fot. unsplash

Święty to nie jest nasz pośrednik

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Święty nie jest naszym pośrednikiem do Boga. I to nie jest zmiana doktryny o 180 stopni, ale fakt, o którym powinniśmy sobie przypomnieć.  

A przypomniał o niej, ostatnio o. Lech Dorobczyński w dniu, który był dobrą ku temu okazją. Niby była to zwykła niedziela, zwykła w liturgicznym kalendarzu. Jednak akurat w jego parafii (kościele p.w. św. Antoniego Padewskiego) był to dzień nawiedzenia relikwii św. Szarbela.   

fot. Facebook: Kościół św. Antoniego z Padwy w Warszawie

Taki dzień oczywiście mobilizuje parafian, sprawia, że są goście, którzy przyjechali specjalnie na ten dzień. Rodzi się ryzyko (tak, ryzyko), że wszyscy (a przynajmniej większość) utkwi swój wzrok w obrazie i relikwiach Szarbela a nie na ołtarzu i krzyżu, przez które stało się nam zbawienie.  

Wstawiennictwo a nie pośrednictwo  

Koncelebrujący mszę o. Lech już na początku homilii postanowił przywrócić rzeczy porządek i zrobił to w sposób niezwykle przekonujący. Na początku wyłożył – kawa na ławę – rolę świętych w naszym życiu, w życiu Kościoła i w historii zbawienia. I pewnie wielu zebranych w kościele szerzej otworzyło oczy, bo – choć nie ma na to statystycznych badań – większość wiernych uważa świętych za tych, którzy pośredniczą w kontakcie z Bogiem. Mają wyprosić to, o co się modlimy. Mają sprawić, że Bóg człowieka (najczęściej tego w potrzebie) wysłucha. A to nie tak… Ich rola jest wstawiennicza, tak należy rozumieć litanie do świętych i nasze wezwania „módl się za nami”. To dokładnie znaczy tyle, co „wstawiaj się za nami”. 

fot. unsplash

Co ważne, naszą  pośredniczką nie jest nawet Maryja, mimo że taki tytuł nadaliśmy jej w jednej z ulubionych naszych modlitw do niej – czyli „Pod twoją obronę”: „Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza”. Warto przypomnieć, że wstawiennictwo świętych to doktryna, która występuje w katolicyzmie i prawosławiu. Zakłada ona możliwość wstawiennictwa zbawionych zmarłych w modlitwach zanoszonych do Boga. Uznaje ona również możliwość zanoszenia próśb skierowanych do świętego o wstawiennictwo u Boga. To z tej doktryny „biorą się” patroni – uznajemy wtedy ich szczególną skuteczność wstawienniczą w danych problemach, w konkretnych życiowych sytuacjach. Można więc pomyśleć, że między wstawiennictwem a pośrednictwem dużej różnicy nie ma. A jednak! 

fot. unsplash

Pośrednikiem w drodze do Boga jest tylko i wyłącznie Jezus. „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” – to w tym fragmencie Ewangelii wg św. JAna zostało to wyłożone najbardziej jednoznacznie. Musimy o tym pamiętać. Modlimy się zawsze do Jezusa, bezpośrednio lub za wstawiennictwem jego Matki i wszystkich świętych.  

Podejmij misję – zostań wstawiennikiem  

Świeci, którzy często słyną z cudów, nie są ich autorami. Cuda dzieją się za ich wstawiennictwem, łaski wypraszane są za ich wstawiennictwem. Tak zresztą o tym mówimy: „za wstawiennictwem świętego Antoniego znalazłem zagubioną rzecz”, „za wstawiennictwem św. Józefa moja rodzina wyprasza potrzebne jej łaski”. Niekiedy używamy słowa: „za przyczyną”, raczej rzadko „za pośrednictwem”. Święci – ciesząc sz przymiotu świętości i łaski obcowania z Bogiem – mają ten przywilej, że mogą wypraszać u Niego potrzebne nam łaski (o ile są zgodne z wolą Boga). 

fot. unsplash

Ojciec Lech mówi o tym nie po to, by pomniejszać wagę znaczenia świętych oraz fakt nawiedzenia relikwii świętego Szarbela. W czasie homilii przypomniał zresztą, jak wiele łask i cudów miało miejsce już po jego śmierci (za życia był nikomu znanym zakonnikiem). Chciał jednak, by wierni oraz jego czciciele nie zapominali o właściwych proporcjach i o tym, jak faktycznie wyglądają nasze relacje z Bogiem, Jezusem i wszystkimi świętymi. Przy okazji zwrócił się do wszystkich zebranych, z krótkim, ale bardzo ważnym i trudnym pytaniem: „czy i wy jesteście święci?” 

Kim tak naprawdę jest „święty”

I pewnie – w pierwszej chwili – każdy pomyślał o tym, czy dobrze wypełnia przykazania, czy jest dobrym i pobożnym chrześcijaninem. A pytanie padło w kontekście tego, czy jesteśmy wstawiennikami za ludźmi i światem u Boga. – Czy potraficie się u Boga wykłócać – za ludzi? Ojciec Lech wskazał, że często modlimy się za swoje potrzeby i za swoich bliskich (o to, by dobrze się wiodło, o zdrowie, o znalezienie pracy), niekiedy – niestety – przychodzimy do Boga z prośbami, które nie mogą mu się podobać (gdy kogoś nie darzymy dobrymi uczuciami). Ojciec Lech zaproponował, żeby wierni zostawili na boku wszystkie intencje, z którymi przyszli na Eucharystię. – Zostawcie je, Bóg i tak je wszystkie zna – powiedział. I zamiast modlitwy powszechnej (żelaznego przecież punktu mszy świętej) zaproponował coś innego. Zaproponował modlitwę o to, by chrześcijanie byli dobrymi wstawiennikami za ludźmi i świat, by byli – po prostu – święci. By wierni Kościoła katolickiego potrafili wstawiać się za swoich bliskich, za ludzi, za którymi może nie przepadamy, za ludzi, którzy nie mają łaski wiary, za świat, który niekiedy odwraca się od Boga. 

fot. unsplash

Prowadzący mszę zaproponował podjęcie misji – Bądźcie świętymi, bądźcie wstawiennikami. Czy podejmiesz się tej misji?   

Zobacz także
Wasze komentarze