fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Tu nikt nie zostaje sam w żałobie. Wizyta w Fundacji Panda Team [REPORTAŻ]

Fundacja Panda Team im. Michałka Tarachowicza z Poznania powstała z potrzeby pomocy osobom w żałobie. Założona została przez rodziców chłopca, który zmarł po ciężkiej chorobie. Dziś jest przestrzenią obecności, edukacji oraz wsparcia dzieci, dorosłych i całych rodzin.

Znajdująca się na poznańskich Naramowicach siedziba Fundacja Panda Team im. Michałka Tarachowicza rzuca się w oczy swoimi kolorami, przyciąga nadzieją. W środku pachnie kawą i kredkami świecowymi. Na ścianach – materiały z warsztatów, grupy wsparcia, prace dzieci: kolorowe żaby, serca, napisy i przede wszystkim pandy.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Dlaczego panda?

W Fundacji wszędzie widnieją pandy, gdyż kochał je Michałek. Kiedy chorował, wokół niego zebrała się grupa ludzi, którzy nazwali się  w ten sposób – Panda Team.  I choć kilka lat temu chłopiec umarł, Panda Team wciąż działa, pomagając osobom dotkniętym stratą oswoić to, co zwykle się przemilcza – żałobę.

Fundacja powstała w 2021. – Fundację założyliśmy z żoną po śmierci naszego syna, Michała. Wszystko działo się błyskawicznie – wspomina Filip Tarachowicz, założyciel i prezes Fundacji Panda Team. – Ludzie zaczęli się odzywać, ktoś zaoferował pomoc prawną, ktoś inny lokal. Wiedzieliśmy tylko, że chcemy pomagać tym, którzy zostali – opowiada mężczyzna.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Żałoba, która ma imię

Dziś Panda Team to miejsce wsparcia dla dzieci, dorosłych i całych rodzin. – Wspieramy wszystkich, którzy przeżywają stratę –  tłumaczy Filip Tarachowicz. Wyjaśnia, że trudne nie jest tylko przeżywanie śmierci osób z rodziny: „Nie pytamy, kim był zmarły. Dla nas ważne jest, że był „bliski”.

Fundacja działa w kilku obszarach: edukuje społeczeństwo, szkoli wolontariuszy, prowadzi grupy wsparcia i tworzy przestrzeń, w której można po prostu być. Na stronie fundacji czytam: „Wspieramy osoby w żałobie – dzieci, młodzież i dorosłych – by nie musieli przechodzić przez stratę sami”. W praktyce oznacza to: towarzyszyć, słuchać, nie oceniać. Podkreśla to również w rozmowie prezes fundacji. – Nie chodzi o to, żeby pocieszać, tylko żeby uznać – mówi Filip Tarachowicz, tłumacząc, że uznanie żałoby to pierwszy krok do tego, by człowiek nie został z nią sam.

W fundacji stoi półka z książkami, wśród których leży „Żaba” – ilustrowana opowieść przede wszystkim dla dzieci, które doświadczyły śmierci kogoś bliskiego. Panda Team pracuje z tą książką również z dorosłymi, gdyż jej przekaz jest uniwersalny: „Żaba” to „żałoba” bez „ło”. Czasem tyle właśnie zostaje – pusto, bez tego „ło”, które dawało sens.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

 „Nie wiem” – zdanie, które wystarczy

W rozmowie z misyjne.pl Filip Tarachowicz mówi o potrzebie zmiany myślenia o żałobie. – Nadal w wielu głowach funkcjonuje mit pięciu faz: zaprzeczenie, gniew, targowanie, depresja, akceptacja. To uproszczenie, bo żałoba nie ma końca. To proces, w którym uczymy się żyć dalej i budować nową relację z osobą, której już nie ma.

Fundacja Panda Team im. Michałka Tarachowicza promuje tzw. nowoczesny model żałoby, oparty na badaniach WHO. Według niego większość osób w żałobie (ok. 60% osób) nie potrzebuje terapii – wystarczy im wsparcie bliskich. Kolejne 30% potrzebuje krótkiej interwencji, a tylko 10% – specjalistycznej pomocy psychologicznej. – To znaczy, że kluczowa jest obecność drugiego człowieka – konkluduje Filip Tarachowicz, podkreślając, że nie trzeba być terapeutą, żeby pomóc. Często wystarczy po prostu wrażliwie być. Z tej idei wyrósł projekt asystenta w żałobie – osoby przeszkolonej, by towarzyszyć innym w codzienności. Nie zastępuje psychologa, ale potrafi wysłuchać i zauważyć, gdy potrzebna jest dalsza pomoc.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Na jednej ze ścian wisi minimalistyczny napis: „Nie wiem”. To jedno z najważniejszych zdań w działaniach Fundacji Panda Team im. Michałka Tarachowicza. – Czasem przychodzi ktoś i mówi: „Nie wiem, co mam powiedzieć”. I dobrze. Bo żałoba nie potrzebuje mądrych słów. Wystarczy powiedzieć: „Nie wiem, co powiedzieć, ale jestem” – dzieli się prezes fundacji.

Uczą tego także na szkoleniach dla wolontariuszy, które przyciągają ludzi w różnym wieku – od studentów po seniorów. Wielu z nich przyszło, bo sami coś stracili. Inni po prostu chcą zrobić coś dobrego. – To nie jest praca dla wszystkich — przyznaje Filip Tarachowicz. — Trzeba mieć pokorę wobec cudzego bólu.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Choć fundacja nie jest związana z żadnym wyznaniem, duchowość pojawia się naturalnie. — Czasem ktoś pyta: „Czy znacie księdza, z którym można porozmawiać?”. Jasne, że tak — mówi Tarachowicz. – Ale nigdy nie narzucamy. Każdy przeżywa żałobę po swojemu, także w wierze.

Dziecko w żałobie

Mała, rodzinna i przytulna przestrzeń staje się problemem, gdyż fundacja się rozrasta, małe biuro robi się za małe. Fundacja ma siedzibę w Poznaniu, ale polem działania obejmuje całą Polskę. W czerwcu zorganizowała w Biurze Rzecznika Praw Dziecka konferencję pt. „Dziecko w żałobie”. Przyjechali pedagodzy, psycholodzy, rodzice. – Chcemy, żeby w szkołach też było miejsce na rozmowę o śmierci – podkreśla Filip Tarachowicz. – Bo dzieci widzą, czują i cierpią, nawet jeśli dorośli próbują ich chronić przed smutkiem.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Powstaje też broszura „Pierwsza pomoc psychologiczna dla dziecka w żałobie” oraz portal dzieckowzalobie.pl, na którym publikowane są materiały i rekomendacje książek dla rodziców i nauczycieli. Fundacja planuje rozwijać działania edukacyjne i rzecznicze, szczególnie wobec grup często niewidocznych. „Mężczyźni w żałobie to temat zaniedbany. Społecznie oczekuje się od nich kontrolowania emocji. A my widzimy, jak bardzo cierpią” – zapowiada planowane kierunki działań fundacji jej prezes. Bo Fundacja Pands Team dopiero się „rozkręca”. Rodzice Michałka przekuli swoją żałobę w konkretne działania, by pomóc innym osobom doświadczającym straty.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze