słowo do Słowa, 21 kwietnia 2026

Z Ewangelii wg św. Jana: W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: „Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”. Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!”. Odpowiedział im Jezus: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. 

Minęło 2000 lat, czasy mamy niby inne, a tak naprawdę w naszej mentalności nic się nie zmieniło. Nieraz zdajemy się Jezusowi zadawać to samo pytanie, które padło wtedy: „Jaki uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli?”. Chcielibyśmy, żeby w naszym życiu, za sprawą Jezusa, nieustannie działy się cuda. Wtedy On „zasłuży” sobie na naszą wiarę. Tylko, że to tak nie działa. Bóg na nic nie musi zasługiwać. On już wszystko zrobił – dla nas – i czas na to, żeby to zauważyć. Czas na to, żeby przestać szukać spektakularnych znaków, po których powiemy: „Teraz to już naprawdę wierzę!”. Mamy bowiem bardzo konkretny znak, dostępny dosłownie na wyciągnięcie ręki – Ciało Chrystusa. To Chleb życia. Lud we fragmencie Ewangelii wołał: „Dawaj nam zawsze ten chleb!”. Oby i w nas gorące było to pragnienie. 

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze