Bóg

fot. cathopic

Czy Bóg karze za grzechy? „Druga prawda wiary to herezja”

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Ze wszystkich iluzji i kłamstw na świece, najgroźniejsze są te, które fałszują obraz Boga. Wielu ateistów nie porzuciło Boga. Oni porzucili wyobrażenie, które rzeczywiście nie ma nic wspólnego z prawdą.

Na lekcjach religii w szkole podstawowej dowiedziałem się, że „Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze”. To część popularnych prawd wiary. Do dzisiaj podaje się je uczniom. Są one pewną formułą katechetyczną, ale nie znajdziemy ich w oficjalnym Katechizmie Kościoła Katolickiego. Właściwie nie do końca wiadomo skąd pochodzi ten tekst. Wiemy jednak, że jest teologicznie co najmniej kontrowersyjny, a na pewno nieprecyzyjny. W ostrych słowach skomentował go również o. Wacław Oszajca SJ na łamach książki „Innego cudu nie będzie” wydanej przez Wydawnictwo WAM. Jezuita powiedział w rozmowie z Damianem Jankowskim, że „druga prawda wiary to herezja”.

„Mówię, że to herezja, znam bowiem innego Boga, który zupełnie inaczej reaguje za zło, nie wyrównuje rachunków. Jezus na krzyżu nie złorzeczy swoim oprawcom, tylko modli się do Ojca: »przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią« (Łk 23,34). Albo w ogrodzie Eden — nawet po grzechu pierwszych rodziców Bóg nie przestaje się o nich troszczyć, sprawia im odzienie” – czytamy.

Rzeczywiście, najlepszą drogą do szukania odpowiedzi na pytanie, czy Bóg karze za grzechy, jest skoncentrowanie się na Biblii. To, jak Bóg zareagował na pierwszy grzech, zwróciło moją uwagę, gdy niedawno ponownie czytałem ten fragment Księgi Rodzaju. Bóg zadaje Adamowi pytanie „gdzie jesteś” przede wszystkim po to, aby to człowiek sam uświadomił sobie, że oddalił się od Niego. Nie unosi się gniewem, jakby chciał się zemścić za nieposłuszeństwo. Konsekwencją grzechu pierwszych ludzi było to, że „otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy”. Stwórca nie zostawia pierwszych ludzi samych z konsekwencjami ich grzechu. Dalej czytamy, że „Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich”.

>>> Gdzie jesteś?

Z drugiej strony, ktoś może podać fragmenty z Pisma Świętego, które mówią o tym, że Bóg jednak karze ludzi za grzechy. W Księdze Wyjścia czytamy:

„Pan zsyła kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia” (Wj 34,7).

Ale trzeba tutaj zwrócić uwagę na dwie zasadnicze sprawy. Po pierwsze, kluczowa jest definicja kary. Abp Grzegorz Ryś podkreślał w jednej ze swoich wypowiedzi, że w tym fragmencie nie chodzi o to, że Bóg dopuszcza się zemsty. Chodzi bardziej o konsekwencje, które wywołuje grzech. Człowiek, który popełnia jakiekolwiek zło, musi liczyć się z tym, że rodzi to negatywny ciąg zdarzeń w jego życiu osobistym, a nawet w życiu jego najbliższych. Na przykład bolesne kłamstwo nie tylko jest grzechem, ale też niszczy relacje, zaufanie i może zostawić ranę w sercu na wiele lat. O tym mówi nam Biblia.


Po drugie, bibliści i egzegeci podkreślają, że Pismo Święte należy interpretować w kontekście całości. Niektórych opisów nie możemy odczytywać dosłownie. Sam opis stworzenia świata jest przecież alegorią, a nie naukowym czy historycznym zapisem. Nie pokazuje, jak powstał świat, ale płyną z niego prawdy teologiczne – takie jak monoteizm, idea stworzenia, miejsce człowieka oraz fakt, że stworzenie jest dobre. Podobnie, nie można wyciągać pojedynczych zdań czy wydarzeń z Pisma Świętego na poparcie tezy, że Bóg zsyła na ludzi kary. W jednym z biblijnych komentarzy do potopu czytamy, że „zagłada nie była wynikiem odwetu Boga za czyny ludzi, ale nieuniknionym skutkiem ludzkiej nieprawości”. Czytamy również, że „Bóg nie wymierza ludziom kary, ale pozwala, żeby doświadczyli na sobie skutków własnego wyboru”.

>>> Dobra czy zła Nowina? 

Dyskusja o głównych prawdach wiary powraca co jakiś czas. Pojawiają się różne głosy. Niektórzy uważają, że ukazywanie błędów w tej formule jest czepianiem się szczegółów, inni z przejęciem apelują o ich nowe sformułowanie. Trudno się temu dziwić. Obraz Boga, z którym spotykamy się w dzieciństwie, a być może i przez całe swoje życie, jest kluczowy w tym, jak kształtujemy z Nim swoją relację. Jeśli widzimy Boga jako sędziego lub policjanta czyhającego za rogiem, który tylko liczy na to, że będzie mógł nam wlepić mandat za spóźnienie się na mszę św., to nasza wiara nigdy nie będzie się rozwijać. Fałszywe wyobrażenia o Bogu mogą bardzo zaszkodzić, a nawet spowodować porzucenie religii. 

Bóg robi wszystko, żeby wyciągnąć człowieka z konsekwencji grzechów, które popełnił. Nie tylko je odpuszcza, ale daje łaski potrzebne do tego, żeby uporać się z konsekwencjami naszych błędów czy złych decyzji. Właśnie dlatego Jezus umarł na krzyżu. To najważniejsza prawda naszej wiary. Bóg jest miłością. Daje jednak człowiekowi wolność i pozwala mu ponosić konsekwencje swoich decyzji. Ważne, abyśmy rozważając prawdy wiary pamiętali o ich właściwym kontekście mimo sformułowań, które mogą wprowadzać nas w błąd.

Zobacz także
Wasze komentarze