fot. Anna Matlak-Sokołowska, Sant'Egidio Warszawa

fot. Anna Matlak-Sokołowska

Do Asyżu przyciąga franciszkański radykalizm

Są chwile w życiu wspólnoty Kościoła, ale także w życiu konkretnego chrześcijanina (mam nadzieję, że każdego), kiedy w sposób wręcz namacalny odczuwa się działanie Boga i świętych obcowanie. To momenty, które w pamięci pozostają na dłużej (niekiedy na całe życie). I właśnie to doświadczenie towarzyszyło mi przez ostatnie dni w Asyżu podczas międzyreligijnego spotkania w intencji pokoju („International Meeting for Peace”). Pierwsze takie spotkanie odbyło się 27 października 1986 roku z inicjatywy Jana Pawła II, a jest kontynuowane przez Wspólnotę Sant’Egidio (świętego Idziego).

Wspólnota powstała w 1968 roku we Włoszech i skupia się na pomocy ubogim oraz zabiega o pokój. Słowo „pokój” było wymieniane w Asyżu przez wszystkie przypadki. Przez trzy dni odbyło się kilkadziesiąt paneli z udziałem duchownych, misjonarzy, publicystów, ekspertów i dziennikarzy. Były też modlitwy w gronie przedstawicieli konkretnych wyznań i religii, a na koniec odbyła się modlitwa ekumeniczna wszystkich chrześcijan. Po niej – na Placu Świętego Franciszka – odbyło się wspólne spotkanie przedstawicieli i wiernych wielu religii (m.in. z muzułmanów, Żydów i buddystów).

fot. Anna Matlak-Sokołowska, Sant'Egidio Warszawa
fot. Anna Matlak-Sokołowska, Sant’Egidio Warszawa

To nie przypadek…

Wzruszający był widok przedstawicieli różnych religii przechodzących razem sprzed Bazyliki na scenę, na której zamocowany był symbol Wspólnoty Sant’Egidio (gołębica – znak pokoju). Pomyślałem wtedy, że między innymi w tym przejawia się obecność i wstawiennictwo świętych; inicjują, inspirują, podtrzymują w dobrym działaniu. To właśnie w Asyżu pierwsze takie spotkanie zorganizował Jan Paweł II, dla którego dialog międzyreligijny był jedną z podstawowych misji jego pontyfikatu.

fot. Anna Matlak-Sokołowska, Sant’Egidio Warszawa

I to nie przypadek, że wspólna (międzyreligijna i międzynarodowa) modlitwa o pokój odbywa się w mieście, gdzie żył święty Franciszek. To przecież on w 1219 roku (w trakcie V krucjaty) udał się do Egiptu, gdzie spotkał się z sułtanem Al-Kamilem, próbując zatrzymać rozlew krwi i doprowadzić do dialogu zamiast wojny. To przecież „pokój i dobro” znane jest jako franciszkańskie pozdrowienie. Z pewnością więc można powiedzieć, że organizatorzy tego wydarzenia mieli za sobą wsparcie i orędownictwo wielkich osobowości, świętych Kościoła katolickiego. Asyskie modlitwy o pokój pokazują też, że chrześcijanie niezwykle skutecznie i owocnie mogą korzystać z historii Kościoła (niekiedy bardzo odległej) i czerpać z dorobku poprzednich pokoleń.

Asyż przyciąga

Od samego początku widziałem, jak zróżnicowani (m.in. pod względem wiekowym) są uczestnicy tego spotkania. Już w drodze z dworca kolejowego poznałem dziewczynę, która przyjechała z Holandii oraz dwóch starszych panów, którzy dotarli do Asyżu z Sycylii. Dzieliły ich przynajmniej dwa pokolenia, a łączył wspólny cel: modlitwa o pokój dla świata i wzajemna wymiana doświadczeń.

fot. Anna Matlak-Sokołowska, Sant'Egidio Warszawa
fot. Anna Matlak-Sokołowska, Sant’Egidio Warszawa

Z rozmów, które odbyłem przy okazji konferencji, spotkań modlitewnych czy tych przy restauracyjnych i kawiarnianych stołach, dowiedziałem się, że Asyż przyciąga z wielu powodów. Większość uczestników stanowili oczywiście członkowie Wspólnoty Sant’Egidio (oprócz Włochów, byli też m.in. Niemcy, Francuzi, Belgowie i Polacy). Jedni poznali Wspólnotę przez zaangażowanie na rzecz ubogich i ludzi w kryzysie bezdomności (w Poznaniu i w Warszawie członkowie Wspólnoty rozdają na ulicach kanapki, ciepły posiłek). Drudzy – z uwagi na zaangażowanie na rzecz pokoju. Niektórzy trafili do Wspólnoty samemu, inni zostali przyciągnięci przez znajomych, przyjaciół albo rodzinę. Jedni byli w Asyżu po raz pierwszy, drudzy – pamiętają spotkania sprzed dekady lub dwóch. Spotkania w ramach Dnia Modlitw o Pokój odbywają się w Asyżu co 10 lat, a w latach pośrednich – w innych miastach (spotkanie było już m.in. w Warszawie, Berlinie i Paryżu).

Franciszkańskie odwrócenie porządku

Kościół w Asyżu łączy ze sobą wiele wrażliwości, perspektyw i wektorów. Z jednej strony początki tego miejsca sięgają starożytności (III wieku p.n.e.), a swój rozkwit Asyż przeżywał w średniowieczu (w XIII wieku). To wtedy włoskie miasta bogaciły się w szybkim tempie. Kościoły i klasztory były niczym monarchie, a biskupi czy papieże osiągali niemal królewską pozycję. Ten Kościół mało miał wspólnego z Ewangelią, wobec czego zbuntował się święty Franciszek. Jego radykalne odwrócenie porządku przyciągnęło wielu braci i wiernych. Owo „odwrócenie porządku” w świetny sposób opisuje kard. Grzegorz Ryś w książce „Po prostu Ewangelia” (Wydawnictwo św. Stanisława BM). Czytałem ją w drodze do Asyżu i polecam z całego serca. To zapis rekolekcji głoszonych dla franciszkanów, ale także mini przewodnik po Asyżu (i nie tylko).

Pielgrzymi w Asyżu, fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl

Z drugiej strony – Kościół w Asyżu jest niezwykle żywy, jest jednym z najważniejszych punktów pielgrzymkowych nie tylko na mapie Włoch, ale i świata. Franciszkański, ewangeliczny radykalizm przyciąga do dziś, ale dzieje się tak nie ze względu na ostrość przekazu czy bezwzględność w jego realizacji. Ten radykalizm bazuje na miłości do Boga, do drugiego człowieka i do stworzenia, co przejawia się w znanym na całym świecie franciszkańskim pozdrowieniu „pokój i dobro”. Czy nie właśnie ten ideał starają się realizować członkowie Wspólnoty św. Idziego i wszyscy, którzy korzystają z ich zaproszenia do wspólnej modlitwy i codziennych aktywności? Oni też stosują ów „odwrócony porządek”, bo gdy większość świata mówi o wojnie i uczestniczy w wyścigu zbrojeń i rozwoju sztucznej inteligencji, oni mówią o budowaniu trwałego pokoju, który sprowadza się nie tylko do zawieszenia broni, zakończenia wojen, ale polega także na budowaniu sprawiedliwych, transparentnych i demokratycznych systemów społecznych. Na ten temat dyskutowano w trakcie konferencji podczas „International Meeting for Peace”. Wyzwania dotyczące pokoju rozpatrywane były w kontekście sytuacji Kościoła w Afryce, relacji Kościołów wschodnich z Kościołem katolickim, organizacji działających na rzecz migrantów i uchodźców, kondycji mediów czy godności człowieka w dobie AI.

„Pokój jest możliwy”

Tak więc Kościół, który pamięta starożytne i średniowieczne czasy jest jednocześnie Kościołem żywym, inspirującym, który przyciąga ludzi z całego świata. Miasto, w którym spoczywają między innymi i święty Franciszek, i święta Klara, nie jest grobowcem, nie jest zmurszałym obiektem historycznym, ale jest kamieniem, na fundamencie którego rozwija się wspólnota chrześcijan. Więcej, ta wspólnota przyciąga także przedstawicieli innych religii, czego piękny przykład widzieliśmy wczoraj, podczas ceremonii zamknięcia i wspólnego przesłania do pokoju. W trakcie ceremonii mocno wybrzmiewało krótkie i konkretne zdanie: „Pokój jest możliwy” („La pace è possibile”).

Wideo przesłanie Leona XIV do uczestników International Meeting for Peace, fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl

– Musimy wszędzie odbudowywać pokój, a nie przygotowywać kolejne wojny! Nigdy nie wolno prowadzić wojny w imię Boga! Dla nas, wierzących, „walczyć w imię religii znaczy w rzeczywistości uderzać w samą religię” (Enc. Magnifica humanitas, 223). Nie ma żadnej świętej wojny – tylko pokój jest święty! Dlatego droga zapoczątkowana w Asyżu we wspólnym dążeniu do pokoju jest przede wszystkim drogą modlitwy. Modlitwa może wydawać się słaba wobec światowych potęg, ale jest pokorną siłą wierzących. Zwracamy się do Boga, który obdarza pokojem: niech dotknie serca tych, którzy pragną wojny i terroryzmu. I nie zapominajmy: modlitwa nigdy nie jest daremna! – apelował papież Leon XIV do uczestników spotkania w Asyżu.

„Tylko pokój jest święty” – mówi Leon XIV. A przecież my – ludzie wiary – jesteśmy wezwani do świętości, a więc także do budowania pokoju. Od najmniejszych wspólnot po systemy państwowe oraz stosunki międzyreligijne. Asyż pokazuje, że jest to możliwe.

Z Asyżu, Maciej Kluczka, misyjne.pl

Galeria (22 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze