Stacja trzynasta: Jezus zdjęty z krzyża [DROGA KRZYZOWA] 

Droga krzyżowa to nie tylko historia, która wydarzyła się 2000 lat temu w Jerozolimie. Dzieje się tyle razy, ile razy chrześcijanie odkrywają w sobie i w innych ludziach te same rany, które nosił Jezus Chrystus. Spotykają w ten sposób krzyż. Kiedy dotykają tych ran z czułością i miłością, wówczas nienawiść zostaje przezwyciężona miłością, a śmierć życiem.   

Miał około 6 lat. Złapano go na kradzieży kawałka chleba. W Auschwitz za taki czyn przewidziana była jedna kara – śmierć. Wraz z innymi więźniami skazano go na śmierć przez powieszenie na obozowej bramie. Pozostałym więźniom kazano na to patrzeć. Inni umarli dość szybko, ale chłopiec walczył, konał długo. Jego ciało było zbyt lekkie, by przerwać rdzeń kręgowy. Wtedy ktoś z tłumu zapytał: „Gdzie jest Bóg, kiedy dzieje się coś takiego?”. Hans Jonas, żydowski myśliciel, powie, że „Bóg umarł w Auschwitz”. Ale my wiemy, że śmierć nie ma ostatniego słowa. Każdy krzyż ma swój kres, po którym Matka bierze każdego z umęczonych, przybranych synów w ramiona. 

Śmierć, czy to w wyniku choroby, starości, śmierć w wypadku, nawet zadana z nienawiści, zawsze przychodzi za wcześnie. Tym, co ją przekracza jest miłość. Jest czułość, szacunek i pamięć o tych, których ciała złożono w grobach. Miłość pozwala na więź z tymi, którzy już teraz żyją wiecznie, a których kiedyś spotkamy także twarzą w twarz. 

Chryste, zdjęty z krzyża, niech moje cierpienie będzie miejscem przylgnięcia do Ciebie.  

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze