fot. PAP/EPA/SARAH YENESEL

fot. PAP/EPA/SARAH YENESEL

Abdul El-Sayed pierwszym muzułmaninem w Senacie USA [+GALERIA]

Demokrata Abdul El-Sayed pokonał republikanina Mike’a Rogersa w wyścigu o miejsce w Senacie USA. Polityk i epidemiolog będzie pierwszym muzułmaninem, który zasiądzie w izbie wyższej amerykańskiego Kongresu – pisze Reuters.

– Michigan, udało nam się – zwrócił się do swych zwolenników El-Sayed po zakończeniu głosowania. – Nazywam się Abdul Mohamed El-Sayed i jestem tak niesamowicie dumny i zaszczycony, że mogę stać tutaj jako wasz senator elekt z fantastycznego stanu Michigan – kontynuował podczas wystąpienia w Detroit. Demokrata przedstawił się, nawiązując do tego, jak nazywał go prezydent USA. Donald Trump uparcie mówił o nim „Mohamed”, by podkreślić jego muzułmańskie korzenie.

Przed głosowaniem polityka atakował także wiceprezydent J.D. Vance. El-Sayed zwrócił się do niego. „J.D., habibi”, co można przełożyć z arabskiego jako „J.D., kochany”. – Jest coś słodko-ironicznego w tym, że zgodnie z konstytucją to ty w styczniu będziesz musiał przyjąć ode mnie ślubowanie senatorskie – zauważył, czym wywołał aplauz zebranych.

Nadzieja zamiast nienawiści

W wieczór wyborczy El-Sayed nie krył emocji. Dziękując swoim zwolennikom, podkreślał, że Michigan wybrało nadzieję zamiast nienawiści. Kocham Amerykę – mówił, odnosząc się do licznych ataków na swoją religię i pochodzenie. W ostrych słowach pożegnał swojego rywala: „Mike, ciesz się emeryturą. Wybrałeś nienawiść, a Michigan wybrało nadzieję. Obyśmy nigdy więcej nie musieli oglądać takich jak ty w naszym stanie”.

Demokrata dodał, że w czasie kampanii, gdy inni mówili, że wygra wybory on odpowiadał: Inszallah – „jeśli Bóg pozwoli”, dziś za to może powiedzieć: Alhamdulillah, czyli „Chwała Bogu!”.

fot. PAP/EPA/SARAH YENESEL

El-Sayed jest pierwszym muzułmaninem wybranym do Senatu USA – zwraca uwagę Reuters. Jego wygrana w bardzo wyrównanym wyścigu z republikaninem Mikiem Rogersem stanowi „przełom dla postępowego skrzydła Partii Demokratycznej” – dodaje agencja. Nowy senator ze stanu Michigan jest epidemiologiem z doktoratem z Oksfordu i dyplomem lekarskim Uniwersytetu Columbia. W przeszłości kierował między innymi departamentem zdrowia publicznego hrabstwa Wayne, badał również związki między ubóstwem a otyłością.

Żona, córki i dwa koty

Sam przedstawia się jako „tata dwóch ślicznych córek, Serene i Emmalee” i od 20 lat mąż Sarah, którą nazywa „skałą swojej rodziny”, do której zalicza też dwa koty: Skarpetę i Yodę. Jego rodzina pochodzi z Egiptu, on sam dorastał w Michigan. Walka o najwyższe urzędy nigdy nie była jego życiowym celem. Jak dodaje, został lekarzem, by leczyć ludzi, w pracy jednak zobaczył, że uzdrowienia wymaga cały system opieki zdrowotnej. Deklarował, że jego kampania koncentruje się na prostych rzeczach: zabraniu pieniędzy politykom i przekazaniu ich na powszechną opiekę zdrowotną, zakazania działalności ICE i zakończeniu niekończących się wojen. „Możemy zatrzymać wydawanie pieniędzy z naszych podatków na zrzucanie bomb na dzieci, kiedy nasze dzieci tutaj potrzebują opieki zdrowotnej i dobrych szkół” – pisał w mediach społecznościowych.

Abdul El-Sayed z żoną Sarah Jukaku po zakończeniu głosowania, fot. PAP/EPA/SARAH YENESEL

W dniu wyborów do głosowania na El-Sayeda zachęcał m.in. zdobywca 25 nagród Grammy, muzyk i kompozytor Stevie Wonder. Wcześniej polityka poparł Barack Obama. Były prezydent USA stwierdził na jednym z wieców, że demokrata walczy o „prawdziwą zmianę”, dzięki której pieniądze trafią do kieszeni wyborców, a nie do polityków.

El-Sayed wygrał mimo dość nieoczekiwanej deklaracji kongresmenki demokratów Haley Stevens, która na finiszu kampanii w Michigan – ku zaskoczeniu współpracowników i polityków partii – poparła republikanina Mike’a Rogersa. W jej partii zawrzało, pojawił się nawet zarzut „nikczemnej zdrady”.

Galeria (5 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze