Zdjęcie: Mauro Garofalo, fot. egidio.org

Rozmowa z Mauro Garofalo, który pomógł w uwolnieniu polskiego misjonarza

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Filary naszej misji to: modlitwa, ubodzy i pokój – mówi Mauro Garofalo z rzymskiej Wspólnoty Sant’Egidio (św. Idziego). Odpowiada w niej za jej kontakty międzynarodowe, za jej stosunki z rządami i organizacjami międzynarodowymi, ze szczególnym uwzględnieniem spraw pokoju i konfliktów w różnych częściach świata. Brał udział w wielu rozmowach pokojowych, m.in. w Afganistanie, Senegalu, na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowo-Wschodniej i Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie w 2014 roku doprowadził do uwolnienia porwanego polskiego misjonarza ks. Mateusza Dziedzica.
 

Z działaczem Sant’Egidio rozmawiała Katolicka Agencja Informacyjna. Mówi w niej, że w ostatnich miesiącach Wspólnota jest szczególnie zaangażowana w Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie Południowym i w Libii. Wspólnota ma długoletnie tradycje takiego pokojowego zaangażowania, z których największym osiągnięciem było doprowadzenie do zakończenia długotrwałego konfliktu zbrojnego i wojny domowej w Mozambiku w 1992 roku. Dzień 4 października 1992, gdy podpisywano w Rzymie porozumienie pokojowe, stał się wówczas świętem narodowym. Rozmówca przypomina, że takie sukcesy nie przyszły od razu. „Pod koniec lat 60. XX wieku, gdy grupa studentów zakładała w Rzymie obecną Wspólnotę, a i przez kilka późniejszych lat nikt nie myślał o takim zaangażowaniu, to znaczy na rzecz pokoju ani o żadnych podobnych działaniach. Tego rodzaju ukierunkowanie pojawiło się mniej więcej pod koniec lat osiemdziesiątych, gdy Wspólnota zaczęła się rozszerzać na inne kraje. W wielu z nich toczyły się wówczas różne konflikty zbrojne, trwały wojny, a zatem życie naszej Wspólnoty zetknęło się z problemem wojny jako rany na własnym ciele, nie jako z czymś odległym i obcym” – mówi Mauro Garofalo.

Działacz Wspólnego Świętego Idziego miał swój wkład w negocjacjach dotyczących uwolnienia polskiego misjonarza. Ksiądz Mateusz Dziedzic, kapłan diecezji tarnowskiej, został w nocy z 12 na 13 października 2014 roku uprowadzony przez rebeliantów w Baboua w Republice Środkowoafrykańskiej. Uwolniono go po kilkunastu dniach dzięki staraniom polskiej dyplomacji, a także środowisk kościelnych i władz Kamerunu, Republiki Środkowoafrykańskiej oraz Republiki Konga.


„Czułem moc modlitwy, gdyż miałem pokój serca i mogłem być wsparciem dla pozostałych więźniów” (mówił po powrocie do Polski uwolniony z rąk rebeliantów misjonarz ks. Mateusz Dziedzic)

“Trzeba pomagać ubogim także przez Europę pokoju”

To motto założyciela Wspólnoty – prof. Andrei Riccardiego. „Jako Wspólnota uważamy wojnę za “matkę” wszelkiego ubóstwa” – podkreśla rozmówca KAI. W ciągu 30 lat Wspólnota wzięła udział w ponad 25 mediacjach pokojowych czy to jako główna siła, czy inicjując pewne działania, czy też po prostu przyczyniając się do odblokowania trudnej sytuacji. Jaka jest skuteczność tych wysiłków? „Wspólnota interweniuje zawsze po to, aby wnieść jakiś wkład pozytywny – odblokować trudną sytuację, pojednać zwaśnione strony itd. Ale też należy wziąć pod uwagę fakt, że dziś panorama konfliktów międzynarodowych i perspektywa znalezienia rozwiązań pokojowych jest dużo bardziej złożona niż jakieś trzydzieści lat temu. Dawniej był jeden, nieraz dwóch-trzech uczestników konfliktu, dziś jest ich dużo więcej, większość obecnych napięć to splot wielu bardzo skomplikowanych czynników, toteż nieporównanie trudniej jest znaleźć jakieś rozwiązanie, mimo wszystko jednak ciągle na nowo podejmujemy wysiłki w tym kierunku” – mówi Garofalo. Wspólnocie udało się też skutecznie wspierać rozmowy pokojowe w Gwatemali, które znalazły się w całkowitym impasie i nie wiadomo było, jak z tego wybrnąć. Podobnie było w Nigrze czy Gwinei. Były to przemiany, które doprowadziły później do wolnych i demokratycznych wyborów parlamentarnych w tych państwach. Pokój może oznaczać różne pojęcia, niekiedy jest to doprowadzenie do ustania walk w obrębie jednego plemienia, toczącego jakąś wojnę lokalną, jest to taki swego rodzaju pokój częściowy.

„Pamiętajmy, że – jak mówi papież Franciszek – dziś jesteśmy świadkami III wojny światowej, ale w kawałkach, dlatego również nasza działalność może być cząstkowa, fragmentaryczna, może polegać na osiąganiu porozumień pokojowych lokalnych” (Mauro Garofalo)

Wspólnota Sant’Egidio powstała jako grupa modlitewna, jako wspólnota wiary, także pomagania biednym. Z czasem doszła do tego wspomniana działalność międzynarodowa. Mauro Garofalo został zapytany, czy nie obawia się, że działalność na arenie międzynarodowej przesłoni z czasem te pierwotne założenia i zasady? „To pytanie zadawali nam nieraz dziennikarze, zwłaszcza po sukcesie w Mozambiku w 1992 roku. Podstawowe pytanie brzmiało: kiedy zmieniliście swoje cele i swą działalność, stając się organizacją mediacji międzynarodowej? Ale my nie obawiamy się takich pytań, co więcej – uważamy, że takie pojęcia jak pokój, modlitwa i ubodzy łączy ścisła i mocna więź. Modlimy się za ubogich i o pokój. Ubodzy strzegą nas od stania się ciężką strukturą, zapatrzoną tylko w swoją działalność. A pokój jest wielkim wezwaniem dla świata” – odpowiedział Włoch. To te trzy P [w języku włoskim: poveri – ubodzy, preghiera – modlitwa, pace – pokój] wzajemnie się wspierają i potrzebują. Wiemy, że pracując dla pokoju, bez modlitwy nigdy tego nie osiągniemy, gdyż jest to siła umacniająca nas, chrześcijan.

Zdjęcie: logo Wspólnoty Sant’Egidio

Związki z Polską

Przez wiele lat Wspólnota była związana z kolejnymi prymasami Polski, kardynałami Stefanem Wyszyńskim i Józefem Glempem, gdyż wasza siedziba mieściła się i nadal znajduje się na terenie bazyliki Matki Bożej na Zatybrzu, która była kościołem tytularnym każdego z nich. Szczególnie aktywny był kard. Glemp, który przez wiele lat uczestniczył w kolejnych spotkaniach międzynarodowych, organizowanych przez Sant’Egidio. Obecnie bazylika Matki Bożej na Zatybrzu, gdzie nadal mieści się siedziba Wspólnoty, jest kościołem tytularnym kard. Carlosa Osoro z Madrytu.

fot. Wspólnota Sant’Egidio, Facebook

Zobacz także
Wasze komentarze