inspirować wielu. A przede wszystkim – intrygować. Kraj fenomenów społecznych i popkulturowych. I właśnie te fenomeny postanowiła zgłębić Martyna F. Zachorska, znana jako Pani od Feminatywów. Autorka pisze i o konkursach piękności dla dzieci, i o megakościołach, i o amerykańskim patriotyzmie, a nawet o kuchni amerykańskiej (a właściwie o tym, czy takowa w ogóle istnieje). Zachorska przygląda się przeróżnym kwestiom związanym ze współczesną (będzie też mały skok w czasie) Ameryką. Autorka wielokrotnie nas rozbawi, ale też nieraz wprowadzi nas w bardziej poważny nastrój, może i patetyczny (będzie i o amerykańskim patriotyzmie). Razem z nią obalimy niejeden mit związany z Ameryką. Ale też wielokrotnie się zaskoczymy – bo prawda o Ameryce jest znacznie bardziej złożona niż to, co pokazują nam media, filmy i seriale. Zobaczymy, jak skomplikowanym, a zarazem też bardzo ciekawym narodem są Amerykanie. Jak bardzo społeczeństwo zza oceanu, choć też zachodnie, potrafi różnic się od nas. W pewien sposób książka Zachorskiej zdaje się polemizować z mitem american dream. Autorka dokonuje swoistej dekonstrukcji amerykańskiego snu – pokazując nam to mniej oczywiste oblicze Ameryki. A zarazem – bardziej prawdziwe. I mimo to jest to lektura zachęcająca do odwiedzenia USA – właśnie po to, by zobaczyć tę bardziej codzienną stronę tego kraju. Autorka nie próbuje opowiedzieć całej prawdy o Ameryce, nie chodziło jej też o stworzenie kompendium wiedzy o amerykańskiej kulturze. Za to z reporterskim zacięciem, i trochę z pazurem, skupia się po prostu na swoich 13 opowieściach. Bardzo różnych, ale budujących obraz tego, jaki właściwie jest świat za oceanem. I dzięki temu dostajemy do rąk barwną, soczystą opowieść o Amerykanach.

„Górskie rozmowy” Tomasz Habdas (Wydawnictwo Znak Koncept)
„Ludzie, miejsca i historie z polskich gór” – jak czytamy w podtytule książki napisanej przez autora bloga „W szczytowej formie”. Tomasz Habdas napisał już kilka książek zachęcających do odwiedzenia polskich gór. Tym razem do rąk czytelników trafił bardzo nietypowy przewodnik turystyczny. Jest to bowiem tak naprawdę wycieczka po kolejnych pasmach polskich gór, ale skupiona wokół charakterystycznych osób związanych z danym pasmem. Niby wszystkie rozmowy dotyczą gór, ale tak naprawdę każda z nich jest wyjątkowa, bo pokazuje góry z różnych perspektyw. Znajdziemy tu więc i opowieści o przyrodzie, i o ekologii, i o znaczeniu kulturowym gór czy o… social mediach. Rozmówcy Habdasa są bardzo różni. Znajdziemy wśród nich gospodynię jednego z bardziej znanych schronisk górskich, przewodnika górskiego czy Sławka Gortycha, autora popularnej serii kryminałów rozgrywających się w Karkonoszach. Książka ta zachęca do eksplorowania polskich gór, ale nie robi tego w oczywisty sposób. Bo właściwie zachętą są ludzie tych gór. Nie jest to wiec przekrojowe spojrzenie na polskie pasma górskie – a raczej subiektywna opowieść o nich. Sporo tu ciekawostek, których w „zwykłych” przewodnikach turystycznych raczej nie znajdziecie. Wszystko przez to, że o górach opowiadają prawdziwi pasjonaci – a zarazem ludzie tych gór. To kilkanaście świetnych rozmów, które pobudzają nasz apetyt na więcej. Na więcej gór – więc po lekturze dobra wycieczka jak znalazł.

„Flashback” P.K. Farion, Mateusz Gostyński (Wydawnictwo Otwarte)
Detektywka Zoe Brown w opuszczonym magazynie znajduje swojego przyjaciela – Iana Fella. Jest cały we krwi. Mężczyzna zachowuje się dziwnie, jakby był zdezorientowany. I faktycznie tak jest, bo okazuje się, że nie pamięta, kim jest, czym się zajmuję i jakie łączą go relacje z Zoe. Stracił pamięć. Ian próbuje dowiedzieć się więcej o sobie. Jednak im głębiej wchodzi w prawdę o sobie, tym więcej niewiadomych się pojawia. Przede wszystkim – orientuje się, że wciąż ma krótsze lub dłuższe zaniki pamięci. Co robi w czasie, którego nie pamięta? Albo raczej – kim jest ten drugi on? To prywatne autośledztwo Iana doprowadzi go do zaskakujących rozwiązań. Równolegle inne śledztwo prowadzi wspomniana Zoe. Detektywka tropi bowiem seryjnego mordercę. Pojawia się coraz więcej ofiar. I to Zoe dostaje tajemnicze anonimy, które są wskazówkami, gdzie będzie kolejne ciało. Istotnym wątkiem jest też relacja Zoe i Iana. Bohaterów wyraźnie do siebie ciągnie, ale czy coś z tego wyniknie? Książka napisana jest bardzo dynamicznie i nie brakuje w niej zwrotów akcji. Fabułę śledzimy z dwóch perspektyw – narratorami są Zoe i Ian. Finał zaskoczy, a i pozostawi czytelnika z kilkoma pytaniami. To początek serii, więc pewnie dowiemy się, co wydarzy się dalej. Dobry, świeży thriller z mocnym akcentem psychologicznym!

„Umbra” Paulina Świst (Wydawnictwo Muza)
To książka i dla tych, którzy dobrze znają uniwersum stworzone przez Paulinę Świst, i dla tych, którzy po raz pierwszy zetknęli się z jej twórczością. Ja nie znałem wcześniejszych książek Świst, ale „Umbrę” czytało mi się bardzo dobrze. Bohaterami tej historii są Artur Cieniowski i Zofia Bojarska. Prokurator i adwokatka. Ich wzajemne relacje są skomplikowane, nie pałają do siebie sympatią, a nieraz też musieli stawać przeciwko sobie na sali sądowej. Jak się więc stało, że nagle budzą się zamknięci razem w jednym pomieszczeniu? Kto i dlaczego ich tam zamknął? Żeby zyskać wolność – muszą ze sobą współpracować. Biorąc pod uwagę przeszłość, nie będzie to dla nich łatwe zadanie. Czy zamknięcie prawników ma jakiś związek ze sprawą, w którą są obecnie zaangażowani? Pracują bowiem nad sprawą Trollkillera, człowieka, który walczy z hejtem w internecie. Walczy – zabijając hejterów. Co ciekawe, szybko pojawia się mężczyzna, którzy przyznaje się do zbrodni. Tylko czy naprawdę, zrobił to, do czego się przyznaje? Sprawa się mocno komplikuje, pojawiają się nowe wątki. Żeby prawnikom udało się odkryć prawdę, będą musieli zmierzyć się ze swoją przeszłością. A wnioski będą… zaskakujące. Wciągająca, wartka powieść, która zachęca do sięgnięcia po inne książki Pauliny Świst.

„Moc Ewangelii” Leon XIV (Wydawnictwo AA)
Do rąk polskich czytelników trafiła niedawno pierwsza książka Leona XIV. „Moc Ewangelii” to opowieść o wierze chrześcijańskiej skupiona wokół 10 słów: Chrystus, serce, Kościół, misja, komunia, pokój, ubodzy, godność, sprawiedliwość, nadzieja. Wstęp do publikacji napisał sam Leon XIV, wyjaśniając w nim, że te dziesięć słów może „zainicjować dyskusję o bogactwie życia chrześcijańskiego”. Czytelnicy dostali książkę, która w sposób syntetyczny pokazuje najważniejsze wątki nauczania papieża Leona XIV. Jest to zbiór fragmentów homilii, przemówień i refleksji duchowych, które prezentują bardzo spójny i konkretny obraz chrześcijaństwa w ujęciu leonowym. Widać w tym tekście bardzo Chrystocentryczne myślenie Leona o Kościele. Mocno wybrzmiewa też prospołeczne podejście do świata obecnego papieża – z naciskiem na los ludzi potrzebujących i uciemiężonych. Książka podzielona jest na kilkadziesiąt krótkich fragmentów – takich „w sam raz” na to, by móc je rozważać podczas modlitwy. „Moc Ewangelii” w przystępny sposób może pomóc nam w poznaniu nowego papieża – czerpiąc bezpośrednio z jego słów. Publikacji towarzyszą też piękne fotografie pokazujące pierwszy rok obecnego pontyfikatu.

„20 000 kotów” Alex Cheddar (Wydawnictwo Moondrive)
To nietypowa propozycja w tym zestawianiu. Nie jest to bowiem książka do czytania, a do… rozwiązywania. Alex Cheddar przygotował bowiem dla nas „wykreślankę niemal nie do rozwiązania” – jak czytamy w podtytule. To tak naprawdę zbiór aż 200 wykreślanek. W każdej z nich znajdziemy wyłącznie trzy litery – k, o oraz t. Naszym zadaniem jest znalezienie w całej książce łącznie 20 tys. kotów (kot). Wśród 128 tysięcy liter 20 tys. razy pojawia się właśnie słowo kot. W pierwszej wykreślance znajdziemy tylko jednego kota, w drugiej dwa, w trzeciej trzy… A w dwusetnej wykreślance – kotów jest 200. Poziom trudności więc coraz większy, ale i znalezienie jednego kota w gąszczu wciąż postarzających się tych samych trzech liter proste nie jest. Jest to więc świetna, wciągająca i pochłaniająca na wiele godzin rozrywka intelektualna. A zarazem jest to doskonałe ćwiczenie spostrzegawczości. Wydawało Wam się, że bez problemu radzicie sobie z zadaniami na spostrzegawczość? Gwarantuję, że „20 000 kotów” udowodni Wam, jak wielu rzeczy nie zauważacie. Spędzicie z tą książką wiele godzin – odpoczniecie, a do tego Wasz mózg będzie Wam niezwykle wdzięczny za taką dawkę pracy!

„Oszast” Grzegorz Mirosław (Wydawnictwo Znak Jednym Słowem)
Do rąk czytelników trafia bardzo ziemisty, organiczny thriller Grzegorza Mirosława. Akcja powieści osadzona jest w Oszaście. Nazwa brzmi może tajemniczo, ale to miejsce zupełnie realne – to rezerwat przyrody w Beskidzie Żywieckim, blisko granicy ze Słowacją. „Oszast” zaczyna serię thrillerów Grzegorza Mirosława dziejących się właśnie w Beskidzie Żywieckim. Choć klimat tej książki niejednokrotnie skojarzy nam się nawet z horrorem – nie bez powodu już na okładce czytamy, że „tam, gdzie kończy się szlak, zaczyna się horror”. Pusta droga gdzieś pomiędzy beskidzkimi lasami. To na niej budzi się Jan Stelmach, cały we krwi. Nie wie, co tu robi, jak tu się znalazł. I nie wie, co się stało z jego rodziną – żona i córką. Szybko zostaje oskarżony o porwanie bliskich. I nie tylko o to, bo też o zamordowanie nieznajomego mężczyzny. Teraz musi udowodnić swoją niewinność. Chyba że to faktycznie on jest sprawcą przestępstw, o które jest oskarżony? W tej książce tajemnica goni tajemnicę, mnożą się pytania, na które czytelnik bardzo chciałby poznać odpowiedź. Śledztwa przynoszą wiele zwrotów akcji, zapoznając zarazem czytelnika z ciekawymi postaciami. Akcja nabiera coraz większego tempa, wprowadzając nas też coraz bardziej w leśne, beskidzkie chaszcze skrywające mnóstwo sekretów. Bo to nie jest zwyczajny thriller – to historia, w której do głosu dochodzą też tajemnice i legendy tego prawie bezludnego regionu.

„Me(m)diewistyka” Zofia Załęska (Wydawnictwo Znak)
Kto powinien sięgnąć po książkę o „cudownie dziwnej sztuce średniowiecznej”? Każdy, ale chyba przede wszystkim ci, którzy ze sztuką są na bakier. Dlaczego? Bo dzięki Zofii Załęskiej jest spora szansa na to, że uda im się polubić sztukę! Autorka jest historyczką sztuki, prowadzi też profil na Instagramie – jest tam znana jako memdiewistka. Sztuka średniowieczna bywa pogardzana, zwłaszcza, gdy zestawia się ją z innymi okresami w sztuce – z antykiem, renesansem czy z impresjonizmem. Tymczasem autorka udowadnia, że także „wieki ciemne” miały sporo do zaoferowania odbiorcom. Że sztuka tamtego czasu również może być fascynująca – tylko trzeba umieć ją odczytywać. Prowadzi wiec czytelników po sztuce i kulturze średniowiecza, dekodując przed nimi to, co mniej oczywiste czy czasem… dziwne. Opowiada nie o całym średniowieczu, a o jego najpóźniej fazie (XII-XVI w). Skupia się na Europie Zachodniej, więc na tym znanym nam terenie. Ale gwarantuję – dzięki Załęskiej odczytamy na nowo nawet to, co wydaje nam się znane. Autorka proponuje nam podróż przez tematy, które poruszane są w średniowiecznych dziełach. Przyglądamy się wraz z nią zatem zwierzętom, demonom czy świętym. Jest też trochę niegrzecznie – bo jeden z rozdziałów dotyka miłości i seksu. Po lekturze tej książki znacznie łatwiej przyjdzie nam interpretować sztukę średniowieczną i zaczniemy rozumieć rzeczy, które dotąd wydawały się, no właśnie, dziwne. „Me(m)diewistyka” odpowie nam na szereg pytań – na które często byśmy nawet nie wpadli. Bo średniowieczna sztuka jest znacznie bardziej uporządkowana, niż nam się wydaje. I ma do przekazania bardzo dużo – trzeba tylko dać jej szansę. Z Zofią Załęską złapiecie bakcyla do poznawania wieków niekoniecznie ciemnych.

„Organiczni” Giulia Enders (Wydawnictwo Otwarte)
Książka Giulii Enders, z ilustracjami Jill Enders, szuka odpowiedzi na pytanie „jak ciało rozwiązuje nasze problemy”. To świetnie napisana, przystępna publikacja o zdrowiu, która każdemu z nas pomoże lepiej zrozumieć sygnały wysyłane przez ciało i odpowiednio na nie reagować. Przede wszystkim, jej ogromnym walorem jest to, że została napisana przez lekarkę. W odróżnieniu więc od tak popularnych dziś książek promujących różne alternatywne oblicza medycyny – tutaj mamy do czynienia z konkretną, prawdziwie medyczną wiedzą. Autorka już na wstępie dzieli się tym, że „przyjrzenie się ciału pomogło mi być człowiekiem”. I do takiego przyglądania się sobie zachęca każdą i każdego z nas. Giulia Enders przekonuje czytelników, że wiele mogą się nauczyć od swoich ciał – i dzięki temu lepiej żyć. Pokazuje, że wiedza o ciele przydaje się nie tylko w chorobie, ale po prostu przez cały czas. Na co dzień. I choć przekazuje nam sporo bardzo praktycznej wiedzy, to odnosi się też do swoich osobistych doświadczeń, przez co książka nabiera jeszcze większej wartości. Stosunkowo krótkie rozdziały, czy też bardziej fragmenty, czyta się jak artykuły popularnonaukowe. Wraz z autorką przyglądamy się pięciu składowym naszego ciała: płucom, układowi odpornościowemu, skórze, mięśniom i wreszcie mózgowi (a trzeba też dodać, że wcześniejszą książkę Enders w całości poświęciła wyłącznie jelitom – to pasjonatka tego organu!). Szczególnie warte zauważenia są fragmenty na temat snu. W czasach, gdy chronicznie zmagamy się z niewyspaniem i nie dostarczamy organizmowi odpowiedniej dawki snu – przyda się trochę podstawowej wiedzy na temat higieny snu. „Organiczni” to połączenie poradnika na temat zdrowia i przewodnika po anatomii, który czyta się jak dobrą powieść kryminalną. Pozwólmy prowadzić się swojemu ciału i żyjmy jego rytmem – Giulia Enders będzie w tym pomocna.

„Czekolada” Katarzyna Amon (Wydawnictwo Muza)
Pamiętacie film „Czekolada” z Juliette Binoche? Trudno ogląda się go „na głodnego”. I tak samo jest z książką „Katarzyny Amon. Do lektury zaopatrzcie się w dobrą czekoladę i inne słodkości. Pochłaniając kolejne karty tej pasjonującej opowieści, będziecie bowiem chcieli pochłaniać też coś słodkiego. Maleńkie ziarno kakaowca, które zawładnęło całym światem. Katarzyna Amon napisała książkę, którą można byłoby nazwać biografią kakaowca i czekolady. Dzięki autorce przyglądamy się pasjonującej historii słodkiego przysmaku, odkrywając jej najgłębsze tajemnice. Książka ta naszpikowana jest ciekawostkami, które pokazują, jak bogaty jest świat czekolady. Przede wszystkim zobaczymy, jak bardzo czekolada stała się elementem budującym dzisiejszą kulturę. Jej „wpływ” widać wszędzie – od popkultury, przez politykę, aż po świat mody. Dowiemy się wiele oczywiście o samej czekoladzie, o tym, jak z prostego ziarna kakaowca powstała znana nam dzisiaj tabliczka, mleczna lub deserowa. Będą smaki – mniej i bardziej znane, wszak czekolada to składnik wielu deserów. Ale i poznamy ludzi, w życiu których czekolada odegrała niebagatelną rolę. Niektórych pewnie będziecie znać, choć pewnie niekoniecznie z czekoladowych powodów (będzie i królewsko, i mafijnie, i artystycznie). Będzie to zarazem apetyczna, jak i anegdotyczna lektura. Nie zabraknie też wątków polskich – bo i u nas są znane firmy produkujące czekoladowe słodkości. Czeka Was słodka lektura.

Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Recepty literackie w Międzynarodowy Dzień Książki
Nowe pokolenie księży w USA. Dane pokazują wyraźne trendy
Warszawa: na tory wyjedzie specjalny tramwaj -„linia K”






Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny