Kenia. Bóg mieszka na górze Kenya [MISYJNE DROGI]

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W Kenii mieszkają przedstawiciele kilku grup etnicznych: Nilotes, Cushites i Bantu. Każda z nich ma odrębną kulturę i tradycje. Nilotes i Cushites są szczepami pasterskimi. Nie cenią sobie
zdobywania wykształcenia czy jakiegokolwiek rozwoju, postępu. To powoduje konflikty, ponieważ nie są gotowi na zmianę tradycji i swoich zwyczajów, a więc także na przyjęcie chrześcijaństwa.
To Masaje, Samburu i Turkana, którzy zamieszkują północną i północno – wschodnią część Kenii, gdzie ziemia jest niezbyt urodzajna. Obecnie jest tam susza i poważny problem z żywnością.
Szczepy pasterskie przemieszczają się z jednego miejsca na drugie w poszukiwaniu zielonych pastwisk dla zwierząt. Te zmiany miejsca pobytu wpływają niekorzystnie na dzieci i młodzież:
utrudniają uczęszczanie do szkoły, a także uczestnictwo w życiu chrześcijańskim. W środkowej części Kenii oraz na wybrzeżu żyją ludy z grupy etnicznej Bantu: plemiona Kikuyu, Embu, Kamba
i Meru zajmujące się głównie uprawą roli i hodowlą zwierząt domowych. Mieszkają przede wszystkim w pobliżu góry Kenya. Grupa etniczna Bantu z natury jest bardzo religijna. Wierzą oni w jednego, prawdziwego Boga, który żył na górze Kenia. Zwykle wybierano miejsca święte z drzewem o nazwie Mugumo, które stale pozostawało zielone, nawet w czasie głodu czy suszy. Właśnie tam składano ofiary z kóz czy owiec temu Bogu. Modlono się, zwracając ku tej górze, na której przebywał Bóg. Wierzono, że głód i susza to nieszczęścia, które dotykają grzesznych ludzi, dlatego ustalano pewien okres oczyszczenia, dążąc do pojednania pomiędzy ludźmi. Bardzo ceniono sobie życie we wspólnocie, dzieląc się wszystkim, gromadząc się na modlitwie jako jedna rodzina.
Wybierano spośród członków tej grupy tzw. starszych, których nazywano radą starszych i otaczano ich wielkim szacunkiem. Powierzano im różne sprawy do rozwiązania. Ufano, że będą ich bronić, wysłuchując i udzielając rad. Zwyczajowo dokonywano tam obrzezania dziewcząt i chłopców, traktując je jako przygotowanie do dojrzałości. Bardzo ceniono czystość przedmałżeńską. Oprócz tego ważne było posłuszeństwo tzw. starszym. Te szczepy dość łatwo przyjmowały chrześcijaństwo i były zdolne do współpracy z misjonarzami, ponieważ wierzyły w jednego, prawdziwego Boga. Ostatnio w Embu i w innych częściach Afryki ludność cierpiała z powodu suszy, ponieważ pora deszczowa była krótka. Podczas ubiegłorocznej pory deszczowej nie padało prawie wcale. Wiemy, że ludzie z wielu krajów, w tym z Polski, wspierają Kenię, a zwłaszcza tych, którzy cierpią głód. Z drugiej strony także Kenijczycy wspomagają swoich rodaków, bo w niektórych częściach kraju Bóg nam pobłogosławił i spadł deszcz, więc tam można było zebrać plony. Modlimy się do dobrego Boga o obfity deszcz i ufamy, że sytuacja się zmieni. Was, Drodzy Przyjaciele, także prosimy o modlitwę w tej intencji. Pan dał mi możliwość apostołowania w szkołach, gdzie katechizuję.


Pewnego dnia wracając ze szkoły zobaczyłam kobietę przechodzącą na drugą stronę ulicy. Nie zauważyła pędzącego auta. Gdy spostrzegłam, że samochód wjeżdża na tę kobietę, uczyniłam znak krzyża św., prosząc jednocześnie Boga, aby ocalił ją od śmierci. Nagle zdumiona ujrzałam tę kobietę biegnącą w moim kierunku. Powiedziała mi, że gdy zobaczyła Sługę Bożą (tak mnie nazwała) czyniącą znak krzyża św., uwierzyła, że Bóg uchroni ją od zła. Jestem katoliczką i wierzę w moc Krzyża – wyznała.

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Wykup prenumeratę<<<

Zobacz także
Wasze komentarze