epa05623785 US Republican presidential nominee Donald Trump (C) shakes hands with running mate Mike Pence (L) as he delivers a speech on stage at his 2016 US presidential Election Night event as votes continue to be counted at the New York Hilton Midtown in New York, New York, USA, 08 November 2016. US businessman Republican Donald Trump has won the US presidential election. Americans voted on Election Day to choose the 45th President of the United States of America to serve from 2017 through 2020. EPA/SHAWN THEW Dostawca: PAP/EPA.

Zwycięzcy wyborów w USA chcą bezwzględnego poszanowania życia

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Partia Republikańska, która w ubiegłym tygodniu wygrała wybory, w przyjętym oficjalnym programie przewidziała całkowity zakaz aborcji bez wyjątków. Jej kandydaci chcą też przyjąć poprawkę do Konstytucji mówiącą o ochronie życia od momentu poczęcia. Podjęcie tych działań zadeklarowali również prezydent Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence. 

Program wyborczy Republikanów wyraźnie wybiera pełną ochronę życia. Oprócz wspomnianej poprawki do Konstytucji i zakazu aborcji chcą również doprecyzować już istniejącą, 14. poprawkę głoszącą, że „nikt nie może zostać pozbawiony życia, wolności ani własności”. Miałaby ona dotyczyć także dziecka przed urodzeniem. Ponadto partia wyraża sprzeciw wobec finansowania i promocji aborcji ze środków publicznych. 

Podczas kampanii wyborczej zwycięzca Donald Trump wielokrotnie opowiadał się za ochroną prawną życia dziecka na pierwszym etapie rozwoju. Ostro krytykował przypadek Roe v. Wade, kiedy to orzeczenie Sądu Najwyższego wymusiło legalizację aborcji na całym obszarze Stanów Zjednoczonych. Krytycznie odniósł się też do organizacji proaborcyjnej Planned Parenthood. Zapowiedział pozbawienie jej wsparcia ze strony państwa wyjaśniając jednocześnie, że tak zaoszczędzone pieniądze zostaną przeznaczone na dofinansowanie zakładów opieki społecznej, by zapewnić kobietom opiekę medyczną.  
 
Trump wyraził ubolewanie nad tym, jak bardzo przekształciła się kultura życia w Stanach Zjednoczonych w porównaniu z zasadą poszanowania życia, którą wyrazili już Ojcowie Założyciele w Deklaracji Niepodległości. Jest to obecnie kultura śmieci, która przez sprawę Roe v. Wade doprowadziła do tego, że „ponad 50 milionów Amerykanów nigdy nie miało szansy doświadczyć możliwości oferowanych przez ten kraj. Nigdy nie mieli szansy zostać lekarzami, muzykami, farmerami, nauczycielami, mężami, ojcami, synami czy córkami. Nigdy nie mieli szansy wzbogacenia kultury tego narodu i zaistnienia przez zdolności, zamiłowania i pasje w strukturach tego kraju. Brakuje ich i ich strata jest odczuwalna”. 
 
Wypowiedzi w podobnym tonie można też usłyszeć z ust wiceprezydenta Mike’a Pence’a, który wielokrotnie opowiadał się za przywróceniem prawnej ochrony życia dzieci nienarodzonych. 

Zwycięzcy wyborów w USA chcą bezwzględnego poszanowania życia
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze