bp Wojciech Osial, fot. PAP/Marian Zubrzycki

Bp Wojciech Osial: biskupi nie chcą przymusowego udziału w lekcjach religii, ale wyboru między religią a etyką

Nie chcemy wprowadzać przymusu uczestnictwa w lekcjach religii. Uczeń może wybrać: albo lekcje religii, albo etyka, ale jakieś wychowanie do wartości w szkole musi być – powiedział PAP przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Wojciech Osial.

Od niedzieli do soboty w Kościele katolickim w Polsce trwa XVI Tydzień Wychowania pod hasłem „Wychowanie i formacja we wspólnocie wiary”.

Według bp. Osiala w obliczu kryzysów, jakim stawiać czoła muszą dziś młodzi ludzie, troska o ich wychowanie nabiera szczególnego znaczenia. Podkreślił, że Kościół proponuje integralną wizję wychowania, w której szczególne miejsce zajmuje sfera duchowa, religijna i wychowanie do wartości.

– Dużo się dzisiaj mówi o tym, że młodzież się laicyzuje, że młodzi ludzie nie zadają sobie egzystencjalnych pytań, że ich to nie obchodzi. Na pewno są i tacy ludzie młodzi, ale bardzo wielu z nich stawia ważne pytania – to mi mówi doświadczenie rozmów z młodymi. Oni pytają, jaki jest sens życia, pytają, kim jest człowiek i jak odróżnić dobro od zła. Trzeba im tylko dać przestrzeń, w której mogą stawiać takie pytania i szukać odpowiedzi – stwierdził.

>>> Religia przed lekcjami lub po nich. Rodzice mówią o konsekwencjach

Zdaniem bp. Osiala taką przestrzenią są lekcje religii i etyki w szkole. Hierarcha podkreślił, że patrząc z tej perspektywy, zmiany w organizacji tych lekcji wprowadzone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej są szczególnie krzywdzące.

fot. ks. Marek Weresa / Vatican Media

Według przewodniczącego Komisji Wychowania Katolickiego KEP najwięcej szkód wywołała decyzja, że lekcje religii i etyki muszą być organizowane na początku lub na końcu obowiązkowych zajęć edukacyjnych. Jak zaznaczył, zmiana ta szczególnie zaważyła na frekwencji w szkołach ponadpodstawowych.

– Starsi uczniowie są często przemęczeni. Nauki jest dużo, szkoła jest najczęściej znacznie oddalona od miejsca zamieszkania. Takiemu uczniowi naprawdę ciężko jest zmobilizować się i wstać wcześniej, żeby dojechać na pierwszą lekcję na religię. Często trzeba czekać po południu na lekcję religii godzinę czy nawet więcej. Również widać trudności w szkołach podstawowych, dzieci muszą wcześniej wstawać czy później wracać do domu – stwierdził.

Bp Osial ocenił decyzję MEN jako niesprawiedliwą, szczególnie w kontekście wprowadzenia obowiązku uczestnictwa w lekcjach edukacji zdrowotnej.

– W ubiegłym roku szkolnym, kiedy edukacja zdrowotna była dobrowolna, to frekwencja na tych lekcjach wynosiła zaledwie 30 proc. Tymczasem na lekcjach religii sięgała około 80 proc. w szkołach podstawowych i około 50 proc. w szkołach ponadpodstawowych. Dlaczego więc nie można stworzyć obowiązkowego wyboru pomiędzy lekcjami religii i etyki, które większość uczniów i rodziców uważa za wartościowe i potrzebne? Dlaczego ministerstwo wręcz utrudnia uczniom udział w nich, a robi się obowiązkowe zajęcia, które miały tylko 30 proc. frekwencji i z których większość uczniów rezygnowała? – pytał.

Hierarcha przypomniał, że Konferencja Episkopatu Polski popiera przygotowany przez Stowarzyszenie Katechetów Świeckich projekt ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”, który zakłada obowiązkowy wybór pomiędzy lekcją religii i etyki. Jednocześnie zastrzegł, że podnoszony przez MEN argument, iż biskupi chcą wprowadzić przymusową religię dla wszystkich, jest bezpodstawny.

– Tutaj jest zawsze wybór: religia lub etyka. Nie chcemy wprowadzać przymusu uczestnictwa w lekcjach religii. Uczeń może wybrać: albo lekcje religii, albo etyka, ale jakieś wychowanie do wartości w szkole musi być – zaznaczył.

Bp Osial podkreślił, że nietrafiony jest też argument, że na lekcjach religii uczniom stawia się oceny z wiary, a lekcje są „formacją wiary”. Zaznaczył, że praktyki religijne nigdy nie były oceniane na lekcji religii.

Przypomniał też, że w czerwcu 2025 r. KEP zapowiedziała nową podstawę programową lekcji religii w szkole, która ma zacząć obowiązywać wraz z nowymi podręcznikami od września 2027 r.

– Nowa podstawa programowa jeszcze wyraźniej niż dotychczasowa będzie podkreślać wartość wiary w życiu człowieka. Akcent położony będzie nie na formację, ile na ukazanie znaczenia wiary w wymiarze osobistym, kulturowym, społecznym i historycznym. Na lekcjach religii nauczyciele pokażą, jaką rolę chrześcijaństwo odegrało w historii Polski, Europy i świata oraz jego znaczenie w wymiarze osobowościowym, duchowym, społecznym – mówił.

Wyjaśnił, że miejscem na religijną formację, przygotowanie do przyjęcia sakramentów i wejście w osobistą relację z Panem Bogiem pozostaje parafia.

– Lekcja religii i katecheza w parafii to są dwie rzeczywistości – różne, ale komplementarne. Mówienie o katechezie w parafii w żaden sposób nie oznacza, że Kościół rezygnuje z lekcji religii. Lekcje religii w szkole i katechezy w parafii uzupełniają się, bo na lekcji religii jest przekaz wiedzy i informacji, natomiast katecheza w parafii ma na celu doprowadzenie do żywego, osobistego spotkania z Panem Jezusem – zaznaczył.

Zdaniem bp. Osiala Tydzień Wychowania jest także okazją do przypomnienia wierzącym rodzicom, że ich najważniejszym zadaniem jest wychowanie dzieci w wierze, natomiast wszystkim rodzicom o konieczności wychowania do wartości.

– Konieczne jest tutaj nawiązanie bliskiej relacji z dziećmi. Chodzi o to, żeby znaleźć nawzajem dla siebie czas. Często w natłoku obowiązków rozmowa w rodzinie sprowadza się do wymiany informacji o sprawach organizacyjnych. Rodzic kieruje do dziecka głównie komunikaty typu: masz zrobić to czy tamto, pamiętaj, żeby jutro zrobić to a pojutrze to – i życie na tym upływa. Natomiast brakuje takiego czasu, żeby zapytać: powiedz, jak się czujesz? co tam u ciebie słychać? Okazuje się, że to właśnie za tym młodzi ludzie młodzi najbardziej tęsknią – mówił.

Pod koniec sierpnia br. członkowie prezydium Konferencji Episkopatu Polski wydali oświadczenie pt. „Młody człowiek zasługuje na więcej”, w którym zaapelowali do resortu edukacji o „niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca” lekcjom religii w szkole. W odpowiedzi szefowa MEN Barbara Nowacka powiedziała na antenie TVN24, że biskupi „jak co roku przed 1 września próbują wywołać awanturę”.

Według Nowackiej jedna lekcja religii tygodniowo to „racjonalne rozwiązanie”, które jest „bardzo akceptowane społecznie”. Według ministry edukacji biskupi powinni raczej zadbać o to, żeby młodzi ludzie chcieli chodzić na te lekcje religii, od których obecnie – jej zdaniem – uciekają.

W listopadzie 2025 r. wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer zapewniła, że decyzje resortu w sprawie lekcji religii w szkole to realizacja zobowiązania zawartego w programie wyborczym, w pełni akceptowana przez społeczeństwo.

– Ponad połowa Polaków chciała obniżenia liczby godzin religii z dwóch do jednej tygodniowo. Co więcej, 80 proc. Polaków chce, żeby ta lekcja była przed lub po innych lekcjach, tak żeby każdy uczeń był w szkole tyle godzin, ile musi, a nie siedział wtedy, kiedy inne dzieci mają religię (…). Realizujemy oczekiwania polskich obywateli, polskich rodziców. Jednocześnie robimy to, co racjonalizuje liczbę godzin – dodała.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze