Islamabad, Pakistan, fot. PAP/EPA/SOHAIL SHAHZAD
Iran – 100 dni wojny. Dla Europy i USA wojna z Iranem stała się testem relacji transatlantyckich
Wojna USA i Izraela z Iranem pogłębiła napięcia między krajami Unii Europejskiej a administracją prezydenta USA Donalda Trumpa. Konflikt utrudnił wsparcie dla Ukrainy, pokazał ograniczenia amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa i ożywił debatę o większej niezależności Europy od Stanów Zjednoczonych.
>>> 100-lecie misjonarzy oblatów w Obrze
Wybuch wojny 28 lutego spotkał się początkowo z cichą akceptacją części europejskich stolic. Jak ocenia amerykański think tank Brookings Institution, wiele rządów liczyło, że krótki konflikt osłabi Teheran, jednego z głównych partnerów Rosji, a zarazem pomoże poprawić relacje z administracją USA po wcześniejszych napięciach wywołanych m.in. wielomiesięcznymi naciskami Trumpa na przejęcie Grenlandii.
Na początku konfliktu większość europejskich przywódców unikała otwartej krytyki działań USA i Izraela. Wyjątkiem był premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który od początku sprzeciwiał się temu konfliktowi. Następnie Włochy odmówiły zgody na wykorzystanie baz w kraju do operacji przeciw Iranowi. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte wyrażał natomiast poparcie dla działań wymierzonych w Iran.
Większość państw europejskich odrzuciła udział w działaniach ofensywnych, ale w praktyce część z nich wspierała operacje amerykańskiego wojska, udostępniając infrastrukturę wojskową. Szczególne znaczenie ma baza Ramstein w Niemczech, która pełni funkcję centrum koordynacji działań USA na Bliskim Wschodzie. Ważną rolę odgrywa również brytyjska baza RAF Fairford, z której operowały amerykańskie bombowce wykorzystywane w kampanii przeciw Iranowi.
>>> Papież do młodych Hiszpanów: ideologie przemijają, a prawda trwa
Dla wielu europejskich sojuszników USA fakt, że Waszyngton nie przeprowadził wcześniej szerokich konsultacji w ramach NATO, stał się kolejnym sygnałem osłabienia współpracy transatlantyckiej.
Iran odpowiedział na ataki USA i Izraela, blokując cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej i gazu ziemnego na świecie. Zakłócenia w żegludze wywołały wzrost cen energii i odbiły się na światowych rynkach. Wraz z przedłużaniem się konfliktu coraz wyraźniej było widać, że wojna nie osłabiła przeciwników Zachodu, a wręcz zwiększyła dochody Rosji z handlu ropą i pogorszyła sytuację gospodarczą w Europie.
Jednocześnie konflikt uwidocznił ograniczenia amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Zużycie dużych ilości uzbrojenia przez USA sprawiło, że wydłużył się czas oczekiwania na dostawy broni dla sojuszników, czego przykładem jest ogłoszone w marcu wieloletnie opóźnienie dostaw systemów Patriot dla Szwajcarii.
W Europie pojawiły się obawy, że w związku z tym wsparcie dla Ukrainy będzie dalej słabnąć po wcześniejszym ograniczeniu amerykańskiej pomocy za rządów Trumpa.
Wojna dodatkowo pogłębiła napięcia między Europą a administracją prezydenta USA, który krytykował europejskich sojuszników za odmowę udziału w działaniach ofensywnych przeciw Iranowi, a także groził ograniczeniem amerykańskiego zaangażowania w NATO.

W efekcie amerykańsko-izraelska operacja jeszcze bardziej osłabiła zaufanie między UE a Stanami Zjednoczonymi. Wielu europejskich polityków i analityków uznało, że Europa nie może już bezwarunkowo polegać na amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa, a relacje z USA nawet po zakończeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie nie wrócą do stanu sprzed objęcia władzy przez Trumpa.
Wojna przyspieszyła debatę w Unii Europejskiej o większej niezależności w sprawach bezpieczeństwa. Coraz częściej pojawia się pogląd, że Europa powinna samodzielnie dbać o swoje interesy i odgrywać większą rolę w stabilizowaniu sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jednym z proponowanych rozwiązań jest stworzenie nowego formatu rozmów o bezpieczeństwie w regionie, obejmującego nie tylko państwa europejskie, ale także kraje Zatoki Perskiej, Iran oraz ważnych partnerów azjatyckich, takich jak Indie, Japonia i Korea Południowa.
>>> Lednica 2026. Młodzi znów postawili na Chrystusa
Potrzebę szerszego włączenia państw regionu i partnerów spoza Zachodu do rozmów o przyszłym porządku bezpieczeństwa podnoszą m.in. eksperci think tanków European Council on Foreign Relations (ECFR) i Carnegie Europe.
Wojna podważyła zaufanie do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Skuteczne ataki Iranu na państwa Zatoki Perskiej, mimo obecności tam wojsk USA, wzmocniły w Europie głosy, że kontynent powinien więcej inwestować we własną obronę, a zwłaszcza w systemy obrony powietrznej i uzbrojenie dalekiego zasięgu.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Męczennicy z Pariacoto – kim byli bł. Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek? [PATRONI DNIA]
Papież do młodych na Lednicy: w świecie cyfrowych rozproszeń usłyszcie pytanie Boga: gdzie jesteś?
Kard. Semeraro podczas beatyfikacji salezjańskich męczenników: nie rezygnujcie z marzeń





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny