fot. PAP/EPA/MARIA SENOVILLA
Jakie państwa mają najlepsze systemy alarmowe?
Nie ma doskonałego kanału komunikowania o zagrożeniach i żadne państwo nie wypracowało w tym zakresie idealnego systemu – przyznał ekspert dr Mariusz Sikora. Jego zdaniem takie komunikowanie powinno się odbywać kilkoma kanałami jednocześnie.
PAP zapytała ekspertów o ocenę stosowanego w Polsce systemu ostrzegania o zagrożeniach związanych z toczącą się wojną na Ukrainie. System ten oparty jest m.in. na alertach RCB i syrenach alarmowych.
Dr Mariusz Sikora z Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Szczecińskiego przyznał, że system informowania o zagrożeniach wciąż jest dopracowywany – na poziomie rządu, samorządów i powiatów. – Każdy szuka takich rozwiązań, by taka informacja jak najszybciej trafiła do obywatela i by ten mógł ją najlepiej wykorzystać – powiedział Sikora.
Zdaniem eksperta nie ma lepszych lub gorszych środków komunikowania o zagrożeniach, a wszystkie używane są potrzebne. Ważne są zarówno komunikaty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wysyłane na urządzenia mobilne, jak i realizowane w ramach Regionalnego Systemu Ostrzegania powiadamianie z wykorzystaniem lokalnych stacji telewizyjnych i rozgłośni radiowych. To ostatnie narzędzie, dodał, jest szczególnie istotne w przypadku np. osób starszych. Z kolei w razie awarii lub celowego uszkodzenia systemu zasilania lub zakłócenia sygnału najbardziej niezawodnym kanałem są syreny alarmowe. – Najlepszą formą jest przekaz dwu-, trzykanałowy: SMS-y, informacje w mediach i syreny. Jeżeli to wszystko zgramy w czasie, to jest OK. Nie ma jednak możliwości, żeby dotrzeć do 100 proc. odbiorców i żadne państwo nie wypracowało rozwiązania, które by to zapewniało – zaznaczył Sikora.

Przyznał, że najtrudniej jest wpływać na wiedzę o tym, co robić w razie zagrożenia: – To jest najtrudniejsze: człowiek, odbiorca, jego działanie, co zrobi, jaką czynność podejmie, czy zlekceważy, czy się tym przejmie, czy powiadomi innych, czy będzie wiedział, jak się zachować – wymienił ekspert.
Zdaniem rozmówcy PAP paradoksalnie najlepiej zorientowani, co robić w sytuacji kryzysowej, są nastolatkowie. To efekt licznych informacji w mediach społecznościowych, z których korzystają częściej, oraz faktu, że uczą się o tym w szkole.
Pytany, czy częste nadawanie alertów nie grozi ignorowaniem ich, Sikora przyznał, że przyzwyczajenie się społeczeństwa do komunikatów jest nieuniknione. – Tak się dzieje również na Ukrainie. Nie mam przesłanek, żeby uważać, że będzie to prowadzić do ignorowania. Wiadomo, że np. z punktu widzenia mieszkańców wschodniej Polski, którzy częściej doświadczają alarmów, mogą one w pewnym momencie wzbudzać poirytowanie – dodał.
Inny rozmówca PAP, prof. dr hab. Bernard Wiśniewski, dyrektor Centrum Metodologii Badań Bezpieczeństwa Akademii WSB, potwierdził, że inna jest wrażliwość na sygnały alarmowe mieszkańców województw przygranicznych, a inna pozostałych regionów Polski. Przywołał zarazem przykład Ukraińców, którzy nauczyli się rozróżniać realne znaczenie różnych alertów. – Żyją w poczuciu zagrożenia i lęk im spowszedniał. Jak jednak wynika z relacji ukraińskich ratowników, zupełnie inaczej reagują na komunikaty o zwykłych dronach, a inaczej o rakietach balistycznych i dronach z napędem odrzutowym – powiedział Wiśniewski.
Zwrócił też uwagę, że ukraiński system powiadamiania jest bardziej szczegółowy. Oprócz komunikatów o zagrożeniu wskazuje również najbliższe miejsca schronienia. – Nasz system funkcjonuje, ale wymaga udoskonalenia. Wiedza społeczeństwa dotycząca sygnałów dźwiękowych wciąż jest niewystarczająca, a komunikaty bywają zbyt lakoniczne, żeby osoba bez wiedzy o zagrożeniach mogła właściwie odnieść je do sytuacji – ocenił ekspert. Jego zdaniem należałoby rozważyć, czy w większym stopniu nie rozpropagować w Polsce doświadczeń ukraińskich co do np. rodzajów alarmów.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Co czwarty Polak nie ma żadnych oszczędności [BADANIE]
Omijać czerwone flagi czy szukać pomocy? Kanonista o najczęstszych przyczynach nieważności małżeństwa [ROZMOWA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny