fot. PAP/Piotr Nowak

Ulicami Warszawy przeszedł II Narodowy Orszak Chrystusa Króla [+GALERIA] [+WIDEO]

Pokoju nie można osiągnąć przemocą, przebiegłością czy ludzką mądrością, ale ofiarną miłością – powiedział generał jezuitów o. Arturo Sosa podczas uroczystości św. Andrzeja Boboli. Niech przykład męczennika Polesia wskazuje nam, jak służyć w świecie pełnym przemocy, podziałów i niesprawiedliwości.

W Kościele katolickim w Polsce 16 maja obchodzone jest święto jednego z patronów kraju, męczennika św. Andrzeja Boboli, który zginął z rąk Kozaków w 1657 r.

Centralne uroczystości odbyły się w sobotę w Narodowym Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w stolicy. Mszy św. przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas (pallotyn). W czasie liturgii modlono się za ojczyznę i dziękowano za 100-lecie istnienia dwóch polskich prowincji zakonu jezuitów Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej z siedzibą w Warszawie oraz Polski Południowej z siedzibą w Krakowie.

Homilia generała jezuitów

W homilii generał zakonu o. Sosa zwrócił uwagę na rosnącą we współczesnym świecie polaryzację.

– Nasilają się podziały zarówno wewnątrz poszczególnych krajów, jak i między nimi, co prowadzi do napięć i wojen, których głównymi ofiarami są najbardziej bezbronni. Są też wojny słowne, informacyjne, wojny postaw, których linia frontu nie znajduje się setki kilometrów od nas, lecz w naszych społeczeństwach, wspólnotach i rodzinach; wojny te nie zabijają od razu, ale dzień po dniu zatruwają nasze życie, niszcząc naszą cywilizację i nasze człowieczeństwo – powiedział o. Sosa.

Jak zaznaczył, „Bóg wzywa nas, żebyśmy zjednoczyli się z Chrystusem, służąc Jego misji pojednania, która wszystko jednoczy w Nim samym”.

– Im bardziej poruszają nas konsekwencje wojen, agresji, polaryzacji i niekończących się sporów, które zatruwają nasze życie, tym wyraźniejsze staje się, że pokoju nie można osiągnąć przemocą, ani przebiegłością, oszustwem czy samą tylko ludzką mądrością – powiedział główny przełożony jezuitów na świecie.

fot. PAP/Piotr Nowak

Źródło jedności i pojednania

Za św. Pawłem Apostołem o. Sosa zaznaczył, że źródłem jedności i pojednania jest „krzyżu Chrystusa, w którym tkwi siła wierzących”.

– Logika krzyża wydaje się ulegać sile czołgów, rakiet i bomb, sile wielkiego kapitału. Wydaje się bezsilna wobec kreowania rzeczywistości, wobec wielkiej potęgi środków masowego przekazu i wobec post-prawdy. Wszystko to jest jednak tylko pozorne. Spoglądając bowiem na historię ludzkości, nietrudno zrozumieć, że ani elokwencja ludzkiego słowa, ani przemoc brutalnej siły, ani pieniądze nigdy nie zagwarantowały żadnemu społeczeństwu sprawiedliwego pokoju i jedności. Krzyż Chrystusa natomiast, czyli ofiara miłości, dar z siebie dla innych, ma niesamowitą moc przemiany ludzkich serc – powiedział generał jezuitów.

Zwrócił uwagę, że św. Andrzej Bobola nie uciekł z obszarów ogarniętych wojną i naznaczonych podziałami, choć wiedział, że ryzykuje śmiercią.

– Pozostał wśród ludzi jako kapłan, służąc im jako pasterz: głosił kazania, spowiadał, katechizował, odwiedzał chorych i organizował życie religijne. A w relacjach o jego śmierci szczególnie podkreśla się brak nienawiści wobec prześladowców oraz wierność Chrystusowi pomimo ogromnych cierpień – powiedział o. Sosa.

fot. PAP/Piotr Nowak

– Niech św. Bobola będzie dla nas przykładem i jednocześnie wyzwaniem do nieustannego rozeznawania, jak pozostać dziś wiernymi Chrystusowi i służyć ludziom nawet w świecie pełnym przemocy, podziałów, polaryzacji i niesprawiedliwości, aby przyczyniać się do przemiany ich serc – zaapelował generał jezuitów.

Liturgię koncelebrował m.in. ordynariusz płocki bp Szymon Stułkowski oraz biskup pomocniczy warszawsko-praski Jacek Grzybowski.

Narodowy Orszak Chrystusa Króla

Sobotnią uroczystość zainaugurował „Narodowy Orszak Chrystusa Króla”, który wyszedł spod archikatedry pw. męczeństwa św. Jana Chrzciciela. W procesji niesiono m.in. relikwie św. Andrzeja Boboli.

fot. PAP/Piotr Nowak

Śmierć jezuity Andrzeja Boboli w Janowie Poleskim 16 maja 1657 r. była jedną z najbardziej okrutnych spośród tych, jakie zna historia chrześcijaństwa. Chcąc zmusić go do porzucenia wiary, Kozacy bili go do krwi, odzierali ze skóry, podpalali ogniem, wycięli mu skórę w formie ornatu, rany posypywali sieczką, odcięli mu nos, wargi, wykłuli jedno oko i powiesili głową w dół.

Beatyfikacji męczennika dokonał 30 października 1853 r. papież Pius IX. Orędownictwa Andrzeja Boboli Polacy wzywali w sposób szczególny podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. W czasie oblężenia stolicy w dniach 6-15 sierpnia, na polecenie kard. Aleksandra Kakowskiego, odbywała się nowenna i procesje z relikwiami bł. Andrzeja Boboli.

W 1922 r. ciało zostało przeniesione do Moskwy do muzeum medycznego. W 1923 r. rząd rewolucyjny w Rosji Sowieckiej, na prośbę Stolicy Apostolskiej, zwrócił szczątki błogosławionego męczennika. Przewieziono je do Watykanu i złożono w kaplicy św. Matyldy, a rok później trafiły do kościoła jezuitów pw. Najświętszego Imienia Jezus w Rzymie.

fot. PAP/Piotr Nowak

Kanonizacja męczennika odbyła się 17 kwietnia 1938 r., w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Dokonał jej Pius XI. Następnie relikwie św. Andrzeja zostały przewiezione do Polski specjalnym pociągiem przez Lublanę i Budapeszt. W Warszawie, po powitaniu w katedrze, 20 czerwca spoczęły w srebrno-kryształowej trumnie-relikwiarzu w kaplicy jezuitów przy ul. Rakowieckiej.

Patron

Dekretem Stolicy Apostolskiej z 14 kwietnia 1992 r. św. Andrzej Bobola został ustanowiony patronem metropolii warszawskiej.

Watykańska Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, przychylając się do prośby prymasa Polski kard. Józefa Glempa, nadała św. Andrzejowi Boboli tytuł drugorzędnego patrona Polski. Decyzja została ogłoszona 16 maja 2002 r. Od tej pory obchody ku jego czci podniesione zostały w całym kraju do rangi święta.

Polscy jezuici 15 sierpnia 1926 r. zostali podzieleni na dwie niezależne prowincje, które funkcjonują do dzisiaj. Od 1918 r. jezuici byli członkami jednej Prowincji Polskiej, która działa na terytorium odrodzonego państwa. W latach 1917-1926, na północy kraju – tam, gdzie dopiero po upadku państw zaborczych Towarzystwo Jezusowe mogło rozpocząć działalność – zakon otworzył większość nowych placówek. Dynamiczny rozwój doprowadził do decyzji o jej podzieleniu na Prowincję Małopolską (PME) i Prowincję Wielkopolsko-Mazowiecką (PMA). 

Galeria (21 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze