„Trwajcie w miłości Mojej” – Ikona Spotkań Małżeńskich i jej przesłanie [ROZMOWA]
„Trwajcie w miłości Mojej” – te słowa Jezusa stały się kluczem do odczytania Ikony Spotkań Małżeńskich. O jej powstaniu, symbolice i znaczeniu dla małżonków opowiadają Irena i Jerzy Grzybowscy, założyciele inicjatywy Spotkań Małżeńskich, którzy od blisko 50 lat posługują małżonkom.
Anna Rasińska (KAI): Kościół akcentuje coraz bardziej potrzebę wspierania małżeństw, rodzin, a także przygotowania do małżeństwa. Jesteście państwo inicjatorami, inspiratorami Ikony wpisującej się w ten nurt. Jak doszło do jej powstania?
Jerzy Grzybowski: To już dawna historia. Odczuwałem potrzebę wykonania obrazu symbolizującego dialog w kontekście duchowości rozpoznanej w Spotkaniach Małżeńskich. Kiedy pod koniec 2004 roku zapoznałem się z twórczością Ventzislava Piriankowa, bułgarskiego malarza, pracującego w Polsce, stwierdziłem, że malarz ten będzie w stanie oddać istotę spotkania, do którego prowadzi dialog. 11 grudnia 2004 r. odwiedziłem malarza w jego pracowni w Poznaniu. Poddałem mu szereg sugestii dotyczących treści i symboliki projektowanej Ikony. Artysta stwierdził wtedy, że proszę go o rzeczy niemożliwe, że do oddania na obrazie tego wszystkiego, o co go proszę, trzeba namalować kilka obrazów, a nie jeden. Jednakże zgodził się spróbować. Kiedy 4 kwietnia 2005 r. odebrałem Ikonę, odczytałem z niej wszystko co chciałem, by symbolizowała, a nawet więcej. Nadaliśmy jej tytuł „Ikona Spotkań Małżeńskich”. Przedstawiony obraz otwiera możliwość dalszych interpretacji, szczególnie słów Jezusa „Trwajcie w miłości Mojej” (J 15, 9b). Więc taki podtytuł nadaliśmy wtedy tej Ikonie.
>>> „Odkryj małżeństwo. Razem w Duchu Świętym” – międzynarodowy kongres już w maju w Gnieźnie
KAI: W Internecie jest wiele różnych reprodukcji obrazów podobnych do Ikony Spotkań Małżeńskich. Czy chodzi o tę samą Ikonę, o której rozmawiamy?
Jerzy Grzybowski: Nie. Pan Venzislav Piriankov namalował kilka obrazów o tematyce małżeńskiej, dość podobnych w ujęciu do obrazu, o którym rozmawiamy. Ale tylko ta jedna nosi podtytuł “Trwajcie w miłości Mojej (J 15, 9b)”. Zauważyliśmy, niestety, mylenie “Ikony Spotkań Małżeńskich” z różnymi ikonami małżeńskimi namalowanymi przez p. Venzislava Piriankowa.

KAI: O ikonach w tradycji wschodniej mówi się, że są „pisane” według określonej techniki. Czy ta Ikona była napisana zgodnie z tą tradycja?
Jerzy Grzybowski: Nie. Sam autor nazywa ją obrazem. Malowana była farbą akrylową, podczas gdy tradycyjne ikony pisze się tzw. temperą jajeczną. Forma artystyczna tej Ikony nawiązuje jednak do tradycji ikonografii z czasów sprzed Kościoła podzielonego. Ale nie patrzymy na tę Ikonę, jak na samo tylko dzieło sztuki. Odczytujemy z tej Ikony to, co ona mówi o własnym małżeństwie.
KAI: Czy można opisać słowami co właściwie przedstawia ta Ikona?
Irena Grzybowska: Ikona przedstawia profile męża i żony zwrócone do siebie tak, że tworzą jakby jedną twarz. Od razu nasuwa mi się skojarzenie z ich jednością. Obydwa profile są nieznacznie przesunięte względem siebie. Są na tle krzyża, ale co ciekawe ramiona tego krzyża są też nieznacznie przesunięte, umieszczone na wysokości głów każdego z małżonków. Oni niosą krzyż razem, ale każde z nich przeżywa go indywidualnie.
Z połączonych profili męża i żony można odczytać twarz Chrystusa. Nie musi być ona od razu czytelna, nie musi budzić od razu takiego skojarzenia, tak jak w życiu codziennym trudno nieraz zobaczyć Chrystusa w małżeństwie. Chrystus nie narzuca się, ale jest. Krzyż wpisany w aureolę, zgodnie z zasadami bizantyjskiej ikonografii, jednoznacznie czyni tę Ikonę Chrystocentryczną.
Jerzy Grzybowski: Ikona nie przedstawia rzeczywistości realistycznej, ale symboliczną i mistyczną. Wyciszenie i duchowy pokój, godność osób widocznych na Ikonie, są warunkiem owocnego dialogu. Są także owocem takiego dialogu. Symbolizują komunię osób. Małżeństwo przedstawione na Ikonie jest symbolem tego małżeństwa, o którym Jezus mówi, że już nie są dwoje, lecz jedno ciało (Mt 19,6). W sensie duchowym i fizycznym. Małżeństwo na tej Ikonie staje się swego rodzaju Pierwowzorem małżeństwa w Chrystusie.
Ikona, symbolizując jedność małżonków w Chrystusie, w naszym odbiorze symbolizuje zdolność miłowania się wzajemnie tą miłością, jaką Chrystus umiłował Kościół (Ef 5,25). Jest znakiem miłości małżeńskiej na wzór miłości Chrystusa i Kościoła. Symbolizuje sakrament małżeństwa jako dar Chrystusa, który realizuje się poprzez dialog, i w ten sposób udoskonala ludzką miłość małżonków, umacnia ich nierozerwalną jedność i uświęca ich na drodze do życia wiecznego.
KAI: A co symbolizują użyte tu kolory?
Irena Grzybowska: W Biblii kolor złoty, jako kolor najszlachetniejszego metalu, symbolizuje obecność Boga. Dlatego używany był w świątyni i do teraz ze złota wykonywane są naczynia liturgiczne. Czyste złoto symbolizuje też próbę charakteru, wiarę i świętość. Kolor złoty na Ikonie mówi o świętości małżeństwa, jedności, której źródłem jest Bóg. Takie przesłanie dla małżeństw emanuje ze złotego koloru na Ikonie. Kolor czerwony w tradycji wielu kultur symbolizuje królowanie. W chrześcijaństwie kolor czerwony oznacza szeroko rozumiane człowieczeństwo. Można je kojarzyć ze słowami prefacji: „jesteście królewskim kapłaństwem”, odczytanymi jako przesłanie do małżonków. To ważne przesłanie do małżonków. Czerwień symbolizuje miłość, ale także cierpienie. Nie darmo na Ikonie w tle profili małżonków jest krzyż koloru czerwonego. Purpura i złoto tradycyjnie są barwami królewskimi.

KAI: Co Państwo osobiście odczytujecie z tej Ikony?
Irena Grzybowska: Z tego, co ja odczytuję w tej Ikonie, najbardziej uderza mnie to, że każde z małżonków pozostaje sobą, mimo takiej dużej bliskości i podobieństwa. Pozostajemy sobą, tzn. każdy z nas: mąż i żona, również Jerzy i ja, pozostajemy sobą. Im bardziej się kochamy, tym bardziej jesteśmy sobą. Możemy sobie ustępować, działać wbrew sobie samemu (swoim uczuciom, poglądom itp.), ale tym bardziej jesteśmy sobą. Warto być sobą i trzeba być sobą.
Fascynuje mnie odczytywany przeze mnie pokój emanujący z tych postaci. Naszemu małżeństwu daleko do takiego pokoju, a bardzo tęsknię do pokoju i bardzo go potrzebuję. Ten pokój, według mnie, nie wyraża się w postaciach Ikony spontaniczną radością. Ich wyraz twarzy mówi mi o naszych trudnościach w dialogu, jakie przeszliśmy, o naszych kryzysach, uczuciach zranienia i mnóstwie różnych trudnych uczuć (np. samotności). Pomimo tego mąż i żona na Ikonie pozostają w pokoju i jedności. W ich jedności widzę naszą jedność.
Ikona wywołuje we mnie potrzebę zatrzymania się w biegu, potrzebę bycia dla siebie nawzajem. Przywołuje nasze spacery do lasu, nasze wędrowanie po Tatrach, Gorcach i Beskidach, nasze rzadkie rozmowy o nas, nasze intymne bycie tylko dla siebie i właśnie jako osób. Ikona wyraźnie zwraca mnie do Chrystusa i umacnia nasze małżeństwo w Nim.
Jerzy Grzybowski: Te trudności podkreśla, ostra dla mnie, linia rozdzielająca profile osób na Ikonie. Poza tym, na obu profilach zauważam, pociągnięcia pędzlem, które interpretuję jako rysy. Biegną ukośnie, są równoległe. Odczytuję, że ci małżonkowie są jakby osmagani trudnościami i konfliktami, przez które przeszli. To także o nas. Ta ostrość jest w nas. Natomiast z krzyża odczytuję cierpienie. Z krzyża odczytuję to, co my z tą ostrością zrobimy. Ta ostrość i krzyż to kryzys, który jest twórczy. Który staje się twórczy poprzez nasz dialog ze sobą i z Chrystusem. Poprzez tę Ikonę Bóg stawia mi pytanie, czy ja naprawdę przyjąłem takie życie jakie mi On zaproponował?
Ikona wywołuje we mnie uczucie wzruszenia godnością i wielkością małżeństwa. Podnosi znaczenie, wzmacnia przeżycie naszego małżeństwa jako rzeczywistości Bożej, urealnia przesłanie, że mamy się nawzajem kochać taką miłością, jaką On nas umiłował. Jest bardzo ludzka – męska i kobieca – uosabia nas i widzę na niej Chrystusa w nas. I przyjmuję tę Obecność, niestety, w sposób niedoskonały, może nawet pęknięty, zraniony.
KAI: Jak uczestnicy Spotkań Małżeńskich odbierają tę Ikonę?
Irena Grzybowska: Jest w bardzo wielu domach. Czasem wisi na ścianie, czasem stoi na kominku. W ten sposób na co dzień przypomina domownikom o dialogu jako drodze do świętości. Każde małżeństwo wpatrzone w tę Ikonę, może medytować jakość swojego dialogu, i jakość swojego spotkania indywidualnie.
Piękne świadectwo dała jedna z naszych animatorek z Wrocławia, Agata, która, w imieniu swoim i męża, napisała na FB m.in., że „Ikona Spotkań Małżeńskich towarzyszy nam dyskretnie w niemal każdej życiowej sytuacji – jest i w centralnym miejscu naszego domowego życia tzn. w salonie, i w modlitewnym kąciku, gdzie w samotności medytujemy wieczorami. Spoglądam na nią znad garów w kuchni i gdy wyciągam z portfela kartę, by zapłacić za bilet w tramwaju. Wita nas u progu domu i nieustępliwie przypomina o sobie, gdy zasiadam do pracy. W tej wszechobecności nie ma przypadku. Obok krzyża, to właśnie ta Ikona przemawia do mnie najwyraźniej i inspiruje, by spoglądać na swoje małżeństwo, jak na święte, pełne Jego Obecności miejsce”.
Ktoś inny napisał do nas: „Ta Ikona w pierwszej chwili wywołała we mnie trudne uczucia. Odebrałem ją jako obraz małżeństwa w kryzysie. Smutni małżonkowie o oczach jakby zmęczonych płaczem, doświadczyli zawodu we wzajemnych relacjach. Są zmęczeni, opuściły ich siły. To co uderzyło mnie szczególnie to zarysowana między ich twarzami wyrazista prosta linia. Wywołała ona we mnie wrażenie bariery. Małżonkowie są blisko siebie, jednak napotykają na mur, przez który nie mogą się przebić. Ale zaraz po odkryciu przeze mnie tej bariery, zwróciłem uwagę na światło. Zauważyłem że pada ono ze środka obrazu, dokładnie z miejsca, w którym chwilę wcześniej dostrzegłem barierę. Wniosek jaki mi się nasunął, to, że właśnie ta bariera, te trudności w małżeństwie i ich przezwyciężanie są tym co ich uświęca. Jest to niewątpliwie optymistyczna wymowa”.
KAI: A jak osoby duchowne, z którymi współprowadzicie różne zajęcia, reagują na tę Ikonę?
Jerzy Grzybowski: Zaskoczyło nas, że dla nich ta Ikona też jest ważna. Odczytują ją inaczej niż małżonkowie, ale i dla nich niesie osobisty przekaz. Jeden z kapłanów napisał do nas:
„Patrząc na tę Ikonę mam wrażenie, że ona fizycznie do mnie przemawia, że słyszę jakiś głos tej Ikony. Jej prostota, a raczej asceza szczegółów i kolorów w żaden sposób nie ogranicza jej ekspresji, wymowy. Centralne miejsce zajmują postacie zwrócone do siebie w dialogu na tle krzyża i aureoli. Mam wrażenie, że na tej Ikonie wyraża się sacrum i profanum. To, co święte i to, co grzeszne, słabe łączy się w jedno, chociaż zawsze istnieje jakaś wydzielona linia, jakaś granica. Patrząc na tę Ikonę dostrzegam w niej prostotę, zaproszenie do prostoty, do harmonii, do jedności, do zgody. Tak jak w przypadku waszych małżeństw, tak i w moim przypadku kapłańskiego życia, kapłańskiego posługiwania, tej jedności, harmonii, tej cnoty szalenie mi brakuje. Przede wszystkim, kiedy myślę o jedności, o harmonii, spoglądając na tę Ikonę, chciałbym też prosić Pana Boga o harmonię dla samego siebie, o harmonię z tymi ludźmi, z którymi się spotykam, z którymi pracuję, o harmonię i jedność z samym Bogiem, która uczyni człowieka godnym Jego chwały”.
Irena Grzybowska: Zacytuję świadectwo siostry zakonnej: “W centralnym świetle tej Ikony widzę Chrystusa, który nie stoi obok, lecz jest w samym środku dialogu. To On scala spojrzenia, oczyszcza słowa i prowadzi ku pojednaniu. I choć sama nie tworzę małżeństwa, wiem dobrze, jak wiele we wspólnocie zakonnej zależy od tego samego: od codziennego „tak” dla słuchania, cierpliwości i przebaczenia. Ta Ikona staje się więc dla mnie szkołą relacji – gdziekolwiek żyję, jakkolwiek jestem powołana. Uczy, że dialog to droga do serca: czy to serca współsiostry, czy współbrata, czy kogokolwiek, kogo Bóg stawia na mojej codziennej ścieżce. I że największym pięknem każdej wspólnoty – małżeńskiej czy zakonnej – jest przestrzeń, gdzie dwoje ludzi pozwala Chrystusowi wejść w środek ich spotkania”.
KAI: Jak wygląda rozpowszechnianie tej Ikony?
Jerzy Grzybowski: Zawsze jest wystawiana podczas wszystkich naszych warsztatów. W formie obrazka z modlitwą jest rozdawana wszystkim uczestnikom naszych rekolekcji warsztatowych, a więc Rekolekcji Małżeńskich, Wieczorów dla Zakochanych i Rekolekcji dla Narzeczonych.
Promujemy tę Ikonę także szerzej w duszpsterstwie coraz bardziej nastawionym na umacnianie więzi małżeńskiej. Zależy nam na tym, by jej przesłanie ogarnęło jak najwięcej małżeństw i rodzin. Może ją mieć w domu każdy pod warunkiem świadomości jej tytułu i podtytułu. Może mieć znaczenie ewangelizacyjne także dla osób będacych daleko od Kościoła.
Dość często zdarza się, że różne osoby proszą o tę Ikonę dla swoich przyjaciół jako prezent ślubny. Zazwyczaj otrzymują ją księża biskupi podczas naszych krajowych i międzynarodowych zjazdów animatorów.
KAI: A poza Polską?
Irena Grzybowska: Podobnie jest we wszystkich krajach, w których prowadzone są Spotkania Małżeńskie. Kilka lat temu zauważyliśmy ją na honorowym miejscu w gabinecie abp. Zbigniewa Stankiewicza, przewodniczacego Konferencji Episkopatu Łotwy. Mieliśmy zaszczyt osobiscie przekazać ją Papiezowi Franciszkowi, a wcześniej ukraińscy liderzy Spotkań Małżeńskich osobiście wręczyli ją Benedyktowi XVI. Jest znana w “Spotkaniowym” środowisku prawosławnym i baptystycznym.
KAI: Ikonę poświęcił abp Stanisław Gądecki. Co oznacza ten gest?
Jerzy Grzybowski: Rzeczywiście, tę Ikonę poświęcił abp Stanisław Gądecki podczas Mszy św. w czasie Międzynarodowego Zjazdu Animatorów w Poznaniu w 2005 r. Została ona w ten sposób przeznaczona do publicznego kultu, co arcybiskup potwierdził w liście do nas. Obraz przestał być zwykłym dziełem sztuki, a stał się sakramentalium wspierającym rozpoznawanie i przeżywanie małżeństwa jako sakramentu.
rozmawiała Anna Rasińska
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Gwinea Równikowa czeka na papieża. Ostatni etap podróży Leona XIV do Afryki
Kardynał z Jerozolimy potępił profanację krzyża przez Izraelskiego żołnierza w Libanie
Hiszpania: episkopat zaniepokojony nieuprawioną ingerencją ideologiczną państwa





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny