Fot. arch. Fundacji Most Solidarności

Fot. arch. Fundacji Most Solidarności

„Zło nie zwycięży. Zwycięży tylko miłość”. Mobilna klinika niesie pomoc mieszkańcom obwodu charkowskiego

„Zło nie zwycięży. Zwycięży tylko miłość” – mówi starsza mieszkanka Borowego w obwodzie charkowskim. Jej dom został zniszczony, a rodzina przez sześć miesięcy żyła pod okupacją. Dziś marzy przede wszystkim o powrocie w rodzinne strony i o pokoju dla dzieci, wnuków i prawnuków.

Podobnych historii pracownicy mobilnej kliniki finansowanej z Polskiej Pomocy MSZ w obwodzie charkowskim słuchają każdego dnia.

Tatiana uciekła wraz z 90-letnią mamą z Torecka – miasta niemal całkowicie zniszczonego. „Przyjechałyśmy tak, jak stałyśmy, w tym, co miałyśmy na sobie” – opowiada. Choruje na nadciśnienie. Dzięki otrzymanej pomocy jej ciśnienie udało się obniżyć, dostała także potrzebne leki. „Czuję się znacznie lepiej” – mówi.

Do zespołu zgłasza się dziennie od 20 do 40 pacjentów. Większość stanowią osoby starsze, często powyżej 65. roku życia, oraz przesiedleńcy, którzy stracili domy, dokumenty, dotychczasowych lekarzy i środki na leczenie. Ich emerytury, sięgające najczęściej w przeliczeniu 350 zł, nie wystarczają na mieszkanie, żywność i niezbędne lekarstwa. Nie wystarczają prawie na nic.

Fot. arch. Fundacji Most Solidarności
Fot. arch. Fundacji Most Solidarności

Lekarze, pielęgniarki i psychologowie przyjmują pacjentów w Charkowie oraz docierają do pobliskich miejscowości. Prowadzą badania, wykonują pomiary ciśnienia, EKG i pobierają krew. Wydają zalecone przez lekarza leki, uczą, jak prawidłowo je przyjmować, oraz informują o możliwościach korzystania z ukraińskiego systemu ochrony zdrowia. Osoby leżące mogą zostać zbadane we własnym domu.

Pomoc obejmuje również wsparcie psychologiczne. Samotni seniorzy i przesiedleńcy przychodzą – jak mówi Irina, psycholożka mobilnej kliniki – „po ludzkie ciepło, akceptację i zrozumienie”. Czas i przestrzeń na wysłuchanie ludzi niosących w sobie dramat przerastający możliwości ich percepcji, w świecie w którym wszyscy żyją w napięciu wojny, jest rzadkością.

Fot. arch. Fundacji Most Solidarności
Fot. arch. Fundacji Most Solidarności

Pracownicy kliniki sami żyją w cieniu alarmów, rakiet i dronów. „To nie jest misja, po której wraca się do spokojnego życia. Jesteśmy takimi samymi ludźmi, żyjącymi w tych samych warunkach – pod rakietami, bombami i Shahedami, uderzeniowymi bezzałogowymi statkami powietrznymi” – podkreśla psycholożka, Irina.

„Siłą kliniki mobilnej jest to, że wszyscy jej pracownicy rekrutują się spośród mieszkańców obwodu charkowskiego. Wielu specjalistów po rozpoczęciu wojny wyjechało. Oni zostali. Pracując w klinice otrzymują godne wynagrodzenie i mogą służyć bliźnim. Ludzie są siłą tego projektu. To najcenniejszy element pomocy humanitarnej” – powiedziała Marta Titaniec, prezes fundacji Most Solidarności.

Pracownicy kliniki do końca roku przyjmą 2400 pacjentów, 84 z nich odwiedzą w domach, psycholog udzieli 540 konsultacji. Przez trzy dni w tygodniu klinika będzie działała w Charkowie, a przez dwa dni, w wielu lokalizacjach, takich jak, dom samotnej matki, ośrodki dla uchodźców, wioski bez dostepu do pomocy medycznej.

Fundacja Most Solidarności realizuje projekt „Wsparcie funkcjonowania systemu ochrony zdrowia i dostępności usług medycznych w obwodzie charkowskim w Ukrainie”. Partnerem lokalnym Fundacji jest organizacja Step-In.

Fot. arch. Fundacji Most Solidarności
Fot. arch. Fundacji Most Solidarności

Projekt jest współfinansowany ze środków budżetu państwa w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP – Polska Pomoc.

Galeria (9 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze