fot. ANGELO CARCONI, PAP/EPA.

Synod dla Amazonii wchodzi w fazę końcową

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Uczestnicy Synodu pracowali we wtorek w małych grupach, dyskutując nad kwestiami i tematami, które znajdują swe odzwierciedlenie w dokumencie końcowym. Od środy rozpoczyna się jego ostateczna redakcja. W piątek dokument będzie czytany w auli synodalnej i zgłaszane będą do niego ostatnie poprawki, a w sobotę zostanie poddany końcowemu głosowaniu.

Zdjęcie: papież podczas mszy w Niedzielę Misyjną, fot. ANGELO CARCONI, PAP/EPA.

– Mimo trwającego synodu do szerokiej świadomości wciąż nie przebiło się przekonanie, że od przyszłości Amazonii naprawdę zależy przyszłość naszego globu. Ludziom Zachodu wciąż się wydaje, że ta sprawa dotyczy ich jakby z drugiej ręki – mówił w czasie synodalnego briefingu w watykańskim Biurze Prasowy bp Karel Martinus Choennie z Republiki Surinamu. Uważana jest ona za najbardziej zielony kraj świata, 92 proc. terytorium zajmują wilgotne lasy równikowe. Bp Choennie wskazał, że synod jest m.in. wołaniem o sprawiedliwszą gospodarkę.

Zdjęcie: bp Karel Martinus Choennie, fot. dom. publiczna

>>> Bp Jan Kot OMI: jesteśmy w jednym Kościele [ROZMOWA]

– Na wycince drzew i rabunkowej gospodarce bogaci się jedynie Zachód i coraz mocniej Chiny, a bieda zostaje u nas. Wywożone bogactwa nie przekładają się na poprawę naszego sytemu opieki medycznej, edukacji czy podniesienie poziomu życia naszych mieszkańców – mówił hierarcha. Wskazał, że potrzeba gospodarki bazującej na solidarności, a nie tylko na niepohamowanej zachłanności przekładającej się na zysk niewielu. Bp Choennie zauważył, że wycinanie Amazonii na Surinamie owocuje m.in. wyniszczającymi huraganami, z których trudno się podnieść przez całe lata.

fot. EPA/ANGELO CARCONI

W podobnym tonie wypowiedział się kongijski kard. Fridolin Ambongo Besungu, który uczestniczy w synodzie, ponieważ dorzecze Konga reprezentuje podobne problemy, co Amazonia. Mówił on o odpowiedzialności spoczywającej na wspólnocie międzynarodowej za prawdziwą troskę za te dwa życiodajne regiony świata. – Nasz wspólny dom jest wyniszczany. Nikt nie może powiedzieć: „ta sprawa mnie nie dotyczy”. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni. Jednak na niektórych spoczywa większa odpowiedzialność: są to rządy europejskie i Chiny, będące bardzo aktywne w eksploatowaniu bogactw mineralnych – wskazał arcybiskup Kinszasy. Podkreślił on, że nie możemy zgadzać się na grabienie tych terenów przez nielicznych, bo w przeciwnym wypadku Kongijczycy żyjący na jednej z najbogatszych ziem świata na zawsze pozostaną jedynie narodem nędzarzy, wyzyskiwanym przez wielkie korporacje. Kościół w dorzeczu Konga podejmuje podobne inicjatywy na rzecz sprawiedliwości społecznej, ochrony godności tamtejszych mieszkańców oraz troski o stworzenie, jak te realizowane w Amazonii. Stąd powstała m.in. „Sieć dla Dorzecza Konga”, która obejmuje wszystkie kraje, przez które przepływa ta druga co do długości rzeka w Afryce.

fot. ANGELO CARCONI PAP/EPA.

Synkretyzm? Godny ubolewania

Z kolei kard. Jorge Uros z Wenezueli podkreśla, że podstawową misją Kościoła jest głoszenie Jezusa Chrystusa jako naszego Zbawiciela. Jego zdaniem bardzo ważne jest przypomnienie tego, co stanowi o istocie misji Kościoła. Bo choć ekologia, sprawy społeczne, kulturowe, a nawet duszpasterskie, związane z posługami czy zarządzaniem Kościołem są ważne, to jednak drugorzędne. Zdaniem wieloletniego arcybiskupa wenezuelskiej stolicy wciąż jeszcze nie udzielono wyczerpującej odpowiedzi na przyczyny sukcesu wspólnot protestanckich w Amazonii. Ludy tubylcze cenią społeczną działalność Kościoła katolickiego, ale preferują Kościoły protestanckie.

kościół Amazonia

Fot. pixabay

Kard. Urosa nie ma nic przeciwko utworzeniu amazońskiego obrządku w liturgii, pod warunkiem, że zostanie on dobrze przygotowany i będzie wolny od synkretyzmu. Jego zdaniem przejawem takiego synkretyzmu była niestety ceremonia, która odbyła się 4 października w Ogrodach Watykańskich. – Rzeczą godną ubolewania jest to, że pomimo licznych krytyk, żaden z organizatorów nie wyjaśnił, na czym polegały te obrzędy. Ewentualny obrządek amazoński musi uszanować sakralną naturę Eucharystii, zachować jej podstawowe elementy i choć można wprowadzić inne gesty, żaden z nich nie może być podobny do gestów animistycznych – zauważa kard. Urosa.

>>> Generał oblatów na modlitwie rozpoczynającej Synod dla Amazonii [WIDEO]

Zobacz także
Wasze komentarze