Wakacje od relacji z Bogiem?

Wakacje to czas, kiedy chcemy odłożyć obowiązki na bok, doświadczyć czegoś nowego lub zwyczajnie zregenerować się i zebrać siły. A co z życiem duchowym? Jego rozwój wymaga przecież pracy. Czy potrzebujemy od niej odpoczywać? 

Ostatnie kilka dni spędziłem na krótkich wakacjach w Zakopanem. W połowie lipca ilość turystów jest tutaj naprawdę imponująca. Pewnie każdy chce zapomnieć o pracy, setkach obowiązków i spokojnie odpocząć. Czas odprężenia potrafi bardzo różnie wpływać na nasze życie duchowe. 

Powrót 

Taki czas jest pewnego rodzaju sprawdzianem, w jakich kategoriach umieszczamy naszą relację z Bogiem. Podczas wakacji możemy spojrzeć na nią „na świeżo” i być może dostrzec przestrzenie, w których ta relacja jest zaniedbana. Z pewnością takie miejsce jak Zakopane, sprzyja temu, żeby wyjść z ciemnego kościoła i ruszyć w góry na wędrówkę, i być może tam znaleźć Boga. 

>>> Dlaczego na Giewoncie jest krzyż?

Górska Księga Psalmów  

O tym jak wakacje w górach wpływają na życie duchowe rozmawiałem z jedną z turystek.

– W domku, w którym mieszkałam, jedna ściana była w całości masywnym, kamiennym blokiem. Mieszkając tam, przypomniałam sobie, że Bóg często jest nazywany skałą, np. w Księdze Psalmów – mówi turystka.

Widok na Tatry Fot. PAP/Grzegorz Momot

Dopytałem moją rozmówczynię o to, czy w trakcie wypoczynku myśli w ogóle o tym, żeby wygospodarować przestrzeń na modlitwę.

– Raczej nie mam z tym problemu. Myślę, że dużo zależy od miejsca, które wybiera się na wakacje. Ja lubię właśnie zaszyć się gdzieś w górach – dzieli się w rozmowie. 

>>> Tysiące górali na mszy w 25. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Zakopanem [ZDJĘCIA]

Kościół na Krupówkach 

Zakopane to jednak nie tylko górskie szlaki, to również Krupówki, czyli najbardziej rozpoznawalna i najbardziej przepełniona ulica w tym miejsce. Poza szpalerem sklepów, restauracji i barów znajduje się tutaj również Sanktuarium Świętej Rodziny, które w 1997 roku odwiedził Jan Paweł II. Obecni w Zakopanem turyści chętnie schodzili z głównej drogi i zaglądali do kościoła, żeby chociaż na chwilę się pomodlić. Po wyjściu z budynku miałem okazję przeprowadzić krótką rozmowę z młodym małżeństwem i zapytać ich o to, jak wakacje wpływają na ich kontakt z Bogiem.

– To normalne, że jest trochę więcej luzu, my raczej bardzo swobodnie podchodzimy do wiary – mówi mąż.

– To prawda, właściwie to przez cały rok jesteśmy wyluzowani, więc wakacje jakoś szczególnie tego nie zmieniają – śmieje się żona.

W trakcie pobytu w Zakopanem, byłem ciekawy także tego, jak funkcjonuje taka bądź co bądź „turystyczna parafia” i bardzo się zaskoczyłem. W innych miastach w Polsce w okresie wakacyjnym  msze święte sprawowane są rzadziej, a stałe konfesjonały są dostępne dla wiernych krócej. Natomiast w Sanktuarium Świętej Rodziny msze święte w dni powszednie sprawowane są aż sześć razy, a w niedziele aż osiem razy. 

>>> Wakacyjna czytelnia. Jakie lektury warto spakować do plecaka? 

Dar 

Z pewnością dużą część wiernych podczas mszy na Krupówkach stanowią turyści. Z jednym z nich miałem okazję rozmawiać po porannej Eucharystii w środę. Zapytałem go, dlaczego uczestniczy we mszy świętej w okresie wakacji, w dniu powszednim.

– Codziennie rano czuję, że potrzebuję uzdrowienia Chrystusa i Jego mocy, żebym mógł nieść moją codzienność. Jestem na wakacjach z rodziną, a przecież rodzina to nie są same przyjemności. Ze mszy świętej czerpię siłę duchową, ale także fizyczną – dzieli się turysta. – Czasami trochę sobie narzucam, że muszę pójść na mszę, ale bardzo szybko odkrywam, że jest ona darem dla mnie i później nie żałuję. Czasami dobrze jest pójść na poranną mszę świętą dla samodyscypliny. Taka msza bardzo dobrze układa mój cały dzień i nie czuję się później „rozmemłany” – dodaje turysta. 

Dla moich rozmówców okres wakacyjny nie jest przeszkodą w podtrzymywaniu wiary, chociaż pewnie byłoby trudniej, gdyby byli w tym czasie np. na Ibizie. Zakopane to jednak naprawdę dobre miejsce, żeby ruszyć w góry i trochę się wyciszyć. Szukajmy takich miejsc i momentów, które będą sprzyjać odpoczynkowi, ale też duchowemu rozwojowi. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze