Zdj poglądowe, fot. Max Saeling/unsplash
Ekspertka: niedźwiedź nie chce konfrontacji; jeśli wie o naszej obecności, przeczeka
Tam, gdzie się strzela do niedźwiedzi, ataki wciąż się zdarzają. Nie chodzi o to, żeby zakazać ludziom chodzenia do lasu, lecz pokazać, jak to robić bezpiecznie – uważa dr hab. Nuria Selva Fernandez z IOP PAN. Według niej niedźwiedź nie chce konfrontacji; jeśli wie o naszej obecności, przeczeka.
– W Rumunii i Słowacji wprowadzono odstrzał niedźwiedzi, ale ataki na ludzi wciąż się tam zdarzają – podkreśliła w rozmowie z PAP dr hab. Nuria Selva Fernandez z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, która bada m.in. ekologię niedźwiedzia brunatnego w polskich Karpatach. Wskazała zarazem, że w krajach, w których populacja tych drapieżników jest znaczna, a ataki na ludzi zdarzają się rzadko, od dawna prowadzona jest intensywna działalność informacyjna wśród mieszkańców terenów zamieszkiwanych przez niedźwiedzie.
– W Polsce najczęściej ofiarami ataków niedźwiedzi padają grzybiarze lub zbieracze zrzutów. Przyznam, że nie bardzo rozumiem, dlaczego tak jest – przyznała ekspertka i dodała, że nie chodzi o to, żeby ludziom zakazać zbierania poroża, lecz nauczyć, jak to robić, ograniczając ryzyko do minimum – będąc czujnym, zachowując się głośno, nigdy nie wchodząc do młodnika w pojedynkę, rezygnując z wchodzenia do lasu w czasie mgły lub gdy wieje silny wiatr.
– To jak z chodzeniem po górach czy pływaniem w morzu. Nie trzeba z tego rezygnować, ale gdy mamy duże zagrożenie lawinowe lub panuje sztorm, powstrzymujemy się od tego – przywołała analogię Fernandez. Jak przekonywała, przemierzyła mnóstwo kilometrów i spędziła wiele dni badając niedźwiedzie w ich naturalnym środowisku. Dzięki stosowaniu się do reguł, nigdy nic złego się nie stało. – Niedźwiedź nie dąży do konfrontacji, jeśli wie o naszej obecności, przeczeka, aż się oddalimy – zapewniła.

Zdaniem biolożki edukacja powinna obejmować również rekomendowanie mieszkańcom regionów, w których występują niedźwiedzie, specjalnego gazu pieprzowego. Jak podkreśliła, w amerykańskich parkach narodowych posiadanie takiego gazu jest obowiązkowe, a wchodzący muszą przejść obowiązkowe godzinne szkolenie, jak zredukować ryzyko spotkania z niedźwiedziem i jak się zachować, jeśli już do niego dojdzie. – Nie uciekać, tylko powoli się wycofać, mówiąc przez cały czas, żeby drapieżnik wiedział, że ma do czynienia z człowiekiem – relacjonowała Fernandez.
>>> Słowacja: polski turysta zginął w Tatrach Wysokich
Zapytana o kraj, który wzorcowo zarządza ryzykiem koegzystencji człowieka i niedźwiedzia, odparła, że we włoskim Trydencie w Dolomitach działa specjalna grupa interwencyjna prowadząca działania prewencyjne, jak edukacja, monitorowanie przemieszczania się tych zwierząt i informowanie ludzi o ich obecności. W razie incydentu, na przykład powiadomienia, że po ulicy chodzi niedźwiedź, doskonale wyszkoleni i wyposażeni funkcjonariusze w bardzo krótkim czasie zjawiają się na miejscu i najczęściej po prostu skutecznie przepłaszają osobnika. Grupa prowadzi też bazę genetyczną, która – w razie ataku – pozwala zidentyfikować każdego niedźwiedzia w rejonie.
Rozmówczyni PAP bardzo wysoko ocenia skuteczność tej komórki, choć i tam w 2023 r. doszło do jedynego we współczesnych Włoszech ataku ze skutkiem śmiertelnym, gdy 17-letnia niedźwiedzica zabiła biegacza. Jak podkreśliła Fernandez, do tragedii doprowadził fakt, że mężczyzna biegł, miał słuchawki, a w czasie ataku próbował bronić się kijem. Drapieżnik został złapany po ok. dwóch tygodniach i umieszczony w ośrodku pod Trydentem. Prezydent regionu wydał polecenie przeprowadzenia jego eutanazji, jednak ostatecznie w ub.r. zwierzę trafiło do azylu dla niedźwiedzi z problematyczną przeszłością w niemieckim Szwarcwaldzie.

Kilkanaście lat temu IOP PAN wspólnie ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego opracował strategię ochrony niedźwiedzia brunatnego zawierającą szczegółowe zasady bezpieczeństwa koegzystencji ludzi i tych drapieżców. Wśród proponowanych rozwiązań jest powołanie grupy bardzo podobnej to tej, która działa w rejonie Dolomitów. – Już w 2012 r. przygotowaliśmy projekt, złożyliśmy go w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Przekazaliśmy nawet prawa autorskie. Potem zmieniały się rządy i w efekcie od 14 lat nic w tym temacie się nie wydarzyło. Po takim czasie oczywiście wymagałoby to zaktualizowania, ale to wciąż dobra strategia – podkreśliła ekspertka.
Zapytana, co – jej zdaniem – należy zrobić z niedźwiedziem, który w czwartek prawdopodobnie zabił kobietę w Płonnej na Podkarpaciu, nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi. – Teraz nie powiem, czy dokonać eutanazji, czy założyć obrożę telemetryczną. W pierwszej kolejności trzeba pobrać próbki ubrania i z ran ofiary, ustalić, co to za zwierzę i skonsultować to z ekspertami. Wciąż przecież nie wiemy, czy to osobnik, który przychodził do wioski i żerował na śmietnikach, przez co utracił respekt przed człowiekiem, czy niedźwiedzica z małymi, dla której to supernaturalne zachowanie – wskazała badaczka.
Największa populacja niedźwiedzi brunatnych w Europie występuje w Rumunii. Szacuje się ją na 6-8 tys. osobników, jednak nowa metodologia ich liczenia z wykorzystaniem badań DNA wskazuje, że może być ich nawet 13 tys. W ub.r. liczba zgłoszonych incydentów z tymi drapieżnikami przekroczyła 7,5 tys. Jeden atak miał skutek śmiertelny (niedźwiedź zabił włoskiego motocyklistę na Trasie Transfogaraskiej). Od 2024 r., po ataku w górach Bucegi na 19-letnią kobietę, którego ta nie przeżyła, zwiększono limit odstrzału niedźwiedzi do 481 osobników rocznie oraz zmieniono przepisy, które teraz umożliwiają eliminację tych zwierząt w „sytuacjach kryzysowych”, czyli gdy pojawią się w pobliżu ludzkich osiedli.

Podobne praktyki stosuje się na Słowacji, gdzie niedźwiedzi jest ok. 1,3 tys. W ub.r. doszło do 17 ataków, w tym jednego ze skutkiem śmiertelnym. Rząd Roberta Fico zatwierdził plan odstrzału 350 niedźwiedzi, argumentując to potrzebą ochrony ludności w regionach turystycznych. Powołano też specjalne zespoły interwencyjne posiadające uprawnienia do natychmiastowej eliminacji osobników podchodzących do stref miejskich.
W Finlandii populację niedźwiedzi brunatnych ocenia się na prawie 2,5 tys. W ub.r. doszło tam do dwóch ataków na ludzi, jednak ostatni zakończony śmiercią zdarzył się w 2006 r. Fiński system zapobiegania atakom opiera się na działaniu wyspecjalizowanych grup myśliwych działających na zlecenie policji, którzy zajmują się odstraszaniem, a w skrajnych przypadkach eliminacją problematycznych osobników. Równolegle fiński rząd prowadzi szkolenia dla grup zawodowych pracujących w terenie (np. drwali, leśników czy geodetów), na których uczą się reagowania na agresywne zachowania zwierząt i obsługi gazu na niedźwiedzie. To tak zwane warunkowanie awersyjne – zwierzę ma kojarzyć człowieka z bólem i stresem, przez co go unika.

Według Ministerstwa Zasobów Naturalnych Federacji Rosyjskiej w kraju tym żyje 120 tys. osobników, co stanowi 60 proc. światowej populacji. Co roku Ministerstwo Zasobów Naturalnych i Ekologii ustala limity odstrzału tych drapieżników; zazwyczaj to 18-20 tys. osobników, a także prewencyjną eliminację drapieżników podchodzących do terenów zamieszkanych. Regionalne władze wprowadzają też przepisy dotyczące składowania odpadów, które jednak nagminnie nie są respektowane. Jak podał The Moscow Times, tylko jednej nocy w lipcu 2025 r. odstrzelono 11 osobników, które – zwabione zapachem – podeszły do wysypiska nielegalnej przetwórni ryb na Magadanie. Pomimo tych działań, w Rosji co roku niedźwiedzie brunatne zabijają kilkanaście osób.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Wszczęte zostało śledztwo po śmiertelnym ataku niedźwiedzia
Nie żyje kobieta zaatakowana przez niedźwiedzia, trwa zabezpieczanie śladów
Tatrzański Park Narodowy przypomina, jak zachować się przy spotkaniu niedźwiedzia





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny