fot. PAP/Marcin Bielecki
Tulipany dla pań, cisza dla panów [FELIETON]
Każdego roku na początku marca wraca dobrze znany rytuał. Międzynarodowy Dzień Kobiet na stałe wpisał się w naszą kulturę – kwiaty, życzenia, „babskie” upominki. Nie jest to szkodliwe, wręcz miłe. Zastanawia mnie jednak, dlaczego takiej uwagi nie poświęca się mężczyznom.
Problem nie leży tylko w braku tradycji związanej z jednym dniem w roku, ale chęć docenienia kobiet (nie zamierzam dyskutować, co do jej podstawności!) jest nieproporcjonalnie duża wobec tradycji doceniania mężczyzn.
Goździki i rajstopy
W Polsce ósmego marca mężczyźni wręczają kobietom – matkom, żonom, partnerkom czy koleżankom – tulipany, słodycze albo inne symboliczne prezenty. Istniejące od ponad stu lat święto, zostało rozpropagowane w Rzeczpospolitej Ludowej. Charakterystycznym elementem były wtedy goździki i rajstopy, które w latach 70. zaczęły ustępować miejsca tulipanom. Dziś oprócz życzeń odbywają się także organizowane przez środowiska feministyczne demonstracje i happeningi, przypominające o postulatach równego traktowania kobiet i mężczyzn. Mam jednak wrażenie, że choć warto głośno mówić o prawach kobiet, nie należy pomijać ani na chwilę praw i trudów mężczyzn.
Uczciwie trzeba zauważyć, że kalendarz ma także inne święta związane z płcią. W Polsce od niedawna zdarza się obchodzić Dzień Mężczyzn 10 marca, czyli zaledwie dwa dni po święcie kobiet. Trudno jednak powiedzieć, by była to tradycja szczególnie popularna. Od prawie trzydziestu lat istnieje również Międzynarodowy Dzień Mężczyzn, obchodzony 19 listopada. Z założenia święto ma symbolizować równowagę między płciami, aczkolwiek ani razu nie spotkałam się z jego obchodami w Polsce. Choćby symbolicznymi – jak wręczanie panom kwiatów czy ciastek.
>>>Szopienice w cieniu huty, czyli „Ołowiane dzieci” [RECENZJA]
Kalendarz zna jeszcze Dzień Chłopaka, obchodzony w Polsce 30 września, choć w innych krajach przypada on w różnych terminach – na przykład 15 lipca w Brazylii czy 7 października w Norwegii. Z mojej obserwacji kojarzy się jednak z obchodami w szkole, ewentualnie jeszcze niektóre związki przeżywają wówczas swoje randki – dziewczyna organizuje coś swemu chłopakowi. Jednak w rodzinach, pracach, społeczeństwie dzień ten powszechnie nie funkcjonuje jako święto. Czy de facto dorośli, dojrzali mężczyźni powinni być uznawani za „chłopaków”?

Nie o kalendarz chodzi
Nawet w kwestii symbolicznej równowagi nie mamy w społeczeństwie uporządkowania. Dzień Kobiet pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych świąt społecznych, podczas gdy Dzień Mężczyzn przechodzi niemal niezauważony, a Międzynarodowy Dzień Mężczyzn zna niewielu.
Widzę w tym ciekawy paradoks współczesnej debaty o równouprawnieniu. Z jednej strony coraz częściej podkreśla się potrzebę widoczności kobiet w życiu publicznym i zawodowym. Z drugiej – znacznie rzadziej mówi się o symbolicznej obecności mężczyzn w podobnych kontekstach. Można oczywiście uznać, że to tylko kwestia kalendarza i społecznych zwyczajów, zaś mężczyźni mają wiele praw od wieków, zaś kobiety od dziesiątek lat – jak z prawem wyborczym. A jednak trudno nie zauważyć, że w dyskusji o równouprawnieniu chętnie podkreślamy jedną stronę tej relacji, podczas gdy druga bywa traktowana jak oczywistość, o której nie trzeba już przypominać.
>>> Co Kościół ma wspólnego z trwającymi igrzyskami? [KOMENTARZ]
Można zresztą odnieść wrażenie, że podobna asymetria pojawia się także w poważniejszych kwestiach niż kalendarzowe święta. Tymczasem mężczyźni zdecydowanie częściej odbierają sobie życie. W wielu krajach – także w Polsce – stanowią zdecydowaną większość ofiar samobójstw. Wciąż słabo umiemy rozmawiać o ich problemach.
Wszystkie zawody dla wszystkich?
W debacie publicznej często słyszymy, że kobiety powinny mieć dostęp do wszystkich zawodów – od polityki po służby mundurowe. I rzeczywiście, dziś nikogo nie dziwi kobieta w wojsku, policji czy na budowie. Jednocześnie w drugą stronę równouprawnienie nie zawsze działa równie swobodnie. Są bowiem zawody, w których mężczyźni wciąż bywają traktowani z dużą nieufnością. Dotyczy to zwłaszcza pracy z dziećmi. W przedszkolach czy szkołach podstawowych mężczyźni stanowią niewielki odsetek pracowników – często dlatego, że nie czują się tam mile widziani.
Nie chodzi o to, by umniejszać problemom kobiet ani tworzyć sztuczną rywalizację między płciami, ale o pewną uczciwość spojrzenia. Jeśli chcemy mówić o równouprawnieniu, zwróćmy uwagę, że gazetki reklamowe w marcu krzyczą promocjami na kwiaty dla pań, a męskiego odpowiednika nie znajdziemy. Świętujmy hucznie Dzień Kobiet, ale i pamiętajmy o docenianiu mężczyzn, którzy żyją wśród nas.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Stanisława Leszczyńska – „anioł życia” w Auschwitz [ROZMOWA]
„Odwagi” w środku ferii. W Gostyniu trwa Zimowe Paradiso [FOTOREPORTAŻ]
Czas dla relacji. Jak wygląda Tydzień Małżeństwa w Swarzędzu? [RELACJA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny