fot. Freepik
Jak powinni reagować parafianie na księdza, który nadużywa alkoholu? [ROZMOWA]
O kryzysach, z jakimi borykają się księża, gdzie mają szukać pomocy i jak powinni reagować parafianie na księdza, który nadużywa alkoholu opowiada ks. Krzysztof Raj, psycholog kliniczny, kapłan diecezji kaliskiej, dyrektor Diecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie, koordynator Zespołu pomocowego dla kapłanów znajdujących się w kryzysie.
Ewa Kotowska-Rasiak: Biskup kaliski Damian Bryl jako pierwszy powołał w swojej diecezji Zespół pomocowy dla kapłanów znajdujących się w kryzysie, którego koordynatorem ustanowił Księdza. Czy taki zespół jest potrzebny?
Ks. Krzysztof Raj: Tak, zdecydowanie jest potrzebny. Duchowny, tak jak każdy człowiek, potrzebuje wsparcia, kiedy znajduje się w kryzysie. Te trudności mogą dotyczyć różnych obszarów, zarówno zdrowia psychicznego, fizycznego, wypalenia w posłudze, jak i uzależnień. Dla mnie jako koordynatora bardzo ważne jest to, żeby każdy ksiądz wiedział, że może poprosić o pomoc. Że to nie jest słabość, ale akt odwagi i odpowiedzialności za swoje życie, powołanie i za wspólnotę, do której został posłany. Z naszej strony mogę powiedzieć jasno, że nikt, kto się do nas zgłosi, nie zostanie sam. Zapewniamy wsparcie profesjonalne, ale jednocześnie pełne szacunku, bez oceniania i moralizowania.
Jednym z problemów, który dotyka księży jest alkohol.
Sam alkohol jako substancja ma swoje zastosowania, chociażby w medycynie czy przemyśle. Natomiast w kontekście spożywania trzeba jasno powiedzieć, że niesie on ryzyko zdrowotne i może prowadzić do poważnych konsekwencji. Dlatego warto spojrzeć na niego nie tylko jako na coś „spożywczego”, ale jako substancję, która wpływa na organizm i psychikę.
Jeżeli ktoś decyduje się pić, czy to osoba świecka, czy duchowna, musi liczyć się z ryzykiem uzależnienia. Alkohol oddziałuje na układ nerwowy, szczególnie na układ nagrody, dlatego pojawia się takie doświadczenie, że po alkoholu jest łatwiej, znika napięcie, poprawia się nastrój. Problem polega na tym, że to jest droga donikąd.
Jeżeli chodzi o duchownych, to dostępne dane i doświadczenie pokazują, że nie są oni jakąś szczególną grupą, która odbiegałaby od reszty społeczeństwa. Problem wygląda bardzo podobnie, natomiast często bywa bardziej ukryty i trudniej go zauważyć.
>>> Ekspert: przed alkoholizmem najskuteczniej chroni doświadczenie sensu życia [+WIDEO]
Jakie są sygnały ostrzegawcze choroby, które może widzieć ktoś obok, żeby interweniować?
Zawsze mówię, że najważniejsza jest zmiana zachowania. Jeżeli ktoś zaczyna funkcjonować inaczej niż wcześniej, to już jest sygnał, żeby się zatrzymać i przyjrzeć temu bliżej. W przypadku uzależnienia od alkoholu mogą to być wycofanie, rozdrażnienie, zaniedbywanie obowiązków, nieregularność, a czasem po prostu zapach alkoholu. Bardzo często pojawia się też izolacja.

Jak powinien zachować się parafianin, który widzi, że jego Ksiądz pije?
Warto przede wszystkim podejść do tego spokojnie i odpowiedzialnie. Pierwszym krokiem powinna być rozmowa. Dobrze jest umówić się na spotkanie, nie działać pod wpływem emocji i nie podejmować tego tematu publicznie. Najlepiej, żeby taka rozmowa odbyła się w obecności jednej lub dwóch zaufanych osób, które również widzą problem i chcą dobra dla tego kapłana.
W tej rozmowie bardzo ważny jest sposób podejścia. Nie chodzi o oskarżanie czy zawstydzanie, ale o troskę. Warto powiedzieć wprost, co się zauważa, jakie zachowania budzą niepokój i dlaczego to jest ważne. Dać księdzu przestrzeń do odpowiedzi, nie przerywać, ale jednocześnie nie wycofywać się z tego, co zostało powiedziane. Dobrze jest też być przygotowanym na konkret. To znaczy nie tylko powiedzieć, że jest problem, ale też wskazać możliwe formy pomocy, na przykład kontakt do ośrodka terapeutycznego, możliwość rozmowy ze specjalistą czy miejsce, gdzie można uzyskać wsparcie. Trzeba mieć świadomość, że taka rozmowa nie zawsze przyniesie od razu efekt. Osoba uzależniona często zaprzecza problemowi. To nie znaczy, że ta rozmowa nie ma sensu. Ona bardzo często jest pierwszym ważnym krokiem.
Jeżeli sytuacja się powtarza, a kapłan nie podejmuje żadnych działań, wtedy pojawia się odpowiedzialność za dalsze kroki. W takiej sytuacji należy poinformować przełożonego, na przykład biskupa. To nie jest donoszenie, ale troska o człowieka i o wspólnotę, za którą on odpowiada.
Bardzo ważne jest też to, żeby w parafii budować relacje oparte na zaufaniu i prawdzie. Tam, gdzie są autentyczne więzi, łatwiej zauważyć kryzys i szybciej na niego zareagować. To jest też jeden z najważniejszych czynników chroniących przed uzależnieniem.
Ksiądz jest dyrektorem Diecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie. Jak wygląda terapia w tym ośrodku?
Terapia w naszym ośrodku przebiega na kilku płaszczyznach jednocześnie. Rdzeniem są spotkania indywidualne z terapeutami uzależnień i psychologiem oraz regularna terapia grupowa. Pracujemy zgodnie ze standardami i aktualną wiedzą, bo psychologia bardzo dynamicznie się rozwija.
Kapłani uczestniczą także w spotkaniach z księżmi trzeźwiejącymi, którzy dzielą się swoim doświadczeniem. To jest bardzo ważne, bo daje nadzieję i pokazuje, że można żyć inaczej. Obowiązkowe są również spotkania AA oraz kontakt z ojcem duchownym, żeby odbudowywać życie duchowe.
Jest też element praktyczny, czyli zaangażowanie duszpasterskie. Chodzi o to, żeby kapłan nie tylko rozumiał swoją chorobę, ale też uczył się żyć i posługiwać w trzeźwości.
Ile jest miejsc dla księży w ośrodku?
Mamy siedem jednoosobowych pokoi. Taka liczba daje możliwość pracy w grupie, ale jednocześnie zapewnia przestrzeń do refleksji nad własnym życiem i powołaniem. Bardzo zależy mi na tym, żeby to było miejsce bezpieczne, sprzyjające zmianie i rozwojowi.
>>> Ksiądz z chorobą alkoholową może sprawować Eucharystię na moszczu winnym bez alkoholu [ROZMOWA]
Czy zdarza się, że kapłan wraca po jakimś czasie do ośrodka?
Tak, zdarza się. Uzależnienie jest chorobą przewlekłą i może mieć nawroty. Człowiek uzależniony może żyć w trzeźwości, ale to wymaga stałej pracy nad sobą. Dlatego powrót nie jest porażką, tylko sygnałem, że potrzebna jest ponowna pomoc i zatrzymanie się.
Jak – szacunkowo – wygląda skala problemu uzależnień w populacji polskich księży?
Nie mamy w Polsce szerokich badań dotyczących tej grupy. Natomiast z doświadczenia pracy z kapłanami widzę jasno, że problem nie jest marginalny. Nie odbiega znacząco od tego, co obserwujemy w całej populacji, ale często jest bardziej ukryty i później się ujawnia. To sprawia, że pomoc przychodzi nieraz dopiero w momencie poważnego kryzysu.
Z jakimi innymi uzależnieniami zmagają się księża?
Coraz częściej widzimy uzależnienia mieszane. To znaczy, że ktoś nie ma problemu tylko z jedną substancją czy zachowaniem, ale z kilkoma jednocześnie. Wśród duchownych pojawia się połączenie alkoholu i leków, szczególnie uspokajających czy nasennych. Widzimy też uzależnienia od leków przeciwbólowych. Do tego dochodzą uzależnienia behawioralne, takie jak pornografia, hazard czy pracoholizm. To wszystko często jest sposobem radzenia sobie z napięciem i trudnymi emocjami.
Jak Ksiądz uważa, co wpływa na to, że kapłan popada w takie czy inne uzależnienie?
Na uzależnienie zawsze składa się kilka czynników. Jest pewna podatność biologiczna, dochodzi do tego konstrukcja psychiczna i konkretna sytuacja życiowa. Dopiero połączenie tych elementów sprawia, że człowiek może wejść w uzależnienie.
W przypadku kapłanów dochodzą jeszcze takie rzeczy jak samotność, odpowiedzialność, napięcie i brak przestrzeni na własne emocje. Jeżeli nie ma zdrowych sposobów radzenia sobie z tym wszystkim, pojawia się ryzyko szukania ulgi w różnych zachowaniach.
Powróćmy do powołanego w diecezji zespołu. Jakie jest jego zadanie?
Zadaniem zespołu jest towarzyszenie kapłanom w kryzysie i udzielenie im realnej pomocy. Każdy, kto się zgłosi, zostanie wysłuchany bez oceniania. Jeżeli sytuacja tego wymaga, kierujemy do odpowiednich specjalistów.
Proponujemy też konkretne towarzyszenie albo przez członków zespołu, albo przez kapłanów, którzy sami przeszli kryzys i chcą podzielić się swoim doświadczeniem. Chodzi o to, żeby ksiądz nie został sam i miał realne wsparcie w wychodzeniu z trudnej sytuacji.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Rzecznik KEP na Apelu Jasnogórskim: świat potrzebuje dziś świadków Jezusa Zmartwychwstałego
„L`Osservatore Romano”: prezydent Włoch wspomina papieża Franciszka





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny