Święty, który udawał druida

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Dzień, w którym wspomina się św. Patryka, kojarzony jest zwykle z piwem, irlandzką muzyką, zielonymi potrawami i ubiorem, a nawet z barwieniem rzek na zielono. Ale wokół św. Patryka narosło sporo legend ubarwiających jego biografię.

Św. Patryk, z pochodzenia Szkot, wyruszył przed wiekami ku Irlandii jako misjonarz. Czczony nie tylko na Zielonej Wyspie, ale i w Wielkiej Brytanii, Ameryce czy Australii, chcąc skutecznie przekonać Irlandczyków do przyjęcia nowej wiary, miał udać się do nich wpierw w przebraniu druida (pogańskiego, celtyckiego kapłana). Druidzi cieszyli się niepodważalnym autorytetem nie tylko na Zielonej Wyspie. To przebranie stanowiło poniekąd „klucz do sukcesu”.  

Od niewolnika do biskupa 

Wokół św. Patryka narosło sporo legend ubarwiających jego biografię. Urodził się około 385 r., a w wieku czternastu lub szesnastu lat został uprowadzony przez piratów do Irlandii. Tam nawrócił się na chrześcijaństwo i zdobył umiejętności przydatne w przyszłej pracy misyjnej. Zanim zbiegł z irlandzkiej niewoli, usłyszał głos: „Patryku, twój statek jest gotów”. Kiedy indziej ujrzał proszącego go Irlandczyka: „Błagamy cię, święty chłopcze, abyś przybył i zatrzymał się u nas”. Drugi sen ukazał mu cel jego życiowej misji. Po przyjęciu w 432 r. święceń biskupich wyruszył jako misjonarz ku Zielonej Wyspie. Darząc szacunkiem i miłością Irlandczyków, prowadził ich ku Jezusowi. Nie brakowało wśród nich władców i druidów. Jego misyjną działalność w Irlandii przedstawił na obrazie z około 1745 r. Giovanni Battista Tiepolo. Ukazał on świętego przemawiającego do Irlandczyków, wskazując także, poprzez namalowanie starszego, schorowanego mężczyzny z kulą, na dokonywane przez św. Patryka uzdrowienia. 

Modlitwa 

Święty, któremu zawdzięczamy wprowadzenie do liturgii obrządku galijskiego, upowszechnienie spowiedzi usznej i wzywanie dzwonem na modlitwę, zmarł w 461 r. w Armagh lub Down. Legenda mówi, że jego ciało owinięto w całun wykonany przez św. Brygidę, a mary, na których je umieszczono, otoczyła niebiańska światłość. Zachowały się też, między innymi, piękne modlitwy św. Patryka. Oto jedna z nich: 

„Jezu Chryste, bądź ze mną, we mnie, za mną, przede mną. Bądź w sercu tego, który myśli o mnie. Bądź w oczach tego, który patrzy na mnie. Bądź w uszach tego, który mnie słucha. Bądź w ustach tego, który mówi do mnie”.  

Zielona Wyspa bez węży  

Zieleń mitry i ornatu św. Patryka nawiązuje do trawiastego krajobrazu Irlandii i do koniczyny, na przykładzie której wyjaśniał Irlandczykom tajemnicę Trójcy Świętej. Polichromowana rzeźba z londyńskiego kościoła pw. św. Agnieszki ukazuje św. Patryka z dwiema koniczynami: jedną zdobiącą jego pastorał, a drugą spoczywającą u jego stóp. Drugą koniczynę usiłuje zniszczyć wąż, lecz święty, depcząc gada, przebija go pastorałem. Często też przegania węże, nakazując im opuszczenie Irlandii. Takie gesty ilustrują zwycięstwo chrześcijaństwa nad pogaństwem. Kolejne atrybuty św. Patryka to krzyż i chrzcielnica wskazujące na jego działalność misyjną, harfa (godło Irlandii), model świątyni przywołujący na myśl kościoły i klasztory założone przez niego na Zielonej Wyspie, oraz płomienie czyśćcowe. 

Ostatni z atrybutów nawiązuje do ukazania Irlandczykom czyśćca. Święty Patryk chciał bowiem przez tę wizję wzbudzić w nich pragnienie pokuty, dlatego wbijał w ziemię pastorał, a z powstałych otworów wybuchały płomienie i wydobywały się jęki cierpiących dusz. Miał on również pokonać smoka z groty nad Czerwonym Jeziorem i sądzić w Dniu Ostatecznym Irlandczyków, których zresztą bardzo kochał. Czciciele św. Patryka są przekonani, że dopiero wtedy, gdy koniczyna „spotka się” z palmą, czyli liturgiczne wspomnienie św. Patryka przypadnie w Niedzielę Palmową, na ziemi nastanie Chrystusowy pokój.  

Święty, który udawał druida
6 (100%) 4 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze