fot. PAP/EPA/Nicklas Thegerstrom
Wybory parlamentarne w Szwecji, startują też Polacy
Ponad 8 mln uprawnionych do głosowania Szwedów wybierze w niedzielę 460 przedstawicieli do jednoizbowego parlamentu, Riksdagu. Sondaże wskazują na zwycięstwo lewicowej opozycji, ale w ostatnim tygodniu różnica między poparciem dla bloków partyjnych centroprawicy i lewicy zaczęła maleć.
Przez ostatnie cztery lata Szwecją rządziła centroprawicowa koalicja premiera Ulfa Kristerssona, szefa Umiarkowanej Partii Koalicyjnej, we współpracy ze skrajnie prawicowymi Szwedzkimi Demokratami. Lewicowej opozycji przewodzi Partia Robotnicza-Socjaldemokraci, a jej liderką i kandydatką na premiera jest Magdalena Andersson, szefowa szwedzkiego rządu w latach 2021-22.
Ponad 6 tys. lokali wyborczych w całym kraju będzie czynnych w niedzielę od godz. 8 do godz. 20. Ponad 3 mln osób zagłosowało już przedterminowo od 26 sierpnia – to o 21 proc. więcej niż w poprzednich wyborach w 2022 r. Było to widoczne w sobotę w Sztokholmie, gdzie przed tymczasowymi punktami do głosowania, zorganizowanymi w specjalnych kontenerach oraz centrach handlowych, ustawiały się długie kolejki.

W związku z dużym zainteresowaniem spodziewana jest wysoka frekwencja; w poprzednich wyborach wyniosła ponad 84 proc. Tegoroczną atmosferę nieco popsuł błąd techniczny, wykryty podczas rejestracji oddanych już głosów. Jak poinformował Urząd Wyborczy, około 500 głosów może zostać anulowanych. Aby wyborcy mieli pewność, że ich głos nie został zmarnowany, opublikowano listę przedterminowych punktów wyborczych i przedziałów czasowych, gdzie mogło dojść do problemów. W Szwecji wyborcy mają szansę zagłosować ponownie w lokalu wyborczym w niedzielę.
Oprócz deputowanych do Riksdagu Szwedzi wybierają też swoich przedstawicieli do rad regionów i gmin spośród kilkuset krajowych i lokalnych ugrupowań. Jak pokazują sondaże, czteroprocentowy próg wyborczy ma szansę przekroczyć osiem partii zasiadających obecnie w parlamencie.
Część sondaży od miesięcy dawała wyraźną przewagę lewicowej opozycji (Partia Robotnicza-Socjaldemokraci, Partia Ochrony Środowiska-Zieloni, Partia Lewicy oraz Partia Centrum), wynoszącą od 5 do 10 pkt proc. nad rządzącą centroprawicową koalicją (Umiarkowana Partia Koalicyjna, Chrześcijańscy Demokraci, Liberałowie), współpracującą ze skrajnie prawicowymi Szwedzkimi Demokratami. Z wyliczonej przez portal Omni średniej z 16 ostatnich sondaży wynika, że opozycja prowadzi 3,8 pkt proc. W opublikowanym na początku tygodnia badaniu ośrodka Novus dla stacji TV4 różnica między blokami wynosi jedynie 2,4 pkt proc. i zbliża się do poziomu błędu statystycznego.

Tegoroczna kampania wyborcza toczyła się głównie wokół spraw ekonomicznych i socjalnych, kwestie polityki zagranicznej nie były głównym tematem sporu. W przeciwieństwie do wyborów z 2022 r. temat imigracji ani przestępczości nie był najważniejszy – pokazały badania opinii.
Polacy na listach wybroczych
Do parlamentu, rad regionów i gmin kandyduje też co najmniej 90 Polaków i osób polskiego pochodzenia. Najwięcej polskich nazwisk można znaleźć na listach partii liberalno-konserwatywnych, a także skrajnej prawicy.
Tradycyjnie, jak co cztery lata, analizy „polskości” list wyborczych dokonała polonijna „Nowa Gazeta Polska”. Z zestawienia wynika, że 21 Polaków reprezentuje liberalno-konserwatywną Umiarkowaną Partię Koalicyjną premiera Ulfa Kristerssona i niemal tyle samo, 20 osób – skrajnie prawicowych Szwedzkich Demokratów. Po 10 Polaków jest na listach Partii Robotniczej-Socjaldemokraci i Chrześcijańskich Demokratów. Niewiele mniej, 9, startuje z list centroprawicowych Liberałów. PAP rozmawiała z kilkoma z nich.
Jednym z czołowych kandydatów Szwedzkich Demokratów do rady regionu Sztokholm, jest Mściwoj Świgoń, od 2022 r radny oraz szef klubu tego ugrupowania. Polityk równolegle jest też na listach do miasta Solna oraz parlamentu Szwecji. W tej kadencji przez pewien czas zastępował posła w Riksdagu (parlamencie).

– Jestem szwedzkim politykiem, Polakiem i moje postulaty dotyczą wszystkich mieszkańców regionu – podkreślił Świgoń. Zaznaczył, że w kampanii z Polakami porozumiewa się po polsku. Pytany, dlaczego tak duża grupa Polaków kandyduje z jego partii, skoro jest ona przeciwna imigrantom, odpowiedział, że określenie „antyimigrancka” jest zbyt dużym uproszczeniem.
– My nie sprzeciwiamy się ludziom dlatego, że urodzili się poza Szwecją. Chcemy natomiast restrykcyjnej i odpowiedzialnej polityki migracyjnej, dobrej integracji i jasnych wymogów wobec osób, które chcą tutaj żyć – wyjaśnił Świgoń. Zwrócił uwagę, że poparcie polityki Szwedzkich Demokratów przez cudzoziemców może wynikać z „doświadczenia osób, które przyjechały do Szwecji wiele lat temu i dziś nie poznają tego kraju”.
Przeciwne poglądy reprezentuje Joanna Kopczyńska, kandydująca z Partii Ochrony Środowiska-Zieloni do rady gminy Ljusdal, 350 km na północ od Sztokholmu, a także regionu i parlamentu. – Nie podoba mi się kampania Szwedzkich Demokratów, na przykład hasło, że osoby korzystające z zasiłków nie są mile widziane w Szwecji. To jest dzielenie ludzi na lepszych i gorszych, niestety wielu rodaków podziela podobne opinie – oceniła Kopczyńska.



| Galeria (3 zdjęcia) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny