Fot. PAP/EPA/Henry Chirinos
Siostry w Wenezueli po trzęsieniu ziemi: szpital, to każdy z nas
Po trzęsieniu ziemi w Wenezueli Szpital św. Józefa w La Guaira, prowadzony przez Małe Siostry Ubogich z Maiquetíi, doznał poważnych uszkodzeń konstrukcyjnych. Zgromadzenie utworzyło więc szpital polowy, aby nieść pomoc rannym. Szpital, to każdy z nas, kto niesie pomoc – mówi siostra przełożona.
„Szpital św. Józefa został poważnie uszkodzony podczas trzęsienia ziemi i nie nadaje się do użytkowania. Dlatego tuż naprzeciwko uruchomiliśmy szpital polowy” – mówi siostra María Yraida Mora Sánchez, wikariusz generalna zgromadzenia Małych Sióstr Ubogich z Maiquetíi, które prowadzi działalność w dziedzinie opieki zdrowotnej w La Guaira i Caracas w Wenezueli.
Zakonnica, podobnie jak cała ludność, ma nadzieję, że wśród gruzów nadal uda się odnaleźć żywych. Takie przypadki miały miejsce jeszcze w ostatnich godzinach pośród ruin pokrywających La Guaira, gdzie – według władz – liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła już 3 500.
„Rozmawiasz z kimkolwiek, a on mówi, że stracił przyjaciela, członka rodziny albo dziecko. Inni utracili swoje domy lub miejsca pracy, ponieważ zniszczone zostały także obszary, w których pracowali” – opowiada siostra, opisując codzienność mieszkańców po katastrofalnym trzęsieniu ziemi.
Pomoc w schroniskach i kryzys humanitarny
Oprócz pomocy świadczonej w szpitalu siostra María Yraida Mora wyjaśnia: „Regularnie odwiedzamy również trzy schroniska, a sytuacja jest tam bardzo, bardzo trudna. Jest to szczególnie skomplikowane, ponieważ Wenezuela już wcześniej zmagała się z kryzysem gospodarczym i humanitarnym”.
„W ubiegłą niedzielę sprawowaliśmy Eucharystię na placu Ojca Machado. Przewodniczył jej biskup La Guaira, bp Pablo Modesto. Mimo cierpienia wiara i zaufanie do Boga pozostają żywe w sercach ludzi” – wspomina zakonnica.

Szpital pod namiotami
Siostra María Mora opowiada, jak z powodu zniszczeń spowodowanych trzęsieniem ziemi konieczna była całkowita reorganizacja pracy placówki medycznej:
„W La Guaira prowadzimy Szpital św. Józefa – dobrze wyposażony szpital drugiego stopnia referencyjności. Zarządzamy również szkołą Madre Emilia w Maiquetíi, innymi ośrodkami zdrowia w Caracas oraz domem opieki dla osób starszych. Jednak Szpital św. Józefa doznał poważnych uszkodzeń konstrukcyjnych i nie może być użytkowany. Dlatego utworzyliśmy szpital polowy na placu znajdującym się naprzeciwko. Otrzymujemy wsparcie od Włoskiego Czerwonego Krzyża, AVESSOC (Wenezuelskiego Stowarzyszenia Chrześcijańskich Służb Zdrowia) oraz lekarzy z naszego zgromadzenia pracujących w Klinice Ojca Machado i w Szpitalu św. Józefa”.
Zakonnica dodaje, że obecnie pracują „pod namiotami i zadaszeniami, starając się jak najlepiej przygotować tę prowizoryczną przestrzeń. To właśnie tam udzielamy pomocy medycznej, ponieważ również wielu naszych pracowników i współpracowników zostało poszkodowanych przez katastrofę.
Codziennie odwiedzamy także obozy namiotowe, w których przebywają poszkodowane rodziny, dostarczając im wodę, żywność, leki oraz najpotrzebniejsze dary. W obliczu tej tragedii nie możemy zapominać o osobach przewlekle chorych – cierpiących na nadciśnienie, cukrzycę czy padaczkę. Trzeba się nimi opiekować i zapewnić im niezbędne leczenie, aby ich stan zdrowia się nie pogorszył”.
>>> Wenezuela: liczba śmiertelnych ofiar podwójnego trzęsienia ziemi wzrosła do 3 685
Ryzyko kryzysu sanitarnego
Siostra ostrzega o ryzyku epidemii. „Niestety, sytuacja sanitarna w naszym kraju była bardzo trudna już przed trzęsieniem ziemi. Obecnie ogromnie brakuje leków przeciwalergicznych, preparatów na nadciśnienie oraz maści przeciwgrzybiczych, ponieważ stan Vargas jest regionem o bardzo gorącym klimacie, a obecnie nie ma tam dostępu do bieżącej wody. Potrzeb jest niezliczona ilość. Widzimy również, jak bardzo potrzebna jest woda do picia dla osób, które wciąż pracują wśród gruzów, szukając ocalałych lub próbując odzyskać to, co pozostało z ich dobytku”.
Dodaje, że lekarze organizują swoich pacjentów w grupy, aby zapewnić im dostęp do leków, ponieważ w stanie Vargas większość aptek została zniszczona lub nadal pozostaje zamknięta.
„Najciężej ranni zostali przewiezieni do szpitali w Caracas. My zajmujemy się przede wszystkim podstawową opieką zdrowotną: opatrywaniem ran oraz leczeniem biegunek i infekcji wirusowych, które już zaczynają się pojawiać” – dodaje siostra Mora.

Dziedzictwo liczące 138 lat
Wikariusz generalna zgromadzenia mówi również o głębokim bólu wspólnoty z powodu zniszczenia Szpitala św. Józefa:
„To kolebka naszego zgromadzenia. Znajduje się tu kaplica, w której spoczywają szczątki ojca Machado i matki Emilii, naszych założycieli. Szpital ten jest symbolem nie tylko dla nas, ale dla całego stanu Vargas (La Guaira). Liczy 138 lat”.
Pomimo ogromnych strat materialnych siostra María Yraida Mora przekazuje słowa nadziei: „Szpital to nie tylko mury budynku. Szpitalem jest każdy z nas: każda pielęgniarka, każdy lekarz i każda siostra zakonna, którzy każdego dnia starają się dawać z siebie wszystko.”
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Abp Paul Richard Gallagher z wizytą w Nigerii z okazji 50-lecia stosunków dyplomatycznych
Turcja: władze zezwoliły na obchody dwóch ważnych świąt maryjnych
Kolumbia: mniej powołań, większe wyzwania





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny