prawosławie Światowe Dni Młodzieży Prawosławnej

fot. Maciej Kluczka

Ci młodzi modlą się w staro-cerkiewno-słowiańskim. Właśnie przeżywali swoje Światowe Dni Młodzieży

6 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Światowe Dni Młodzieży? Nasze skojarzenia prawdopodobnie biegną już ku spotkaniom młodych katolików, które odbywają się co 2 – 3 lata i które były inicjatywą Jana Pawła II. Warto jednak wiedzieć, że również nasi bracia i siostry w wierze chrześcijańskiej – wyznawcy prawosławia – mają swoje Światowe Dni Młodzieży!

W ostatni weekend odbyły się one w Lublinie. Dokładnie rzecz ujmując, wygląda to tak, że odbywają się one jednocześnie w wielu krajach na świecie. W Polsce, w tym roku, miastem – gospodarzem był Lublin. Młodzi prawosławni organizują te spotkania nieco inaczej niż katolicy. Odbywają się co roku, ale każdy kraj ma swoje obchody. Oczywiście tam, gdzie są prawosławni i gdzie mają potrzebę spotkania.

prawosławie Światowe Dni Młodzieży Prawosławnej

fot. Maciej Kluczka

Święto Spotkania

Spotkanie to słowo klucz w tym wydarzeniu. Przede wszystkim ze względu na datę. Pierwsze Światowe Dni Młodzieży odbyły się w 1992 roku, proklamowane były przez liderów Syndesmosu. To największa na świecie organizacja prawosławna (skupia prawosławne organizacje młodzieżowe i szkoły teologiczne, dba o integrację młodzieży z różnych krajów). To jednocześnie jedna z największych na świecie chrześcijańskich organizacji młodzieżowych. Działa już od 1953 roku.

>>> Rosja: metropolita Hilarion radzi mężczyznom chodzić do cerkwi, żeby… znaleźć żonę

Cerkiew Podwyższenia Krzyża w Białymstoku, fot. Maciej Kluczka


Dlaczego święto młodzieży prawosławnej przypada akurat w połowie lutego? Bo w ostatnią sobotę (15 lutego) przypadała cerkiewna uroczystość Spotkania Pańskiego (odpowiednik katolickiego Ofiarowania Pańskiego). Święto to było znane w Kościele wschodnim już w IV wieku; upamiętnia przyniesienie Jezusa po raz pierwszy do świątyni jerozolimskiej 40 dni po jego narodzinach. Obchody święta młodzieży właśnie w tym dniu oznaczają symboliczne wejście młodych do wspólnoty prawosławnej. Dlatego nabożeństwa odprawiane są wówczas w intencji młodych prawosławnych. – W cerkwi, w czasie Wieczerni i Boskiej Liturgii świętujemy Święto Spotkania, a później świętujemy dalej… nasze spotkanie. To wszystko dobrze się ze sobą komponuje – mówi mi Jakub Sterlingow z Bractwa Młodzieży Prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej (czyli organizator tegorocznych Światowych Dni Młodzieży Prawosławnej w Polsce). Takich diecezji jest w Polsce sześć – każda z nich ma też swoje bractwo.

fot. Maciej Kluczka

Ekumeniczny nocleg

Tak jak Święto Spotkania jest odpowiednikiem katolickiego Ofiarowania, tak bractwo jest jak duszpasterstwo akademickie czy młodzieżowe. Bractwo Młodzieży Prawosławnej w Polsce, które należy do Syndesmosu, założone zostało w 1980 roku. Bratczykiem może zostać człowiek w 15. roku życia i może w nim działać do osiągnięcia 35 lat. Prawosławna młodzieżowa wspólnota działa w kilkudziesięciu cerkiewnych parafiach, a należy do niej ok. 1000 – 1500 młodych ludzi. W polskiej odsłonie Światowych Dni Młodzieży wzięło udział ok. 400 osób z całego kraju. Przyjechali też goście z zagranicy: z Białorusi, Ukrainy i Niemiec. Wszystko zaczęło się w piątek wieczorem, od modlitwy w cerkwi Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Później był czas na kolację i wspólną integrację. Młodzi prawosławni nocleg znaleźli w szkole katolickiej. – Dziękujemy dyrektorowi ks. Grzegorzowi Strugowi za gościnę. To bardzo dobre miejsce, mamy blisko do Starego Miasta i do obu lubelskich cerkwi – mówi Jakub Sterlingow.

fot. Maciej Kluczka


W sobotę głównej liturgii (Boskiej Liturgii) w lubelskiej katedrze pw. Przemienienia Pańskiego przewodniczył zwierzchnik Cerkwi w Polsce, metropolita Sawa, w asyście innych prawosławnych hierarchów, m.in. ordynariusza diecezji lubelsko-chełmskiej arcybiskupa Abla. Dla mnie, jakby nie patrzeć – człowieka z zewnątrz – miłym i ciekawym „obrazkiem” było to, że po znanym ze swej dostojności i rozbudowanej formy nabożeństwie w cerkwi księża prawosławni (w tym biskup) razem z młodzieżą spędzali czas w szkole, razem stali w szkolnej stołówce po swój przydział kolacji, wspólnie szukali sali, w której przez te dni spali i razem uczestniczyli w wieczornej zabawie integracyjnej w sali gimnastycznej.

>>> Wybrany zwierzchnik autokefalicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego

Cerkiewne życie i cerkiewne wartości

Metropolita Sawa podkreślał, że każdy członek Bractwa powinien umieć odróżnić „co pochodzi od dobra, a co pochodzi od zła”. Mówił też, że mimo licznych pokus młodzi ludzie muszą „wsłuchiwać się” w dobro. – Wówczas nie będzie tego, co my nazywamy patologią, której dzisiaj jest dużo pod każdym względem i tego, co narusza zdrowy organizm ludzki, społeczny, narodowy, państwowy, cerkiewny – mówił zwierzchnik Cerkwi w Polsce. Zapytałem młodych, czy udaje im się te „dwa światy” pogodzić, a dokładniej mówiąc: czy dają radę pogodzić wartości, które wyznają z życiem codziennym. – Świat idzie do przodu, ale staramy się pogodzić życie cerkiewne i życie świeckie. Widzimy, że na pielgrzymkach jest mniej ludzi niż kiedyś. 30, 20 lat temu Świętą Górę Grabarkę, podczas głównych uroczystości (w święto Przemienienia Pańskiego), główne prawosławne sanktuarium w Polsce odwiedzały 2 tysiące ludzi, dziś przybywa około 400 wiernych. To nie znaczy jednak, że młodych nie ma. A ci, którzy są – wierzą żywą wiarą – mówi Jakub Sterlingow. Metropolita Sawa powiedział też, że młodzi prawosławni mają możliwość „dawania świadectwa dobra wiary prawosławnej” w miejscach swojej nauki, w szkołach czy na uczelniach. – Wiara prawosławna to jest wszechogarniająca miłość. My nie znamy nienawiści, my nie umiemy prześladować, sami uczymy się być posłusznymi Bogu i te cnoty także głosimy światu – dodał arcybiskup.

cerkiew prawosławie Światowe Dni Młodzieży Prawosławnej

fot. Maciej Kluczka


Oprócz modlitwy był też czas na poznanie miasta i innych młodych ludzi. To przecież Święto Spotkania. Była więc m.in gra miejska połączoną ze zwiedzaniem Lublina, prezentacje teatralne i dyskoteka. Przedstawiciele Bractwa podkreślają, że takie spotkanie pokazuje młodym, że w innych częściach Polski są też rówieśnicy, którzy wyznają taką samą wiarę jak oni. Z województwa podlaskiego, gdzie są największe w kraju skupiska prawosławnych, przyjechało do Lublina ponad 100 osób. W rozmowach, młodzi często podkreślali wagę tego aspektu integracyjnego. Obok – organizowanej po świętach wielkanocnych – paschalnej pielgrzymki młodzieży do sanktuarium na św. Górę Grabarkę, takie spotkanie to jedna z nielicznych inicjatyw, która ma charakter ogólnopolskiego spotkania. – Dużo jest inicjatyw w obrębie diecezji, ogólnopolskich już mniej – dodają uczestnicy. Dlatego radość ze spotkania jest tak duża, że urasta do rangi święta. To trzecie Światowe Dni Młodzieży Prawosławnej w Polsce. Pierwsza edycja odbyła się w Warszawie, rok temu gospodarzem wydarzenia był Gdańsk. Organizacja obchodów Światowych Dni Młodzieży Prawosławnej każdego roku w innym mieście ma być dla mieszkańców tych regionów Polski znakiem i przypomnieniem, że wyznawcy prawosławia to ich znajomi i sąsiedzi.

>>> Prawosławie: wielkanocny poniedziałek [GALERIA]

Zakwaterowanie w szkole św. Stanisława Kostki w Lublinie, fot. Maciej Kluczka

Młodzi ludzie i starocerkiewny język

Życie prawosławnych duszpasterstw młodych, w ciągu roku, koncentruje się na dwóch głównych wydarzeniach. To Światowe Dni Młodzieży i majowa pielgrzymka na Świętą Górę Grabarkę. Młodzi spotykają się też na pielgrzymkach z Włodawy do Chełmna (na Święto Męczenników Chełmskich i Podlaskich), do monasteru w Kostomłotach (na Święto św. Serafina z Sarowa). Każde bractwo ma swojego duchowego opiekuna, ale nie jest to ktoś, kto wszystkim zarządza, ale ma głos doradczy.

>>> Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan pod hasłem „Życzliwymi bądźmy!”

fot. Maciej Kluczka


Młodzi, którzy chcą aktywnie uczestniczyć w nabożeństwach już na początku muszą zrobić coś więcej niż „tylko” poznać swoją wiarę i rozwijać ją. Muszą nauczyć się języka, w którym ta wiara się wyraża. Modlą się w języku staro-cerkiewno-słowiańskim (to najstarszy literacki język słowiański, formujący się od połowy IX wieku). – Na lekcjach religii uczymy się alfabetu, wymowy, ale później wiele zależy do tego, czy regularnie uczestniczymy w nabożeństwach, czy się modlimy – mówi Jakub Sterlingow. Język, jak i wiara – żeby były żywe, muszą być używane. Sprzyja temu spotkanie. A każde spotkanie to święto.

Galeria (15 zdjęć)
Zobacz także
Wasze komentarze