Grecki biskup: nie będę donosił na przypadki nadużyć seksualnych wśród księży

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Jako biskup nie mogę się zgodzić, że powinienem donosić o przypadkach nadużyć seksualnych wśród podległych mi księży – stwierdził w oświadczeniu publicznym biskup-senior diecezji Syros, Santorini i Krety Francesco Papamanolis. Zapewnił on, że „bezwzględnie potępia pedofilię”, dziękując przy tym Bogu, że w Grecji „nie mieliśmy przypadków o takich rozmiarach, a zatem my jako biskupi nigdy nie zajmowaliśmy się tymi problemami”.

Nawiązując do napływających ostatnio wiadomości, które „ogromnie go smucą”, o przypadkach pedofilii wśród duchownych, 81-letni obecnie hierarcha kapucyn zaznaczył, że jeśli wśród księży jego diecezji znalazłby się ktoś, kto dopuściłby się takiego czynu, to on jako biskup winien podjąć wszelkie kroki, aby ów kapłan nie popełnił już więcej takiego grzechu i ewentualnie naprawił zło, które wyrządził. „Nie mogę jednak zaakceptować, abym jako biskup miał obowiązek ujawnienia takiego faktu” – oświadczył stanowczo pasterz-senior.

Biskup Francesco Papamanolis

Przypomniał, że Sobór Watykański II, który – jak podkreślił – jest dlań stałym punktem odniesienia, głosi, iż biskup ma być dla swych kapłanów ojcem, bratem i przyjacielem. „Jaki ojciec doniósłby na swego syna nawet, jeśli popełnił on grzech zabójstwa?” – zapytał retorycznie biskup-senior. Zwrócił uwagę, że kapłan powierzony jego opiece ma doświadczyć jego uczuć ojcowskich w swych problemach oraz że kapłan winien posłusznie wypełniać to, o co go on prosi nie tylko wtedy, gdy biskup prawi mu komplementy lub daje mu podarunki.

„Kapłan odkrywa i doświadcza ojcostwa, braterstwa i przyjaźni swego biskupa wtedy, gdy widzi, że chce on mu pomóc pokonywać trudną chwilę. I wtedy w razie potrzeby łatwiej przyjmie te zadania, które biskup mu powierzył, nawet jeśli będzie to wymagało wielkiego poświęcenia ze strony owego duchownego” – napisał bp Papamanolis. Dodał, że nauczyły go tego 44 lata jego posługi biskupiej.

Bp. Papamanolis był jednym z najgłośniej krytykujących czwórkę konserwatywnych kardynałów: Waltera Brandmüllera, Raymonda Burke’a, Carlo Caffarrę i Joachima Meissnera, którzy złożyli na ręce papieża „dubia” ws. adhortacji „Amoris laetitia”.

Grecki biskup: nie będę donosił na przypadki nadużyć seksualnych wśród księży
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze