fot. PAP/EPA/CYRIL ZINGARO

Posoborowa gorączka religijna trwa… Wokół ekskomuniki nałożonej na Bractwo Kapłańskie św. Piusa X [KOMENT …

A więc stało się: ekskomunika dotycząca Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X została oficjalnie ogłoszona. Watykan sięgnął po środki surowsze, niż wielu się spodziewało. 

Ekskomunika dotyczy bowiem nie tylko biskupów, którzy dokonali konsekracji lub zostali konsekrowani wbrew woli papieża, lecz także kapłanów Bractwa oraz świeckich wiernych formalnie do niego przynależących. Jak rozumiem, może to dotyczyć również tych, którzy nie tylko uczestniczą w liturgiach Bractwa, ale jednocześnie stawiają ten wybór ponad jednością z papieżem i Kościołem. 

W pewnym sensie z czymś w rodzaju nieformalnej schizmy, albo przynajmniej z ruchem w jej kierunku, mieliśmy do czynienia już wcześniej. Zwłaszcza wtedy, gdy ktoś twierdził, że poza kaplicami Bractwa w zwyczajnych parafiach katolickich nie ma wystarczających środków do zbawienia. Albo gdy pojawiało się przekonanie, że tylko liturgia sprawowana przez Bractwo naprawdę „ratuje Kościół”, a cała reszta znajduje się już daleko od wiary katolickiej. To sposób myślenia bardzo niebezpieczny, bliski myśleniu sekciarskiemu: my jesteśmy jedynymi wiernymi, a wszyscy inni – włączając w to urząd nauczycielski Kościoła – pobłądzili. 

>>> Ogłoszono ekskomunikę po konsekracjach biskupich lefebrystów

Posoborowa gorączka religijna 

Moim zdaniem Bractwo, choć może się to wydawać paradoksalne, wpisuje się w szerszy posoborowy nurt religijnej gorączki. O Europie Zachodniej mówi się zwykle w kontekście sekularyzacji i odchodzenia od wiary. A przecież równocześnie po soborze powstało wiele nowych wspólnot, ruchów i środowisk, które były właśnie przejawem bardzo intensywnego poszukiwania religijnego. Nie chodzi tu wyłącznie o Bractwo, ani tylko o grupy tradycjonalistyczne. Chodzi o całe spektrum środowisk: od charyzmatycznych, przez Drogę Neokatechumenalną, wspólnoty mniej lub bardziej tradycyjne. Niektóre z nich balansowały, a czasem nadal balansują, na granicy herezji i bardzo poważnych błędów. 

Pod tym względem przypomina to trochę średniowiecze. Wtedy także panowała pewnego rodzaju gorączka religijna. Powstawały liczne ruchy i wspólnoty. Część z nich została w Kościele, część z czasem zanikła, a część popadła w herezję. Dlatego niektórzy mówią dziś o „nowym średniowieczu”. 

Kard. Fernandez, prefekt Dykasterii Nauki Wiary, fot. Vatican media

Przeciw religijnemu indywidualizmowi 

W takich momentach szczególnie ważne jest, aby nie patrzeć na wiarę indywidualistycznie. Potrzebujemy raczej spojrzenia wspólnotowego. Jesteśmy częścią Kościoła katolickiego. Nie zmieniamy Kościoła sami z siebie, nie ratujemy go własną siłą, nie reformujemy go jako samodzielne jednostki czy wyjątkowe grupy. To Duch Święty działa w Kościele i przez Kościół, posługując się także nami jako narzędziami. 

Oczywiście, powierzchownie można by powiedzieć, że takie indywidualistyczne podejście przypomina postawę niektórych świętych, którzy rzeczywiście szli pod prąd. Ale sami zazwyczaj bardzo mocno podkreślali, że ostatecznie to nie oni dokonali wielkich rzeczy. To Bóg działał przez nich. Ich świętość nie polegała na budowaniu alternatywnego Kościoła, lecz na wierności Bogu w Kościele, nawet wtedy, gdy w Kościele działo się zło. 

Należy działać w jedności z Kościołem. Kryzysu nie ma co ukrywać. Ale katolicka odpowiedź nie polega na tym, że jakaś grupa uznaje siebie za ostatni bastion prawdziwej wiary. Duch Święty działa przez Kościół nieidealny, niedoskonały. Bóg posługuje się konkretnymi katolikami, ale posługuje się nimi właśnie w Kościele, a nie poza nim czy przeciwko niemu. 

Rola wspólnoty Kościoła 

Dlatego myślę, że mocno potrzebujemy dziś bardziej wspólnotowego spojrzenia na Kościół. Nie jesteśmy bohaterami, którzy własnymi rękami ratują Kościół i świat. Jesteśmy ważni, bo Bóg nas powołał i chce działać także przez nas. Ale ostatecznie to On działa. To On wybrał ten nieidealny Kościół. I to On wybrał tego konkretnego papieża, aby kierował Kościołem. 

Oczywiście z papieżem można dyskutować. Można się z nim nie zgadzać w pewnych sprawach, można stawiać pytania, można wyrażać zastrzeżenia. W Kościele zawsze istniało miejsce na debatę, także tę trudną. Ale wyświęcanie biskupów wbrew wyraźnej woli papieża to już zupełnie inny poziom konfliktu. To nie jest zwyczajna dyskusja wewnątrz Kościoła. To podjęcie świadomej decyzji o sprzeciwie Ojcu Świętemu w kwestii bardzo poważnej. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze