Fot. Robert Woźniak

Bp Nitkiewicz w bazylice na Świętym Krzyżu: powinniśmy wpatrywać się w krzyż i w nim szukać mocy

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Często powinniśmy wpatrywać się w krzyż i w nim szukać mocy do pokonywania wszelkich trudności – wskazywał bp Krzysztof Nitkiewicz podczas nabożeństwa drogi krzyżowej rozpoczynającej liturgię Wielkiego Piątku, której przewodniczył w bazylice na Świętym Krzyżu.

W sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego biskup sandomierski na zakończenie nabożeństwa drogi krzyżowej podkreślił ogromne znaczenie krzyża Chrystusa w życiu człowieka. Jako przykład przytoczył wywiad z przeoryszą mniszek trapistek z klasztoru w Valserenie niedaleko Parmy, który został udzielony w trakcie trwającej epidemii we Włoszech.

– Opowiadała ona, że kiedy władze państwowe nakazały opuszczenie flag do połowy masztu, na znak żałoby narodowej z powodu wielkiej liczby zgonów, jedna z sióstr zaproponowała, aby umieścić w widocznym miejscu krzyż. Chodziło o wskazanie wszystkim zrozpaczonym ratunku w Chrystusie. – Przecież są krzyże na wieżach – odpowiedziała przełożona. I zaraz dodała: „Niestety nikt na nie patrzy”. 

 

Krzyże przypominają nam, że Chrystus jest naszym Zbawicielem

Te słowa, zdaniem ordynariusza, pasują do naszej polskiej rzeczywistości, bowiem ileż krzyży od Giewontu po wieże kościołów przypomina o tym, że Jezus Chrystus jest naszym Zbawicielem, że mamy w Nim szukać ratunku.

– A my nie podniesiemy nawet głowy do góry, nie zwrócimy oczu ku niebu. Potem wpadamy w rozpacz, gdy to, co może dać nam świat okazuje się niewystarczające, zawodne. Są i tacy, którym w imię politycznej poprawności krzyż przeszkadza, podobnie jak wszystko, co kojarzy się z Bogiem i Kościołem – podkreślał kaznodzieja.

– Ileż osób klęka przed relikwiami krzyża, uczestniczy w liturgii. Obserwując codzienne życie warto się jednak zapytać, co z tego wynika? Chociażby w obecnej sytuacji, kiedy narasta przygnębienie, lęk, agresja. Czasami nie poznaję sam siebie, a także innych. Jaka jest więc nasza wiara w moc krzyża? Tymczasem Chrystus wywyższony nad ziemię, przyciąga nas do siebie, powtarzając nieustannie: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.

Fot. Robert Woźniak

Od nas zależy, co chcemy robić pod krzyżem

Ordynariusz podkreślając, że zależy tylko od nas, co chcemy robić pod krzyżem Chrystusa, dodał, iż dyscyplina spowodowana epidemią nie pozwoliła dzisiaj pójść z krzyżem tradycyjną drogą przez Puszczę Jodłową i nie można było całować Relikwii Krzyża Świętego.

– To jednak nie piękny gest jest najważniejszy. Nie zebraliśmy się tutaj na jakiś medialny happening. Dlatego przylgnijmy z wiarą do Chrystusa. Pozostańmy razem z Nim w momencie agonii i pogrzebu, a On wyprowadzi nas z grobu i pozwoli cieszyć się zmartwychwstaniem – podkreślił bp Krzysztof Nitkiewicz.

O. Stanisław Jankowicz OMI: krzyż jednoczy wierzących

Podczas części liturgicznej w swej homilii o. Stanisław Jankowicz OMI zaznaczał, że drzewo krzyża jest symbolem tortury, męki, ale także jest symbolem wielkiej miłości, które nosiło na sobie Tego, którego śmierć nie pokona. Kaznodzieja wskazywał także, że krzyż jest symbolem, który jednoczy rodzinę ludzi wierzących oraz o jego znaczeniu w codziennym życiu.

Na zakończenie liturgii odsłonięte zostały Relikwie Drzewa Krzyża Świętego oraz odbyła się procesja do Bożego grobu.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie zainicjował tu Bolesław Chrobry w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

Zobacz także
Wasze komentarze