pexels.com

Bezgotówkowo w Kościele? Zmiany coraz bliżej

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Z badań wynika, że już co 10. Polak zupełnie nie korzysta z gotówki, a 56 proc. badanych deklaruje, że woli dokonywać płatności bezgotówkowych. Zmiany w sposobie posługiwania się pieniądzem nie pozostają bez wpływu na Kościół. W wielu parafiach w Polsce wierni coraz częściej dopytują o możliwość dokonania płatności np. w parafialnym sklepiku za pomocą karty. Także możliwość złożenia „elektronicznej ofiary” ma coraz więcej zwolenników.
 
Czasy, w których przyszło nam żyć, wymuszają na nas coraz to nowe zachowania w sferze życia publicznego, tak jest choćby i z obrotem tradycyjnym pieniądzem, a właściwie z jego powolnym zanikaniem na rzecz obrotu bezgotówkowego, który staje się coraz bardziej powszechny w naszym codziennym funkcjonowaniu.

Czy obrót bezgotówkowy wzmoże ofiarność? 

Ten proces nie omija obecnie także instytucji kościelnych (np. parafii), które coraz częściej stają przed koniecznością i rozważają, na ile możliwe jest już teraz korzystanie np. z terminali płatniczych, tak by zupełnie nie zatracić swojego wyjątkowego religijnego charakteru, a z drugiej strony nadążyć za duchem czasów – uważa ks. Janusz Majda, ekonom Konferencji Episkopatu Polski. W jego opinii może to nawet przyczynić się do zwiększenia ofiarności wiernych. Zwłaszcza, gdy chodzi o młodsze pokolenie, którego przedstawiciele coraz rzadziej korzystają z banknotów, a posługują się za to, by zrealizować płatności, kartami czy smartfonami.
 

Zdaniem ks. Janusza Majdy, ekonoma Konferencji Episkopatu Polski, ogólnoświatowy trend odejścia od tradycyjnego pieniądza na rzecz transakcji bezgotówkowych z biegiem czasu znajdzie swoje miejsce i zastosowanie także w funkcjonowaniu Kościoła.

– Czasy współczesne sprawiają, że coraz częściej parafie i instytucje kościelne rozważają korzystanie z terminali płatniczych. Ponieważ coraz rzadziej nosimy przy sobie banknoty, możliwość złożenia ofiary za pomocą terminala może pozytywnie wpłynąć na ofiarność Polaków. Jeśli ktoś nie ma przy sobie gotówki, a chciałby złożyć ofiarę, by wesprzeć np. działalność charytatywną Kościoła albo remont budynków parafialnych, to często nie może tego zrobić. W takich sytuacjach terminal byłby wyjściem naprzeciw aktualnym trendom w płatnościach – zauważa ekonom KEP.

Potrzeba przyzwyczajenia, zmiany mentalności

Ks. Majda przyznaje, że nowe rozwiązania wymagają także zmiany pewnej mentalności, i to zarówno wśród świeckich jak i duchownych. Przywykliśmy bowiem do tego, że ofiarę w parafii można złożyć tylko w gotówce. Karta płatnicza czy kredytowa, a co za tym idzie terminal, wydają się nie przystawać do rzeczywistości kościelnej, która utożsamiana jest – i oby nadal tak pozostało – z dobroczynnością i ofiarnością; i nie chcemy, by posługa duszpasterska w parafii przybrała postać czynności usługowo-administracyjnych i transakcyjnych, za które pobierane są z góry ustalone opłaty według jakichś taryfikatorów.

Historia pokazuje, że Kościół jako instytucja nie boi się nowoczesnych rozwiązań i podąża za duchem czasów, tak było przecież w dziedzinie prasy, radia czy telewizji, tak jest ostatnio w dziedzinie Internetu i różnego rodzaju aplikacji dla wiernych, tak może być i w dziedzinie finansów – podkreśla ekonom KEP. Ale to również sam Kościół musi zdecydować, jak i na ile korzystać z nowoczesnych rozwiązań technologicznych, w tym przypadku z transakcji bezgotówkowych, by nie zatracić swojego wyjątkowego duszpasterskiego charakteru i pozostać nadal wiernym swojej misji.

 

 

Zobacz także
Wasze komentarze