fot. EPA/RUNGROJ YONGRIT

Chłopiec uwięziony w jaskini w liście do mamy: "Mam ochotę na kurczaka"

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Media opublikowały listy, krótkie myśli, które chłopcy uwięzieni w jaskini Tham Luang Nang Non w Tajlandii. 

Mamo, tato, kocham Cię.

Mamo, pamiętaj o moim przyjęciu urodzinowym.

Gdy wyjdę, chciałbym zjeść kurczaka. Przygotujcie go.

Pokrzepiające dla chłopców może być też to, że na finał Mundialu w Rosji zaprosił ich szef FIFA. Prezydent FIFA Gianni Infantino zaprosił nastoletnich piłkarzy na mecz, który 15 lipca na stadion Łużniki w Moskwie. „Z niepokojem śledzę wiadomości o akcji ratunkowej” – powiedział szef FIFA.  

fot: PAP/EPA


W liście skierowanym do „Thai Football Association” Gianni Infantino napisał: „W imieniu międzynarodowej społeczności piłkarskiej chciałbym wyrazić moje najgłębsze wyrazy współczucia i wsparcia dla rodzin piłkarzy i trenera, a także moją solidarność z mieszkańcami Tajlandii w tym trudnym czasie”. Prezydent FIFA dodał, że ma nadzieję, że ratownicy zdążą wyprowadzić uwięzioną w jaskini grupę, bo „FIFA z przyjemnością zaprosi ich na finał Mistrzostw Świata w 2018 w Moskwie jako gości”.

Różne doniesienia o uratowanych
Wcześniej agencje informacyjne, podawały, że z jaskini udało się wyjść już sześciu chłopcom. W środku przebywa 12 młodych sportowców z drużyny piłkarskiej i ich trener. Władze prowincji Chiang Rai na północy Tajlandii, gdzie znajduje się jaskinia, podały wcześniej, że uwięzieni w niej – 12 chłopców i ich trener – będą ewakuowani pojedynczo. 12 chłopców w wieku od 11 do 16 lat z jednej drużyny piłkarskiej wraz z trenerem pozostawało uwięzionych pod ziemią w jaskini Tham Luang Nang Non od 23 czerwca. 

Zdjęcie: karetka odjeżdża z okolic jaskini do szpitala, fot: Pongmanat Tasiri, PAP/EPA

Teraz media lokalne i agencje światowe mówią o co najmniej czterech uratowanych chłopcach. Media powołują się na przedstawicieli sztabu operacji ratunkowej. Na razie nie potwierdzono wcześniejszych doniesień o sześciu już uratowanych. Niemniej przedstawiciele sztabu operacji twierdzą, że idzie ona lepiej niż się spodziewano i że kolejna jej faza rozpocznie się w ciągu 10-20 godzin, tyle czasu bowiem potrzeba na jej przygotowanie. Chodzi m.in. o rozstawienie wzdłuż całej trasy butli ze sprężonym powietrzem. Prowadzący operację przyznali, że najpierw z jaskini wyprowadzono osoby będące w najlepszej kondycji fizycznej. Według nich czwórkę chłopców już przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Chiang Rai. W akcji wydobywania dzieci z jaskini uczestniczy 90 nurków, w tym 50 zagranicznych.

fot: ROYAL THAI ARMY

12 chłopców w wieku od 11 do 16 lat z jednej drużyny piłkarskiej i ich 25-letni trener weszli 23 czerwca do jaskini Tham Luang Nang Non w prowincji Chiang Rai na północy Tajlandii, gdzie zostali odcięci od świata przez ulewne deszcze. Kompleks jaskiń ciągnie się tam przez kilka kilometrów, przejścia są wąskie, a w porze deszczowej często zalewa je woda. Zaginionych w jaskini odnaleziono żywych po dziewięciu dniach dramatycznych poszukiwań. Odnaleźli ich w głębi jaskini brytyjscy nurkowie. Wycieńczonym chłopcom i trenerowi przekazano wysokokaloryczne pożywienie i lekarstwa. Początkowo nie wykluczano, że uwięzieni w jaskini będą musieli spędzić w niej nawet kilka miesięcy do czasu, gdy poziom wody się obniży. Cała operacja może trwać od dwóch do czterech dni, w zależności od pogody.

O dzisiejszych dobrych wiadomościach pisaliśmy już na portalu. Pod wieczór czasu polskiego, na około 10 godzin, zawieszono akcję ratowniczą w zalanej jaskini. To po to, by ratownicy przygotowali kolejne zapasy butli z tlenem. Jak zapewniają koordynatorzy misji ratunkowej, wszystko przebiega zgodnie z planem.

Chłopiec uwięziony w jaskini w liście do mamy: "Mam ochotę na kurczaka"
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze