epa06329053 (FILE) – Members of the Presidential Guard outside the House of Parliament before the official opening of the Fifth Session of the Eighth Parliament of Zimbabwe by President Robert Mugabe in Harare, Zimbabwe, 12 September 2017 (reissued 14 November 2017). Conflicting reports of a possible coup d’etat by military are circulating after several tanks where seen driving towards the capital Harare 14 November 2017. Military leaders a day earlier held a press conference stating that they would not allow further interference by President Mugabe in the ruling Zanu PF party after President Mugabe ousted vice President Emmerson Mnangagwa. EPA/AARON UFUMELI Dostawca: PAP/EPA.

Zimbabwe: wojsko dementuje pogłoski o zamachu stanu

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Rzecznik sił zbrojnych Zimbabwe w oświadczeniu wygłoszonym w środę nad ranem w państwowym radiu i telewizji ZBC zdementował pogłoski jakoby wojsko dokonało zamachu stanu. Podkreślił, że celem akcji są „kryminaliści” w otoczeniu prezydenta Mugabe a sam prezydent jest bezpieczny.

„Chcemy bardzo jasno oświadczyć, że nie jest to wojskowy zamach stanu. Naszym celem są jedynie kryminaliści, którzy dokonują przestępstw powodujących cierpienia społeczne i gospodarcze w kraju i spowodowanie aby wymierzono im sprawiedliwą karę” – powiedział oficer.

„Spodziewamy się, że sytuacja unormuje się jak tylko wykonamy naszą misję” – dodał. Wezwał aby w kościołach modlono się o ojczyznę.

Według rzecznika 93-letni prezydent Robert Mugabe i jego rodzina są bezpieczni i nic im nie grozi.

Obserwatorzy podkreślają jednak, że sytuacja pozostaje niejasna i wciąż nie wiadomo kto dowodzi akcją wojska.

W Harare słychać było przynajmniej trzy silne wybuchy, ulice patrolowane są przez żołnierzy i pojazdy opancerzone. Wojsko zajęło też gmach państwowego radia i telewizji ABC.

Wcześniej dowódca sił zbrojnych Zimbabwe gen. Constantino Chiwenga zagroził interwencją wojskową motywując ją koniecznością położenia kresu czystkom w rządzącej partii Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe – Front Patriotyczny (ZANU-PF). Ofiarami tych czystek mieli padać sojusznicy generała i wiceprezydenta Emmersona Mnangagwy.

EPA/AARON UFUMELI

Chiwenga otwarcie rzucił wyzwanie prezydentowi Mugabe gdy ten zdymisjonował Mnangagwę. Był on uważany za następcę i głównego rywala 93-letniego Mugabe. Ich rywalizacja doprowadziła do rozłamu w łonie partii rządzącej. Mnangagwa, który miał poparcie armii, uciekł za granicę twierdząc, że obawia się o swoje życie.

Obecnie najmocniejszą kandydatką jest żona prezydenta, dużo od niego młodsza, ambitna Grace Mugabe. Popierająca ją frakcja ZANU-PF dąży do zwolnienia ponad 100 wysokich rangą funkcjonariuszy państwowych uważanych za stronników zdymisjonowanego wiceprezydenta.

Mugabe, który sprawuje rządy w kraju od 37 lat, określany jest jako „Wielki Stary Człowiek” afrykańskiej sceny politycznej.

Jednak poza Afryką, a zwłaszcza na Zachodzie, Mugabe uważany jest za despotę, którego autokratyczne rządy doprowadziły do katastrofalnej sytuacji gospodarczej kraju i który chwyta się wszelkich sposobów aby utrzymać się przy władzy.

Departament Stanu USA wezwał we wtorek strony konfliktu w Zimbabwe do „spokojnego i pokojowego” rozwiązania spornych problemów. Ambasada USA w Harare wezwała obywateli amerykańskich przebywających w Zimbabwe do „pozostawania w bezpiecznych miejscach” do czasu dalszych zaleceń. Pracownikom ambasady polecono aby w środę pozostali w domach „ze względu na niepewną sytuację polityczną”.

Podobne zalecenie wystosowało MSZ Wielkiej Brytanii dla obywateli brytyjskich.

Zimbabwe: wojsko dementuje pogłoski o zamachu stanu
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze