epa05612528 A man prays in front of a grave at the cementery of La Almudena in Madrid, Spain, 01 November 2016. Millions of Spaniards are visting cemeteries on the All Saints’ Day to commemorate their deceased relatives and loved ones. All Saints’ Day is observed on the 1st of November by the Roman Catholic Church and Protestant churches. EPA/CHEMA MOYA Dostawca: PAP/EPA.

Wszyscy święci i prześladowani

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Akcja „znicz”, chryzantemy, pozamykane drogi wokół większych nekropolii, świeczki na grobach, przepełnione cmentarze – tak wygląda w Polsce przełom października i listopada. Katolicy obchodzą uroczystość Wszystkich Świętych – wszystkich tych, którzy przez swoje codzienny wybory stawali się lepsi, a już ich nie ma wśród żywych. Czy współczesny obraz człowieka świętego różni się od tych, które wiszą na ścianach naszych świątyń? 

Jak „wszyscy święci balują w niebie” dziś? 

Każda epoka ma świętych na swoje czasy. Święci starożytnego Rzymu różnią się od tych z czasów średniowiecza. Ci z kolei, są inni niż Jan Paweł II, czy Matka Teresa z Kalkuty. Oni też poświęcili swoje życie, ale nie przelewali krwi dla Jezusa. Europa chyba się już przyzwyczaiła do tej świętości, która nie wymaga ofiary z własnego życia. Jednak coraz częściej i głośniej mówi się w przestrzeni publicznej o tych, którym odbiera się dziś życie dlatego, że wierzą w zmartwychwstanie Jezusa. To są właśnie Wszyscy Święci naszych czasów, których głos powinien wybrzmieć, właśnie w tych dniach, zdecydowanie mocniej. 

Co kilka minut ginie człowiek… za wiarę 

„Sytuacja i położenie chrześcijan są fatalne”, „Coraz bardziej dramatyczna staje się sytuacja chrześcijan w Syrii”, „Islamiści w Syrii odcięli 12-latkowi opuszki palców, a potem go ukrzyżowali”, „Prawie codziennie dochodzą do nas wiadomości o dramatycznej sytuacji chrześcijan w Indiach” – to są tytuły, które pojawiają się na ekranie monitora, kiedy w wyszukiwarce internetowej wpiszemy frazę: „sytuacja chrześcijan”. Rzeczywistość wygląda jeszcze poważniej. Według organizacji monitorujących sytuację chrześcijan na świecie w ubiegłym roku fala prześladowań osiągnęła rozmiary eksterminacji. Według wyliczeń m.in. Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie co kilka minut ginie człowiek tylko dlatego, że w wierzy w Jezusa – to są dane statystyczne, ale pokazują, jak często zwyczajni ludzi stają się świętymi naszych czasów. W ubiegłym roku prawie trzy tysiące chrześcijańskich świątyń zostało zrównanych z ziemią. Takie rzeczy dzieją się w XXI w., niemalże obok nas. Jest to swoisty paradoks naszych czasów, w których z jednej strony każda płaszczyzna życia jest skodyfikowana, a z drugiej ludzkie życie i wartości z nim związane prawie nic nie znaczą.  

Płaczący Bóg 

„Także dziś Bóg płacze w obliczu prowadzonych wojen i zabijanych dzieci” – powiedział kilka dni temu podczas Mszy św. w Domu Świętej Marty papież Franciszek, na wieść o masakrach chrześcijan dokonywanych przez cofające się oddziały ISIS w Iraku. Bóg płacze, bo nigdy do tej pory jego wyznawcy nie byli tak prześladowani. Te łzy Najwyższego pokazują nam, współczesnym Europejczykom, tym mniej, lub bardziej wierzącym, na czym w naszych czasach ma polegać świętość i życie w zgodzie z własnym sumieniem. Owszem, świętość jest dobrym przeżywaniem swojej codzienności. Jednak niekoniecznie dziś musimy pisać traktaty teologiczne w obronie wiary przed innowiercami. Dziś chodzi o coś zupełnie innego. Chodzi o to, żeby być wiernym Panu Bogu w każdej sytuacji swojego życia. Właśnie tutaj doskonałym przykładem są ci chrześcijanie, którzy w obliczu śmierci powiedzieli swoim oprawcom: „nie zostawię Jezusa”. Bogu dzięki, nie musimy dokonywać tak dramatycznych wyborów, jednak świadectwo wszystkich świętych naszych czasów powinno w nas wzbudzić wyrzuty sumienia wszędzie tam, gdzie postanowiliśmy pójść na łatwiznę.  

 

Ks. Paweł Kucia/współpraca PKwP

Fot. PAP/EPA/CHEMA MOYA

Wszyscy święci i prześladowani
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze