fot. EPA/CIRO FUSCO

Franciszek powiedział młodym Japończykom coś bardzo ważnego…

– Młodym ludziom bardzo trudno się żyje w japońskim społeczeństwie. Szkoły serwują żelazne zasady, rodziny są coraz częściej rozbite, a dzieciom nikt nie towarzyszy w rozwoju. W tym kontekście bardzo ważne są słowa Franciszka do młodych o konieczności budowania więzi i relacji – podkreśla biskup pomocniczy Tokio Katsuhiro Mori.

fot. EPA/BEHROUZ MEHRI

Najstraszniejsza bieda

Nawiązując do przytoczonych przez Franciszka słów Matki Teresy z Kalkuty, że „najstraszniejszą biedą jest samotność i poczucie bycia niekochanym”, japoński biskup wskazuje, że ta diagnoza dramatycznie pasuje do realiów życia młodzieży w Kraju Kwitnącej Wiśni. –  Młodzi potrzebują nie tylko mistrzów, których nie mają, ale zwyczajnie przyjaciół i rodziców u boku, a tego też brakuje – mówi Radiu Watykańskiemu bp Mori.

>>> Japonia: 35 tysięcy ludzi na papieskiej mszy w Nagasaki

fot. unsplash

Rośnie liczba samobójstw

– Jednym z najpoważniejszych problemów wśród japońskiej młodzieży jest rosnąca liczba samobójstw. Stanowią one statystycznie pierwszą przyczynę śmierci wśród młodych ludzi. W obecnym systemie edukacji nie ma miejsca na nauczanie religii, a młodzi pytają: po co i dla kogo żyją. Na te pytania nie znajdują odpowiedzi – mówi papieskiej rozgłośni bp Mori. – Problemem są rodziny, w których się nie rozmawia, nie ma w nich miejsca na spotkanie. Rodzice zbyt wiele pracują, nie mają czasu. 60 proc. uczniów podstawówek samotnie jada posiłki, potem ta liczba jeszcze rośnie. W ten sposób nie buduje się relacji i ludzkich więzów. Młodzi Japończycy się bawią, są bardzo aktywni, ale w głębi serca brakuje fundamentu międzyludzkich relacji i problemy duszą w sobie.

>>> Franciszek przy Pomniku Męczenników w Nagasaki: to miejsce mówi o zwycięstwie życia

fot. EPA/CIRO FUSCO

Japoński hierarcha wskazuje, że w trudnej sytuacji są też młodzi katolicy, którzy w swych szkołach stanowią często jednostki, nie znajdują wsparcia w podobnie myślących rówieśnikach. – Papież dobrze zdiagnozował sytuację naszej młodzieży, pytanie, co my teraz z tym zrobimy i jakie remedium zaproponujemy na tę dramatyczną sytuację – mówi bp Mori.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze