Fot. Pexels/ Julia Volk
Republika Środkowoafrykańska: tragedia w kopalni złota – ponad sto ofiar
Osunięcie ziemi spowodowane ulewnymi deszczami w zachodniej części Republiki Środkowoafrykańskiej (RCA), na granicy z Kamerunem, spowodowało dramatyczną liczbę ofiar. O katastrofie opowiada Vatican News misjonarz o. Marcello Bartolomei.
Do tragedii doszło w prymitywnej, rzemieślniczej kopalni złota w środkowoafrykańskiej wiosce Zamboye przy granicy z Kamerunem. We wtorek 18 sierpnia lawina ziemi i błota spowodowana ulewnymi sezonowymi deszczami osunęła się ze zbocza i zasypała dziesiątki osób w kopalni. Kameruńskie media donoszą, że z błota wydobyto co najmniej 107 ciał, a akcję ratowniczą utrudniają nieustanne opady. Według niektórych relacji, po pierwszym osunięciu gruntu, gdy na miejsce przybyli ratownicy i okoliczni mieszkańcy, doszło do drugiego, które pociągnęło za sobą liczne, kolejne ofiary.
Tragedia młodych ludzi
Trwają poszukiwania dziesiątek zaginionych osób. Liczni ranni zostali przewiezieni do szpitala w Baboua, głównym mieście regionu Nana-Mambéré. Wiele ofiar to bardzo młodzi ludzie, szukający szczęścia w kopalniach złota, zarządzanych przez zagraniczne firmy, ale pozbawionych odpowiednich środków bezpieczeństwa.
„Dzisiaj spotkałem się z rodziną jednego z tych chłopców, który zginął w wieku 21 lat” – opowiada o. Marcello Bartolomei, misjonarz z zakonu karmelitów bosych w diecezji Bouar, przebywający od 44 lat w Republice Środkowoafrykańskiej. „Wiadomo było doskonale – kontynuuje misjonarz – że ta kopalnia była miejscem bardzo niebezpiecznym. Panuje tam forma brutalnego wyzysku, bez zabezpieczenia socjalnego, a ponadto pracownicy żyją w potwornych, niegodnych warunkach”.
Jak wyjaśnia misjonarz, „mówi się o gramie złota, który może kosztować 50 000 franków i dlatego wielu młodych chłopców, ale także dziewcząt, opuszcza swoje domy i rodziny na kilka miesięcy, porzuca szkołę lub pracę na polach, zwabionych rzekomo łatwymi zarobkami, ryzykując życiem.
Brak bezpieczeństwa
Te tragedie, zdaniem misjonarza, powinny skłonić rząd w Bangui do poważnego potraktowania kwestii bezpieczeństwa w kopalniach:
„Ten dramat nielegalnego wydobywania minerałów trwa w różnych częściach Republiki Środkowoafrykańskiej, a w szczególności w rejonie Bouar, gdzie mieszkamy, w północno-zachodniej części kraju”.
Oprócz kopalń nieograniczona eksploatacja dotyczy również wielkich rzek, zawsze w poszukiwaniu złota – wyjaśnia – „niszczy się cieki wodne, wprowadzając do nich bardzo szkodliwe substancje, które powodują śmierć ryb i uniemożliwiają połowy. Co więcej, rzeki te są również przekierowywane, co zmienia środowisko naturalne. To prawdziwa katastrofa”. Jak z żalem zauważa zakonnik, misjonarzom nie jest „łatwo odpowiedzieć na pytanie, jak sobie z tym wszystkim radzić”, jak interweniować, by bronić życia ludzkiego.
„Ludzkie potrzeby i godność nie są w ogóle brane pod uwagę – podsumowuje Bartolomei – potrzeba zmiany sposobu myślenia, uświadomienia sobie tych ogromnych problemów. Odpowiedzialność za to powinny wziąć władze”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Misjonarz: w Republice Środkowoafrykańskiej dzieci wybierają między karabinem a instrumentem [ROZMOWA]
Zabójstwo katolickiego księdza w Republice Środkowoafrykańskiej
Republika Środkowoafrykańska: szpital na peryferiach [MISYJNE DROGI]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny