fot. Pixabay

Dzień Islamu – szansa czy przeszkoda?

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Dużo się dziś mówi o dialogu, o potrzebie wzajemnego słuchania się, rozumienia, szacunku – w życiu rodzinnym, społecznym, politycznym… Najczęściej łatwiej prowadzić dialog w teorii niż w praktyce, ale generalnie każdy się zgadza, że jest on zasadniczym warunkiem właściwych relacji międzyludzkich.

Pojęcie dialogu znalazło również istotne miejsce w nauczaniu Kościoła, który poprzez Sobór Watykański II dokonał przełomu w pojmowaniu świata zewnętrznego. Odchodząc od wizji ekskluzywistycznej, otworzył się na dialog ze światem współczesnym. Dlatego odtąd wiele papieskich orędzi kierowanych jest do wszystkich „ludzi dobrej woli”, a nie tylko do synów i córek Kościoła katolickiego. Dialog ekumeniczny i międzyreligijny stał się integralną częścią misji Kościoła. Czymś naturalnym i powszechnym są spotkania, inicjatywy, formy współpracy pomiędzy katolikami a przedstawicielami innych Kościołów i religii.

Jednakże dialog z ekumeniczny i – jeszcze w większym stopniu – międzyreligijny są przedmiotem krytyki wielu środowisk katolickich. Mimo iż dokumenty soborowe i posoborowe jasno precyzują, iż dialog nie zastępuje ani nie pomniejsza wagi misji, często spotyka się oskarżenia, jakoby Kościół zaprzestał głoszenia Ewangelii na rzecz dialogu z innymi religiami. Zarzuca się relatywizm i poświęcanie prawdy. Skrajne środowiska tradycjonalistyczne nazywają dialog ekumeniczny i międzyreligijny grzechem przeciw miłości bliźniego.

Ostrze krytyki wymierzone jest dzisiaj zwłaszcza wobec dialogu z islamem, a szczególną okazją do tejże krytyki jest obchodzony przez Kościół w Polsce Dzień Islamu. Obchodzony jest 26 stycznia, w tym roku po raz osiemnasty. Nie jest przypadkiem, iż dzień ten wypada tuż po Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan, zaś w przededniu tygodnia obchodzony jest (od 1998 r.) Dzień Judaizmu. Łączy nas bowiem nie tylko monoteistyczny charakter religii, ale i geneza sięgająca wiary Abrahama.

„Nasi starsi bracia”, „ojcowie w wierze”, „święty korzeń tożsamości chrześcijańskiej” – to określenia, którymi Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek podkreślali szczególny związek z wyznawcami judaizmu. W tym kluczu muzułmanie są naszymi młodszymi braćmi, używając słów Jana Pawła II: „naszymi braćmi w wierze w jedynego Boga”.

Dzień Islamu w polskim Kościele jest wydarzeniem raczej peryferyjnym, przeżywanym przez wąskie grono osób zaangażowanych w dialog. Obchody ograniczają się do kilku ośrodków (w tym roku są to Warszawa, Kraków, Katowice). Nie ma w tym nic dziwnego – muzułmanie w Polsce stanowią małą garstkę i większość Polaków nigdy nie miała kontaktu z wyznawcą islamu. Trudno zatem, aby Dzień Islamu miał szeroki odzew i budził większe zainteresowanie. Z drugiej jednak strony w ostatnich latach temat islamu wybija się na pierwszy plan, budząc ogromne – najczęściej negatywne – emocje. W tym kontekście Dzień Islamu okazuje się istotną inicjatywą, wartą dostrzeżenia przez polskie społeczeństwo katolickie. Jeżeli jednak jest on przez kogoś dostrzegany, to najczęściej przez krytyków islamu, którzy w ostrych słowach wyrażają dezaprobatę wobec poczynań Kościoła. Katolickie publikacje dotykające dialogu z islamem nazywają stratą czasu, naiwnością, zwodzeniem na manowce, iluzją albo płaszczeniem się przed islamem. Dialogowanie z religią muzułmańską nazywane bywa grzechem Kościoła. Papież Franciszek oskarżany jest przez bardziej wyważonych krytyków o naiwność i utopizm, przez tych radykalnych o obojętność na los prześladowanych chrześcijan, relatywizm i rozmywanie chrześcijaństwa. Ponieważ większość polskich polemistów nie ma już takiej odwagi, aby atakować Jana Pawła II, dobrze jest przypomnieć otwartość tego papieża na dialog z religiami niechrześcijańskimi, zwłaszcza z islamem. Pierwsza w historii wizyta papieża w meczecie, ucałowanie Koranu, liczne spotkania, a wśród nich spotkanie z muzułmańską młodzieżą w Casablance (i niezwykłe orędzie, w którym Jan Paweł II podjął problem różnic, ale wskazywał przede wszystkim na to, co łączy), międzyreligijna modlitwa o pokój w Asyżu – to tylko „telegraficzny” skrót tego, co robił papież-Polak. O tym, że świadomy był oburzenia wielu środowisk, świadczy jego komentarz do spotkania w Asyżu: „Omal mnie za to nie ekskomunikowali”.

Krytyka, którą spotykamy w mediach, często bazuje na emocjach a nie merytorycznych argumentach, a nieraz posuwa się do manipulacji i przekłamań. Niedawnym tego przykładem jest atak medialny na poznańskiego imama, w którym posłużono się zmanipulowanymi nagraniami. Z kolei w ostatnich tygodniach wiele portali opublikowało wiadomość o rzekomym triumfie ks. Dariusza Oko – jednego z czołowych polskich krytyków islamu – nad imamem Arkadiuszem Miernikiem, który nie miał odwagi, by stanąć z nim do debaty… Krótko o tej sprawie. Sama propozycja debaty wyszła nieco wcześniej od imama, który w mediach społecznościowych wezwał księdza do merytorycznej dyskusji. Sprawę podjęła Wirtualna Polska, która w porozumieniu z ks. Oko ustaliła czas i miejsce debaty. Przed takim faktem postawiony został imam Miernik, który nie stawił się w wyznaczonym miejscu i porze, ponieważ mieszka w Wielkiej Brytanii. Proponując dyskusję, chciał, aby odbyła się ona w mediach społecznościowych, a nie „na żywo”. Ks. Dariusz Oko natomiast ogłosił publicznie, że jest to dowód, iż imam nie jest w stanie zakwestionować jego argumentów i potwierdza w ten sposób jego opis islamu!

Prawdziwy dialog musi być wolny od naiwności albo pomijania milczeniem niewygodnej rzeczywistości. Radykalizacja islamu na świecie i poważne zagrożenie islamskim terroryzmem to fakty, jednak obraz wyłaniający się z przekazu medialnego daleki jest od rzetelnego przedstawienia prawdy. Cala rzeczywistość islamu sprowadzana jest do fanatyzmu religijnego, terroryzmu i prześladowania chrześcijan. Pomija się milczeniem wypowiedzi przywódców religijnych i politycznych przeciw aktom przemocy, głosy najwyższych autorytetów religijnych potępiające zamachy oraz liczne środowiska muzułmańskie, które głośno odcinają się od terroryzmu. Brakuje jasnego postawienia sprawy, że głównymi ofiarami zamachów terrorystycznych są muzułmanie, a bomby wybuchają nie tylko w kościołach, ale też w meczetach (zwłaszcza szyickich), na placach miast czy przed posterunkami policji. Aby poznać realia panujące w krajach zdominowanych przez islam warto – zamiast do popularnych publicystów – zwrócić się do misjonarzy pełniących wieloletnią posługę na Bliskim Wschodzie, północnej i środkowej Afryce czy Azji Centralnej. Można się przekonać, jak mocno ich obraz relacji z muzułmanami odbiega od tego „medialnego”. Będąc głosem prześladowanych chrześcijan, pokazują oni również „normalność” międzyludzkich relacji chrześcijan i muzułmanów i wiele dobra, jakie w tych relacjach występuje.

Hasło tegorocznego Dnia Judaizmu brzmi „Pokój, pokój dalekim i bliskim!”, Dzień Islamu zaś obchodzony jest pod hasłem „Troska o wspólny dom”. Chrześcijaństwo stanowi pierwszą co do liczebności religię, jednak liczba jego wyznawców nie przekracza połowy ludzkości. Nie jest możliwy pokój i sprawiedliwy, przyjazny świat bez współpracy z wyznawcami innych religii. A jako ci, którzy nazywamy Boga naszym Ojcem, pamiętajmy, iż konsekwencją tego powinno być traktowanie po bratersku wszystkich ludzi.

Dzień Islamu – szansa czy przeszkoda?
2.2 (36.25%) 16 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze