Abp Krajewski: purpura nie jest dla mnie

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Portal Stacja7, powołując się na dziennik „Corriere della Sera” podaje, jak abp Konrad Krajewski skomentował swoją nominację kardynalską. Reakcja papieskiego jałmużnika była mocno żartobliwa: – Ja eminencją? Żartujesz? Gdy ktoś mówił do mnie „ekscelencjo”, kazałem mu płacić na biednych 5 euro, teraz podniosę cenę przynajmniej do 10 – czytamy.

– Właśnie szykowałem się na rower, aby sprawdzić stan przygotowania mieszkania dla rodziny uchodźców z Aleppo, do której jutro odbieramy klucze. W międzyczasie słuchałem papieskiego Regina Coeli. I wtedy usłyszałem swoje imię… To jest pontyfikat niespodzianek, ale purpura nie jest dla mnie. Myślę, że papież chciał w ten sposób dać purpurę biednym i odrzuconym, bo oni są ważni  komentował abp Krajewski. 

Ojciec Święty Franciszek ogłosił wczoraj, że abp Konrad Krajewski zostanie kardynałem. W Watykanie pełni on funkcję jałmużnika papieskiego. Oznacza to, że w imieniu samego papieża zajmuje się udzielaniem pomocy potrzebującym. Gdy papież mianował abp. Krajewskiego na jałmużnika, powiedział mu: „Sprzedaj biurko. Nie chcę cię widzieć na Watykanie! Powiem ci, jak masz szukać biednych”. I potem dodawał w kolejnych dniach instrukcję obsługi jałmużnika: „Idź i jeżeli coś masz im dać, to patrz im w oczy. Bo to jest Jezus! Jak im cokolwiek dajesz, to się ich dotykaj. A jak się ich dotkniesz, to czy potem czasem nie wycierasz ręki? A najlepiej to im nic nie kupuj, tylko zjedz z nimi. Bo kupić, rzucić i odejść jest bardzo łatwo. Usiądź z nimi, a jak trzeba będzie, to się z nimi prześpij. I będziesz wszystko wiedział”. 

Jak dodaje portal Stacja7, zdobywanie przez jałmużnika środki przekazywane są na papieskie dzieła miłosierdzia oraz instytucje dobroczynne bezpośrednio podlegające Watykanowi i kilka szkół działających na terenie Rzymu i Castel Gandolfo.

Fot. Twitter

Abp Krajewski: purpura nie jest dla mnie
6 (100%) 3 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze