PAP/Hanna Bardo

Szczyrk: noc przyniosła wiadomość o kolejnych 2 ofiarach wybuchu. Akcja trwa

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Akcja w Szczyrku wciąż trwa. Do tej pory znaleziono cztery ciała, w tym jedno dziecko, poszukiwane są kolejne cztery osoby, które mogły być w budynku w momencie eksplozji.

Trzykondygnacyjny budynek, który w wyniku wybuchu gazu został doszczętnie zniszczony, jest przeszukiwany przez strażaków cegła po cegle. Trwa dramatyczna walka z czasem. Przed godz. 2 w nocy ratownicy spod gruzów wyciągnęli dwa ciała, kobiety i dziecka. – Mam nadzieję, że to ostatnia zła informacja, jaką mam państwu do przekazania. Ratownicy wykonują tutaj tytanową pracę – mówił wtedy dziennikarzom Jarosław Wieczorek, wojewoda śląski.

Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek oraz śląski komendant wojewódzki PSP Jacek Kleszczewski, fot. PAP

Warunki są bardzo trudne, ale determinacja jest imponująca, to ponad 100 osób uczestniczą w akcji ratunkowa. Cegła po cegle, kamień po kamieniu strażacy odgruzowują teren i liczą na to, że już nikogo tam nie znajdą (wojewoda śląski Jarosław Wieczorek).

Odczuwalna temperatura to -12 stopni. Strażacy ręcznie odgruzowują miejsce tragedii, tak by nie uszkodzić – miejmy nadzieję – czekających pod gruzami ludzi. Ogień udało się opanować, ale nad gruzowiskiem nadal unosi się dym. Gruzowisko przykrył dach, który po wybuchu nie uległ zniszczeniu. Do eksplozji doszło po godz. 18:00, w środę wieczorem, przy ul. Leszczynowej w Szczyrku. Powodem był wybuch gazu. Podczas robót wykonywanych przez zewnętrzną firmę prawdopodobnie doszło do przewiercenia gazociągu. Prace budowlane miały być prowadzone bez nadzoru.

Ustalono, że w budynku było osiem osób. Po godz. 4:30 wojewoda śląski poinformował o odnalezieniu pod gruzami kolejnych 2 osób. Osoby, które mieszkają niedaleko miejsca tragedii, mówiły o „ogromnym huku”.

fot. PAP/Hanna Bardo

Strażacy zmieniają się w miarę zmęczenia, pilnujemy by to były równe odstępy, co godzinę, przyjechały świeże siły, kadeci i odwód komendanta głównego. To w jednym momencie kilkadziesiąt osób (nadbryg. Jacek Kleszczewski komendant wojewódzki PSP).

Galeria (5 zdjęć)
Zobacz także
Wasze komentarze