pixabay.com/Buffik
Trzeba nauczyć się żyć z AI. To zadanie na dziś, nie na jutro
Sztuczna inteligencja zmieniła naszą rzeczywistość. Nie ma już od niej odwrotu. O tym już wiemy. I co z tym dalej zrobimy? Przede wszystkim ważna jest profilaktyka dezinformacyjna – już od najmłodszych pokoleń. Warto choćby sięgnąć po książki, które się ostatnio ukazały, a które podejmują te tematy.
Pierwsza encyklika papieża Leona XIV porusza wiele bardzo różnych kwestii. Najwięcej mówi się w jej kontekście jednak o sztucznej inteligencji. Nic dziwnego, Ojciec Święty obszernie pisze na ten temat, a do tego jest to też kwestia, o której mówi akurat cały świat. Watykański dokument wpisuje się więc w dyskusję, która toczy się na całym globie. Świat bowiem przeżywa – dzięki AI – prawdziwą rewolucję. I nie da się ukryć, że już nigdy nie będzie taki jak dawniej. Sztuczna inteligencja zmieniła naszą rzeczywistość. Nie ma już od niej odwrotu. Zarazem też to od nas – istot z prawdziwą inteligencją – zależy, jak skorzystamy z tej sztucznej inteligencji.
„Nie możemy uważać AI za moralnie neutralną”
Papież pisze o AI wiele i to bardzo szczegółowo. Na początku rozdziałów poświęconych AI daje nam jednak kilka wskazań natury ogólnej, które warto mieć na uwadze, obcując z narzędziami AI. I które szczególnie warto wziąć sobie do serca. I tak, w dokumencie Leona XIV czytamy: „Podczas gdy rozwój technologiczny szybko zmienia języki, relacje, instytucje i formy władzy, my – wierzący, możemy i powinniśmy wybrać, nad jakim projektem i w jakim duchu chcemy pracować, aby otaczać troską i doceniać wspaniałe człowieczeństwo, które zostało nam dane w darze. Nie chodzi o wybór dotyczący naszej przyszłości, lecz naszego teraźniejszego życia, ponieważ sztuczna inteligencja i inne nowe technologie już teraz należą do naszej codzienności” (MH 90). W innym punkcie encykliki papież pisze: „(…) postęp techniczny – sam w sobie cenny – domaga się rozeznania co do antropologicznej wizji, która nim kieruje, oraz celów, do których zmierza. Jeżeli rozwój technologiczny dokonuje się bez odpowiedniego dojrzewania etycznego i społecznego, może się zdarzyć, że środki będą się mnożyć, natomiast nie będzie w tej samej mierze wzrastać człowieczeństwo: «ma się więcej», ale nie «jest się bardziej», a osoba ryzykuje, że będzie oceniana przede wszystkim na podstawie osiągów, jakie jest w stanie zagwarantować” (MH 94). I jeszcze jeden cytat, potrzebny na początku tej refleksji: „(…) nie możemy uważać AI za moralnie neutralną. W rzeczywistości każde urządzenie techniczne niesie z sobą wybory i priorytety: to, co mierzy, to, co ignoruje, to, co optymalizuje, a także sposób, w jaki klasyfikuje osoby i sytuacje” (MH 104).

Konieczna jest czujność
Jak widzimy, papież słusznie zauważa, że sztuczna inteligencja oraz inne technologie tworzą nasze dzisiaj – a nie jutro. Są już teraz wpisane w nasze życie i w naszą codzienność. Papież docenia postęp technologiczny, a zarazem zauważa, że konieczne jest zwrócenie uwagi na stojące za nim wizje i cele. I wreszcie, widzi też, że AI nie jest neutralna moralnie. Nic dziwnego, za tą sztuczną inteligencją stoi ta prawdziwa. Czyli ludzie – mający swoje światopoglądy, idee, dążący do różnych celów. Postęp, także ten technologiczny, może być więc wykorzystany dwojako – i do d0brych celów, i do tych złych. Dlatego nie możemy zachłysnąć się możliwościami, które daje nam współcześnie świat oraz sztuczna inteligencja – i bezrefleksyjnie z nich korzystać. Owszem, wszystko dla ludzi, więc jak najbardziej nie unikajmy korzystania z AI. Zresztą, technologie są teraz wszechobecne i nie da się z nich nie korzystać. Ważna jest jednak refleksja – by korzystać z nich z umiarem i do słusznych celów. Świat cyfrowy może być więc dla nas szansą lub zagrożeniem – w znacznej mierze to od nas zależy, jak go wykorzystamy. Ale nie tylko, bo przecież przekaz tworzony choćby przez coraz liczniejsze narzędzia AI dochodzi do nas z zewnątrz. I często nieświadomie stajemy się jego ofiarami. Dlatego tak ważne jest wyposażenie się w narzędzia, które pozwolą nam obronić się przed tym, co złe, fałszywe, nieprawdziwe. Konieczne jest ciągłe zwiększanie swojej wiedzy w zakresie tego, jak można nami manipulować za pośrednictwem różnych rzeczy wykreowanych przez sztuczną inteligencję. Jak nigdy, konieczna jest teraz czujność na to, co do nas dociera. W kontekście różnych rzeczy docierających do nas zwłaszcza za pośrednictwem internetu warto trzymać się zasady ograniczonego zaufania. Tak się złożyło, że w ostatnim czasie ukazały się dwie książki, których lektura może dać nam narzędzia do obrony przed tym złym obliczem AI i nowych technologii. I nie myślę teraz o encyklice Leona XIV, a o dwóch zupełnie innych tytułach, które zresztą można traktować jak swoiste rozszerzenie treści zawartych w Magnifica humanitas. Książki, a więc produkty z zasady niecyfrowe, wytwory ze świata analogowego – przychodzą nam na pomoc w kontekście naszych relacji w świecie cyfrowym.
„Fake off” Mateusz Cholewa (Wydawnictwo Znak)
Jak się nie dać oszukać?
Pierwsza z publikacji powstała we współpracy ze Stowarzyszeniem Demagog. Jej autor, Mateusz Cholewa, jest zastępcą redaktora naczelnego tegoż stowarzyszenia. „Wyłącz dezinformację ze swojego życia” – czytamy w podtytule tej publikacji, która ma być dla nas „pierwszą pomocą w walce z fake newsami”. W czasach pełnych dezinformacji – pojawiających się za sprawą kolejnych narzędzi AI i nie tylko – dostajemy do rąk przewodnik, który pomoże nam poruszać się w tym świecie. Autor po kolei, krok po kroku wprowadza nas w świat fake newsów i dezinformacji. Najpierw dostajemy trochę teorii – byśmy zrozumieli, czym de facto są fake newsy (nawet jeśli intuicyjnie wydaje nam się, że wiemy) i dlaczego powstają. A potem zaczyna się „narzędziownik fact-checkera”, który pomoże nam wyposażyć się w narzędzia konieczne do walki ze złym obliczem współczesnej technologii. Dowiemy się, kiedy powinna nam zapalić się w głowie czerwona, a przynajmniej żółta, lampka – jakie cechy płynącego do nas przekazu powinny budzić niepokój. Mateusz Cholewa poprowadzi nas m.in. przez tematy, które najchętniej i najczęściej stają się przedmiotem dezinformacji, fake newsów itd. Pomoże też odróżnić „eksperta” od prawdziwego eksperta, nauczy nas zasad weryfikacji informacji czy też rozpoznawania dobrych… prac naukowych. Osobne rozdziały poświęca też fake treściom tworzonym za pomocą AI oraz internetowym przekrętom.

Co ważne, Mateusz Cholewa nie teoretyzuje, ale podaje nam bardzo wiele przykładów, które obrazują opisywane przezeń zjawiska. Książka jest nimi naszpikowana, co tylko pokazuje, jak bardzo powszechny jest problem, na którym skupia się autor. Przykłady pomagają nam też w zrozumieniu mechanizmów, którymi rządzi się świat fake newsów. Trening czyni mistrza – chciałoby się powiedzieć. Im więcej fake newsów poznamy, im więcej przeczytamy – tym większą zyskamy na nie odporność. Zwiększy się nasza wewnętrzna czujność. Zarazem też, publikacja ta jest napisana łatwym, przystępnym językiem, jej lektura nie wymaga znajomości różnych terminów itd. Autor wszystko dokładnie objaśnia, prowadzi nas trochę jak za rękę – wchodzi zresztą w swoisty dialog z czytelnikiem – dzięki czemu „Fake off” to książka faktycznie dla każdego. A przynajmniej dla każdego, kto chciałby zadbać o swoje bezpieczeństwo w czasach cyfrowych. Dzięki Mateuszowi Cholewie i Wydawnictwu Znak dostajemy praktyczny przewodnik i poradnik – chciałoby się nawet rzec: podręcznik – życia w erze cyfrowej. Nie wrócimy już do świata analogowego – musimy więc nauczyć się tego, jak bezpiecznie poruszać się w tej cyfrowej rzeczywistości. Rozpoznawanie fake newsów, opieranie się im – to umiejętność konieczna i niezbędna w tych czasach.
„Przed waszą erą” Mateusz Łabuz (Wydawnictwo Filia)
Trzeba zrozumieć świat
„Człowiek w syntetycznym świecie deepfake’ów, Chata GPT i sztucznej inteligencji” – to tytuł drugiej publikacji, która ukazała się w ostatnich tygodniach, a która również podejmuje treści bliskie papieskiej encyklice. Obie omawiane przeze mnie pozycje w pewien sposób się dopełniają, podejmując podobne tematy, ale też stawiając akcenty na trochę inne treści. I tak, Mateusz Łabuz z reporterskim zacięciem skupia się w dużej mierze na ChacieGPT, modelu językowym i narzędziu, które jest używane na co dzień przez miliony ludzi na całym świecie. Bardzo możliwe, że też przez Ciebie. Poruszanie się w świecie zdominowanym przez ChatGPT i generowane przezeń treści – na które, często nieświadomie, natykamy się każdego dnia – również wymaga obycia się z tą rzeczywistością. Mateusz Łabuz zgłębia też m.in. przestrzeń deepfake. Autor pomaga odnaleźć nam się w świecie zdominowanym przez świat syntetyczny – znamienne, że nazwa każdego rozdziału zaczyna się od tegoż właśnie przymiotnika.
Dzięki książce „Przed waszą erą” zrozumiemy, że ChatGPT nie jest nieomylny, a generowane przezeń treści potrafią być mylące. Weryfikacja – to słowo, które przychodzi mi najmocniej do głowy po lekturze tej książki (zresztą, pierwszej również). Znów przychodzi na myśl zasada ograniczonego zaufania – w kontekście wszelkich produktów świata AI jej stosowanie jest niezbędne. Łabuz objaśnia czytelnikom zasady, którymi rządzi się cyfrowy świat. Dzięki niemu lepiej zrozumiemy, w jaki sposób narzędzia AI generują swoje treści, jak się uczą. Może wtedy docenimy bardziej tę prawdziwą inteligencję? Bo to jednak na stworzonych przez nią treściach bazują te, które tworzy AI. Zrozumienie mechanizmów, którymi rządzi się cyfrowy świat jest kluczowe do tego, by się w nim nie zagubić – i nie dać się sprowadzić na manowce.

Podobnie jak Mateusz Cholewa, również Mateusz Łabuz nie teoretyzuje – a za to opiera się na licznych przykładach, przybliżających prezentowane przezeń treści. Dzięki nim ten dość pokaźnych rozmiarów tom czyta się łatwo i przyjemnie, choć oczywiście z nutą refleksji i niepokoju. Jak przyznaje sam autor, jego książka jest „zaproszeniem do refleksji nad redefinicją prawdziwości i autentyczności” – i w takim kluczu warto ją czytać. Zarazem też autor daje czytelnikom solidną porcję wiedzy wykraczającą daleko poza sztuczną inteligencję i świat cyfrowy. Wielu obecnych zjawisk nie da się w pełni zrozumieć bez różnych kontekstów historycznych, kulturowych czy naukowych – autor stara się nam je dokładnie objaśnić. Bez nich, tak mi się wydaje, nie zrozumiemy w pełni współczesnego świata. Swoje kilka stron na łamach publikacji dostał też autor encykliki Magnifica humanitas. Mateusz Łabuz nie mógł znać jeszcze tekstu papieskiego dokumentu, ale Leon XIV wielokrotnie nawiązywał w swoich kazaniach i wystąpieniach do AI i rewolucji technologicznej, więc Mateusz Łabuz znał papieskie podejście do tego tematu. I jego książka jest napisana bardzo w duchu Leona i jego encykliki. Widać to choćby w tym – skądinąd ważnym – fragmencie: „Rewolucja technologiczna, która miała przynieść sprawiedliwość, równość i lepszą przyszłość dla wszystkich, często jest tylko zafałszowanym obrazem teraźniejszości. Strach przed zmianami wywołanymi rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji ma swoje mocne podstawy i dotyka obszarów, których nie można zignorować w dyskusji na temat syntetyczności. Zaczyna się tam, gdzie trwa bezwzględna rywalizacja w obszarze wydajności, w której człowiek jest co najwyżej przedmiotem, zasobem, który można przesunąć lub zastąpić”. Potem autor daje jeszcze bardzo niepokojący dopisek: „Co gorsza, może także stać się bezpośrednim celem”. I właśnie dlatego konieczna jest edukacja – wszystkich pokoleń – w zakresie nowych technologii.
Profilaktyka dezinformacyjna
„Dzisiaj nikt dokładnie nie wie, jaki odsetek danych krążących w internecie to dane syntetyczne. Niektóre szacunki mówią o nawet 50%” – czytamy w „Przed waszą erą”. Oczywiście, nie wszystkie dane syntetyczne są fałszywe. Ale część na pewno. Czasem przez metody, którymi „uczy się” sztuczna inteligencja, a czasem – dlatego że ktoś tak zaprojektuje narzędzie, by celowo generowało fałszywy obraz świata. Dlatego też dzisiaj trzeba apelować o profilaktykę dezinformacyjną. Ukułem to pojęcie specjalnie dla tego artykułu, bo wcześniej się z nim nie spotkałem. Oddaje, tak myślę, sens wszelkich działań mających nas obronić przed złym wpływem nowych technologii, AI itd. Bo tym sednem jest ochrona. Trzeba zrobić jak najwięcej, by nie dochodziło do sytuacji, w których technologie są wykorzystywane w złym celu, niszcząc zdrowie, kariery, czasem i życia ludzkie. A najwięcej zrobimy właśnie poprzez promowanie profilaktyki dezinformacyjnej – bezpiecznego, rozsądnego, czujnego korzystania z nowych technologii. Oczywiście, z zachowaniem zasady ograniczonego zaufania. Profilaktyka taka powinna być prowadzona w szkołach – by już najmłodsi uczyli bezpiecznego poruszania w świecie zdominowanym przez technologię. Ale chyba jeszcze bardziej potrzebna jest starszym – zwłaszcza najstarszym – pokoleniom. Bo wszyscy już żyjemy wespół z AI – i od edukacji, od odpowiedniej profilaktyki zależy, czy nasze relacje z AI będą symbiotyczne czy też pasożytnicze. Lektura książek takich jak „Fake off” czy „Przed waszą erą” też wpisuje się w działania antydezinformacyjne – więc polecam sięganie po takie publikacje. Ich autorzy pokazują bowiem, jak AI kształtuje nasze dzisiaj i jak wpływa na nasze jutro, stając się również jednym z istotnych graczy w geopolityce. Na koniec zostawiam do refleksji jeszcze jedno zdanie z Magnifica humanitas: „Aby AI szanowała godność ludzką i rzeczywiście służyła dobru wspólnemu, konieczne jest, by odpowiedzialność była jasno określona na wszystkich etapach: od tych, którzy projektują i trenują systemy, aż po tych, którzy z nich korzystają, oraz tych, którzy decydują o powierzeniu im konkretnych rozstrzygnięć” ( MH105).
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Dyrektor Microsoftu: Magnifica humanitas cenna dla rozwoju sztucznej inteligencji
Magdalena Kadziak: AI nie może być zbawcą świata, bo ta rola jest już zajęta przez Jezusa [ROZMOWA]
Opublikowano pierwszą encyklikę Leona XIV: Magnifica humanitas [DOKUMENT]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny