Rajstopy z wizerunkiem Bazyliki Mariackiej? Sprawą zajmie się kuria

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Granica dobrego smaku została przekroczona” – mówi w Radiu Kraków specjalistka do spraw komunikacji społecznej Bazyliki Mariackiej.

Jedna z łódzkich firm włókienniczych, która specjalizuje się w produkcji rajstop z regionalnymi motywami, na fali sukcesu „Rajtuz Stołecznych” i „Rajtuz Ślonskich” wypuściła też „Rajtuzy Krakowskie”. Nie znajdziemy na nich jednak smoka wawelskiego, ale… Bazylikę Mariacką. Na produkt zareagowali sprzeciwem zarządzający krakowską świątynią. Mówią o tym, że nie ma zgody, aby w ten sposób wykorzystywać wizerunek Bazyliki Mariackiej.

Słowo kurii
„Zdajemy sobie sprawę z tego, że Bazylika Mariacka jest atrakcją turystyczną, ale jest też miejscem kultu, gdzie odbywają się msze i są udzielane sakramenty. Wydaje nam się, że umieszczenie jej na rajstopach to przekroczenie tej dopuszczalnej granicy dobrego smaku. Nie chcemy tu mówić o obrazie uczuć religijnych, ale wolelibyśmy, żeby świątynia nie była umieszczana na takich produktach. Sprawę zgłosiliśmy już do krakowskiej kurii i poinformowaliśmy kancelarię prawną, która obsługuje bazylikę” – mówi „Gazecie Wyborczej” Marta Wożniak, specjalistka ds. komunikacji społecznej bazyliki. Jej zdaniem nie ma znaczenia dyskusja, czy bazylika jest bliżej kostek, czy wyżej, ponad kolanami – to nieodpowiednie wykorzystanie wizerunku tego miejsca sakralnego.

Słowo producenta
Tymczasem producent o sprawie dowiedział się z mediów, dlatego żadne decyzje dotyczące wycofania produktu lub zaprzestania jego promocji nie zostały jeszcze podjęte. „Wiemy już o tym, że sprawa została zgłoszona do kurii. Do nas jednak drogą oficjalną nie przyszła żadna skarga ani zażalenie. Tylko dziennikarze do nas dzwonili z prośbą o komentarz. Jeśli ta informacja okaże się prawdą i będą prośby o wyjaśnienie, to na pewno to zrobimy. Jesteśmy poważną firmą, a to nie jest nasz pierwszy produkt” – mówi GW rzeczniczka prasowa Maria Wadas. Zarzuty potraktowano jednak poważnie. Producent zapewnił, że nie chciał urazić uczuć wiernych ani nadużyć wizerunku świątyni. Zdaniem rzeczniczki sprawy mogło nie być, gdyby pracownicy radia nie zadzwonili do bazyliki z prośbą o komentarz, rozdmuchując temat.

Słowo miasta i klientów
Radio Kraków postanowiło zapytać również władze miasta, co myślą o takim wykorzystaniu symbolu, jakim jest bazylika. Dariusz Nowak z krakowskiego magistratu nie widzi problemu na poziomie prawnym, a jedynie estetycznym. Tylko wizerunek Sukiennic i Wawelu są zastrzeżonymi znakami. Innego zdania jest jednak krakauerolog Leszek Mazan, który w rozmowie z Radiem Kraków nie przebiera w słowach: „Marzy mi się, żeby do tej metalowej obręczy, która wisi obok tego kościoła, zakuć tego człowieka, który to wymyślił. Niech stoi na widoku publicznym, żeby ludzie widzieli prawdziwego, rzetelnego polskiego głupca”.

Co innego myślą klienci. Zainteresowanie „Rajtuzami Krakowskimi” jest ogromne i szybko zniknęły z półek. Swój produkt łódzka firma reklamuje na stronie takim tekstem: „Umawiasz się z przyjaciółmi pod Adasiem, a na pytania o Starówkę wskazujesz pociąg do Warszawy? Załóżże Rajtuzy Krakowskie – niech wszyscy wiedzą (i widzą), że jesteś stąd! (…) niech Kraków będzie z Tobą!”.

Zobacz także
Wasze komentarze