śmieci

Fot. pixabay

Wyciągnął 5 ton śmieci z rzeki. Samotnie ratuje zdegradowane środowisko

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Waldemar Woźniak samotnie, przy niewielkim wsparciu lokalnych samorządów, sołectw i zarządców dróg ratuje zdegradowane środowisko.

 Odkąd pamiętam, brałem udział w czynach społecznych, a teraz, kiedy mam więcej czasu, sam staram się oczyścić zanieczyszczone miejsca. Nie mogę obojętnie przejechać koło drogi, gdzie ktoś powyrzucał worki ani patrzeć na śmietnisko nad rzekami – mówi mężczyzna.

>>> Moje ekologiczne nawrócenie. 10 sposobów na zmianę nawyków, które nas zabijają

Waldemar jest wychowankiem domu dziecka i, jak podkreśla, został wychowany rzez państwo, więc chce mu się odwdzięczyć.

Przez ostatnie 5 dni wyciągnął 5 ton odpadów z rzeki i jej brzegów w Bystrzycy Dolnej. – Było tam wszystko. Opony do kół traktora, części samochodów, stare komputery, wersalki. Przy zapełnianiu ostatnich kontenerów o pomoc musiałem poprosić kolegę – opisuje społecznik. Pana Waldemara fizycznie nikt z mieszkańców nie wspierał. – Ale sołtys o mnie dbał, dostałem napoje, rękawice, worki i coś słodkiego – mówi z wdzięcznością.

Zobacz także
Wasze komentarze