fot. RCB, PAP/Leszek Szymański

fot. RCB, PAP/Leszek Szymański

Polska poderwała myśliwce po rosyjskim ataku na Ukrainę. Alert RCB dla Podkarpacia i Lubelszczyzny

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o uruchomieniu polskich myśliwców w związku z nocnym atakiem dronowym Rosji na Ukrainę. Do mieszkańców Podkarpacia i Lubelszczyzny wysłano alert RCB. Jeden z alertów – dotyczący zagrożenia atakiem z powietrza – został już odwołany.

„Uwaga. W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej” – poinformowało Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych o godzinie 04:19.

Wojskowi przekazali, że w ramach działań prewencyjnych uruchomiło niezbędne siły i środki. „Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – przekazano.

Do odbiorców na wschodzie polski wysłano dwa alerty. Pierwszy z nich dotyczący operowania polskiego lotnictwa w przestrzeni powietrznej został wysłany do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego – ten komunikat wciąż obowiązuje.

Drugi alert dotyczył zagrożenia atakiem z powietrza. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało SMS-y w tej sprawie do odbiorców na terenie powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. „Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów” – zalecało RCB. Rzeczywiście to była niespokojna noc na polskiej, wschodniej granicy – mówił w rozmowie w TVN24 Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego. 

Przedstawiciel wojewody zaznaczył, że po godzinie 4:00 Rządowe Centrum Bezpieczeństwo przekazało informacje, że powinna zostać wszczęta procedura wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności. W sześciu powiatach o godzinie 04:15 uruchomiono syreny. O godzinie 5:13 alert został odwołany. 

Zgodnie z informacjami posiadanymi przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego nie ma potwierdzonego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Wszystkie sygnały, które docierają do służb mundurowych w naszym województwie są obecnie weryfikowane i nie znajdują potwierdzenia  zaznaczył Bubicz. 

Skutki sobotniego rosyjskiego ataku w Odessie, fot. PAP/Alena Solomonova

W nocy Rosjanie przeprowadzili kolejny atak na Ukrainę z wykorzystaniem dronów. Alarm powietrzny uruchomiono m.in. dla rejonu drohobyckiego w obwodzie lwowskim. O zagrożeniu atakiem powietrznym informował szef obwodowej administracji Maksym Kozycki. „Zdecydowanie apelujemy, aby nie lekceważyć zasad bezpieczeństwa podczas alarmu powietrznego! Prosimy o udanie się do najbliższego schronu! Wróg jest podstępny – zagrożone jest każde miejsce na terytorium Ukrainy! Pamiętajcie: to nie są ludzie! Chwała Ukrainie!” – czytamy w jego wpisie na Telegramie. Przez całą noc o zagrożeniu dla mieszkańców poszczególnych rejonów informował też Roman Romaniuk – szef administracji obwodu wołyńskiego. 

W sobotę rosyjskie naloty na kilka regionów Ukrainy spowodowały śmierć dziewięciu osób, raniły dziesiątki Ukraińców i spowodowały zniszczenia budynków mieszkalnych oraz infrastruktury w całym kraju. 

Galeria (6 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze