fot. pixabay

Areszt dla mężczyzny po ataku na księdza w Turku

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

43-letni mężczyzna, który został zatrzymany w związku z atakiem na księdza w Turku, trafi na miesiąc do aresztu – poinformowała w niedzielę Prokuratura Rejonowa w Turku. Do zdarzenia doszło 26 lipca; kapłan miał być obrażany i zostać zrzucony z fotela na podłogę.

Prokurator Adam Weber z Prokuratury Rejonowej w Turku potwierdził, że do zatrzymania doszło we Wrocławiu. „Po przetransportowaniu go do prokuratury w Turku, były wykonywane z nim czynności procesowe” – dodał. Mężczyźnie ogłoszono zarzut dotyczący zdarzenia, które miało miejsce na plebanii parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Turku. Prokurator podkreślił jednak, że na tę chwilę prokuratura nie będzie się odnosić do szczegółów zarzutu.

Fot. pixabay

Najsurowszy środek zapobiegawczy

„Po kolejnych czynnościach, został skierowany przez tutejszą prokuraturę wniosek do Sądu Rejonowego w Turku o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd uwzględnił wniosek i zastosował ten środek na okres 1 miesiąca” – powiedział prokurator. Dodał, że czyn zarzucany 43-letniemu mężczyźnie zagrożony jest karą nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Chcieli apostazji, zaatakowali księdza

Do zdarzenia doszło 26 lipca ok. godziny 10.30. „Do biura parafialnego weszło czworo ludzi – trzy kobiety i mężczyzna, pragnący złożyć akt apostazji. Po wyjaśnieniu, że taki dokument, zgodnie z prawem, może przyjąć i podpisać jedynie ksiądz proboszcz i poinformowaniu, kiedy pełni on dyżur w kancelarii, ks. wikariusz Remigiusz Zacharek został zaatakowany przez mężczyznę, który chwycił jedną ręką stojący na regale krzyż, a drugą zrzucił prezbitera z fotela na podłogę” – poinformowano na stronie diecezji.

fot. Grzegorz Michałowski, PAP

Ksiądz nie chciał składać zawiadomienia

Atakujący mieli używać wulgarnych określeń wobec kapłana, a także całego Kościoła. Nie chcieli opuścić kancelarii, więc ksiądz zdecydował się wezwać policję. Dopiero po interwencji funkcjonariuszy agresorzy opuścili budynek plebanii. Księdzu nie była potrzebna pomoc medyczna. Policja w Turku potwierdza, że do takiego zdarzenia doszło. Zastępująca oficera prasowego komendy powiatowej policji w tym mieście st. asp. Dorota Grzelka wskazała jednak, że ksiądz nie chciał składać zawiadomienia w tej sprawie, a funkcjonariusze nie mają informacji o szczegółach ataku opisywanych na stronie diecezji.

Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze