EPA/ALESSANDRO DI MEO

Kard. Nichols: na synodzie nie ma żadnego udawania

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jedną z rzeczy, które bardzo mnie poruszyły, jest realizm prowadzonych dyskusji. I jest to realizm, który został zainicjowany, czy też sprowokowany wskutek skandali nadużyć wobec młodych ludzi w Kościele. Zatem nie ma tu żadnego udawania – mówi o obradach Synodu Biskupów prymas Anglii kard. Vincent Nichols.

W komentarzu opublikowanym w mediach Katolickiej Konferencji Biskupów Anglii i Walii, prymas Anglii i wiceprzewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE) kard. Vincent Nichols podkreśla, że trwające dyskusje są inspirujące i poruszają szczerością. – Według mnie już teraz można dostrzec wspaniałe wzory i bogactwo, które się z niego wyłania. W ciągu tych dwóch dni wysłuchaliśmy wspaniałych wystąpień, pełnych energii i życia, czasem pełnych złości i pełnych nadziei. Jedną z rzeczy, które bardzo mnie poruszyły, jest realizm prowadzonych dyskusji. I jest to realizm, który został zainicjowany, czy też sprowokowany wskutek skandali nadużyć wobec młodych ludzi w Kościele – mówi hierarcha. Jak dodaje, ów realizm inspiruje do konkretnych postaw i reakcji.

– Nie ma tu żadnego udawania. To w zasadzie skłania nas wszystkich w sali obrad synodalnych do spojrzenia bardzo realistycznego i do tego, by być zdolnym powiedzieć, jak bardzo jest nam przykro, z powodu wielu spraw z przeszłości. Chodzi oczywiście o nadużycia wobec dzieci, ale słyszeliśmy też wyrazy wielkiego żalu z powodu porażki rodziców w towarzyszeniu swoim dzieciom.

Fot. Flickr/EpiskopatNews

Kard. Nichols przytacza konkretne przykłady, które jemu osobiście najbardziej zapadły w pamięć. 

– Usłyszałem rozdzierającą serce historię o pewnym filipińskim ojcu, który przez 30 lat pracował w Rzymie, by utrzymać swoją rodzinę na Filipinach. A teraz jego dzieci, które założyły już swoje rodziny, odwracają się od niego, bo czuły się opuszczone przez niego w dzieciństwie. Więc mamy tu realistyczne spojrzenie na przeszłość i na ból, jaki ona sprawia. Ale wybrzmiewa też poczucie, że teraz musimy okazać przyjęcie, ponad pokoleniami, ze świeżością i nowym początkiem – mówi. 

Jak podkreśla, to właśnie wspólna, międzypokoleniowa rozmowa jest cennym doświadczeniem i przesłaniem rozpoczętych przed trzema dniami obrad. 

– Czasem podczas synodu rozmawiamy o młodych ludziach, czasem zwracamy się do młodych ludzi. Ale dla mnie najważniejszym wysiłkiem jest nasze rozmawianie ze sobą nawzajem i uczenie się od siebie nawzajem. Dziś rano padło wspaniałe zdanie, cytat z wypowiedzi świętego papieża Jana XXIII, który powiedział: młodzi ludzie muszą pamiętać, że świat nie zaczął się wraz z nimi, że istniał już przed nimi. A wszyscy ludzie muszą pamiętać, że świat będzie istniał także po nich. Zatem razem możemy pomóc młodym ludziom odkryć ich pamięć, odkryć dokąd przynależą, co stanowi ich historię, ich najgłębszą tożsamość. A wraz z młodymi my wszyscy możemy raz jeszcze nauczyć się cnoty jaką jest nadzieja i zobaczyć w młodych ludziach naszą teraźniejszą i przyszłą nadzieję – przekonuje hierarcha.

Kard. Nichols: na synodzie nie ma żadnego udawania
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze