Fot. arch. OMI

Kim jest oblat? Człowiek apostolski w drodze za Chrystusem 

Co właściwie znaczy być Misjonarzem Oblatem Maryi Niepokalanej? Czy o oblackiej tożsamości decyduje rodzaj wykonywanej pracy, miejsce posłania, strój zakonny albo śluby zakonne? Odpowiedzi na te pytania szuka o. Marcello Zago OMI (1932-2001), przełożony generalny Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w latach 1986-1998, późniejszy arcybiskup i sekretarz Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów. W książce „Śladami świętego Eugeniusza” prowadzi czytelnika głębiej, powracając do określenia, które być może najlepiej streszcza oblackie powołanie: oblat ma być przede wszystkim „człowiekiem apostolskim”. 

Dla św. Eugeniusza jakość misji zależała ostatecznie od jakości samych misjonarzy. Można tworzyć struktury, podejmować potrzebne dzieła i prowadzić intensywną działalność duszpasterską, a jednak nie dotknąć istoty powołania. Ewangelizacja zaczyna się bowiem nie od tego, co oblat robi, lecz od tego, kim się staje. „Człowiek apostolski” jest u Eugeniusza syntezą całego oblackiego powołania: relacji z Chrystusem, misji, wspólnoty, świętości i oddania siebie. 

Najpierw Chrystus 

U źródeł oblackiego życia nie znajduje się szczególna metoda duszpasterska ani określona forma apostolatu. Jest tam osobista relacja z Jezusem Chrystusem Zbawicielem. Zago mówi o tym jednoznacznie. Nie ma autentycznego misjonarza, wspólnoty ani misji bez osobistego i stale odnawianego doświadczenia Chrystusa oraz Jego zbawczej miłości. Chrystus ma być centrum życia osobistego, wspólnotowego i misyjnego oblata. 

Dlatego św. Eugeniusz oczekiwał od swoich misjonarzy czegoś więcej niż poprawnego wykonywania obowiązków. Chciał, aby dążyli do upodobnienia się do Chrystusa, aby stawali się „drugim Chrystusem”, promieniującym Jego cnotami. W tym świetle aktualne staje się pytanie, czy można wykonywać pracę oblacką, nie żyjąc już naprawdę oblackim powołaniem. Zago ostrzega przed pokusą stania się „funkcjonariuszem sacrum”, człowiekiem zajętym sprawami religijnymi, ale pozbawionym pierwotnego żaru. Przeciwieństwem takiej przeciętności jest człowiek apostolski: gorliwy, bezinteresowny i dążący do świętości. Pierwszym pytaniem oblata nie jest więc tylko: „co robię?”, lecz przede wszystkim: „kim staję się dzięki więzi z Chrystusem?” 

Ku opuszczonym i we wspólnocie 

Chrystus, którego kontempluje oblat, jest u Eugeniusza Chrystusem Zbawicielem i Ewangelizatorem. Spotkanie z Nim nie zamyka człowieka w świecie osobistej duchowości, lecz kieruje go ku innym. Im bardziej misjonarz poznaje Chrystusa, tym bardziej zaczyna patrzeć Jego oczami na tych, którzy pozostają na marginesie. Właśnie tutaj rodzi się oblacka misja. 

Zago nazywa oblata „misjonarzem ubogich, misjonarzem ludzi”. Powinien on być blisko człowieka potrzebującego, towarzyszyć mu i prowadzić go ku Chrystusowi. Jednocześnie ma pozostawać gotowy odpowiedzieć tam, gdzie potrzeby ludzi i Kościoła stają się wezwaniem do nowej misji. Dlatego oblackiego posłania nie można zamknąć w jednej formie apostolatu. Zmieniają się kraje, kultury i zadania, ale powracają te same rysy: bliskość ludzi, pierwszeństwo ubogich i gotowość odpowiedzi na najbardziej naglące potrzeby. 

Można powiedzieć, że oblat pozwala, aby cudza bieda przestała być dla niego cudzym problemem. Nie chodzi jedynie o ubóstwo materialne. Ubogi może być człowiekiem zagubionym, samotnym, pozbawionym nadziei, oddalonym od Kościoła czy pozostającym poza zwyczajnym zasięgiem duszpasterstwa. W oblackim powołaniu wpisane jest wychodzenie ku człowiekowi. 

Ale człowiek apostolski nie jest samotnym bohaterem. Zago przypomina, że modelem życia oblackiego jest wspólnota Apostołów zgromadzonych wokół Jezusa. Chrystus powołuje uczniów, aby byli z Nim, ale także gromadzi ich i razem posyła. Wspólnota nie jest więc jedynie miejscem zamieszkania misjonarzy. Należy do istoty charyzmatu, bo właśnie w niej człowiek sprawdza, czy miłość, którą głosi innym, staje się sposobem jego własnego życia. Czy potrafi słuchać, przebaczać, przyjąć inność, współpracować i zrezygnować z własnego projektu dla dobra wspólnego? Apostolskość i braterstwo wzajemnie się weryfikują. 

Człowiek w drodze i dar z siebie 

Zago mocno podkreśla jeszcze jedną cechę człowieka apostolskiego: nigdy nie może on uznać, że już dotarł. Żaden etap życia nie powinien uczynić oblata człowiekiem nieruchomym, niezdolnym do zmiany miejsca, sposobu działania czy myślenia. Oblat pozostaje uczniem, a więc człowiekiem w drodze. 

Dlatego dyspozycyjność oznacza więcej niż gotowość przyjęcia kolejnej obediencji. Jest wewnętrzną wolnością: nie przywiązać się tak mocno do funkcji, pozycji czy własnego sposobu duszpasterstwa, aby Chrystus nie mógł już człowieka zaskoczyć. Zago przypomina też, że sama dobra wola nie wystarcza. Misjonarz powinien być zdolny do refleksji, uczenia się i rozeznawania znaków czasu. Wierność charyzmatowi nie oznacza mechanicznego powtarzania metod z przeszłości, lecz zachowanie tego samego ognia, który poruszał Eugeniusza, i szukanie nowych dróg dotarcia z Ewangelią do współczesnego człowieka. 

W tym miejscu odsłania się pełne znaczenie słowa „oblat”. Oblat to człowiek ofiarowany. Nie chodzi tylko o akt profesji zakonnej. Dla Zago oblacja ma przenikać całe życie. Więź z Chrystusem, bliskość opuszczonych, wspólnota i dyspozycyjność znajdują tutaj swoje centrum: człowiek apostolski uczy się oddawać siebie. Dlatego być oblatem znaczy więcej niż wykonywać określoną pracę dla Kościoła. Zmieniają się placówki, zadania i możliwości człowieka, ale istota powołania pozostaje ta sama: nie tylko moja praca należy do misji – ja sam należę do misji. 

W tej perspektywie swoje właściwe miejsce znajduje Maryja Niepokalana. Zago mówi, że znajduje się ona w sercu oblackiego charyzmatu, choć jej obecność jest dyskretna: inspiruje, podtrzymuje i towarzyszy. Eugeniusz tłumaczył nazwę Zgromadzenia jako „poświęcenie Bogu pod patronatem Maryi”. Ona pokazuje więc sposób przeżywania oblacji: dyspozycyjność wobec Boga i gotowość włączenia całego życia w misję Chrystusa. 

Zago zbiera wizję Eugeniusza w trzech podstawowych filarach: ewangelizacji ubogich, życiu wspólnotowym i dążeniu do świętości. Nie są to trzy osobne zadania. Misja bez świętości łatwo staje się aktywizmem, świętość bez misji może zamknąć człowieka na innych, a jedno i drugie bez wspólnoty może stać się indywidualnym projektem. 

Kim zatem jest oblat? Jest człowiekiem pochwyconym przez Chrystusa Zbawiciela, który razem z braćmi pozwala się posłać ku najbardziej opuszczonym i oddaje swoje życie, aby mogli odkryć, że w oczach Boga są największym skarbem. 

Śladami świętego Eugeniusza 

Właśnie dlatego warto sięgnąć do książki Marcella Zago OMI Śladami świętego Eugeniusza. Autor prowadzi czytelnika przez podstawowe wymiary oblackiego powołania: Chrystusa, Maryję, misję, wspólnotę, apostolskość, konsekrację, rozeznanie i formację. Nie tworzy nowej definicji charyzmatu. Pomaga raczej wrócić do jego źródła i zapytać, co intuicja św. Eugeniusza znaczy dla oblata żyjącego dzisiaj. 

Śladami świętego Eugeniusza w polskim tłumaczeniu jest zaproszeniem do refleksji zarówno dla oblatów, jak i dla wszystkich, których pociąga duchowość św. Eugeniusza. Co naprawdę znajduje się w centrum mojego życia? Czy cudze opuszczenie jeszcze mnie porusza? Czy potrafię żyć i działać razem z innymi? Czy pozostaję człowiekiem w drodze? Czy moje życie staje się darem? 

Być może właśnie od powrotu do tych pytań zaczyna się prawdziwe odnowienie charyzmatu. Śladami świętego Eugeniusza może być dobrym przewodnikiem na tej drodze. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze