fot. Freepik/Freepik

Włochy: rekordowo niska liczba dzieci urodzonych w zeszłym roku

Najniższa od zakończenia drugiej wojny światowej liczba dzieci urodziła się w 2025 roku we Włoszech: 355 tysięcy – podano w ogłoszonym we wtorek raporcie krajowej Fundacji na rzecz Dzietności. To, jak podkreślono, nowy historyczny rekord potwierdzający skalę kryzysu demograficznego w kraju.

Współczynnik dzietności spadł do poziomu 1,14 dziecka na kobietę- odnotowano w raporcie „Dzietność 2026: Chcieć czy móc”, opracowanym we współpracy z włoskim odpowiednikiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych- INPS.

Ponad 62 procent mieszkańców Włoch przyznało w przytoczonym sondażu, że zrezygnowało z woli posiadania dziecka z powodu „przeszkód ekonomicznych, zawodowych lub społecznych”.

Liczba urodzeń spada w tym kraju nieprzerwanie od 2008 roku. Wtedy urodziło się ich 576 tysięcy.

>>> GUS: mężczyzna urodzony w 2025 r. dożyje przeciętnie 75 lat, a kobieta 82 lat

W 2024 roku urodziło się około 370 tysięcy dzieci.

– Przez lata wmawialiśmy sobie, że Włosi nie mają dzieci, ponieważ ich nie chcą. Dane pokazują dokładnie coś przeciwnego. Prawdziwy problem polega na tym, że miliony ludzi nie są w stanie zrealizować swojego planu życiowego – powiedział prezes Fundacji na rzecz Dzietności Gigi De Palo podczas prezentacji raportu.

Dodał: – Dziś nie chodzi o przekonywanie kogokolwiek do posiadania dzieci, lecz o przywrócenie ludziom wolności, by mogli je mieć. Dopóki wydanie na świat dziecka będzie postrzegane jako ryzyko ekonomiczne, zawodowe i społeczne, będziemy nadal świadkami kryzysu demograficznego, który dotyczy nas wszystkich- ostrzegł De Palo.

Zauważył również: – Dzietność nie jest kwestią prywatną, ale warunkiem od którego zależy dobrobyt, gospodarka i spójność kraju.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze